Bloger pisze o "największej ucieczce kapitału z obligacji rządowych od 21 lat". Ekspert: To inflacja

- Głównym powodem odpływu kapitału jest to, że inflacja wymyka się nam spod kontroli - tak o spadku zainteresowania polskimi 10-letnimi obligacjami mówi ekspert. - Rynek dostrzegł, że decyzja RPP była spóźniona - dodaje. Inwestorzy spodziewają się wysokiej inflacji i dalszego podnoszenia stóp procentowych.
Zobacz wideo Czy mamy bańkę na rynku mieszkaniowym, czy to jeszcze boom? [Q&A]

Polskie obligacje odczuwają skok rentowności. Rentowność 10-letnich papierów gwałtownie rośnie, a co za tym idzie, spada cena tych obligacji. "To największa ucieczka kapitału z polskich obligacji rządowych od 21 lat! Takiej paniki nie było nawet w 2008 roku kiedy upadał Lehman Brothers!" - napisał na Twitterze bloger Albert Rokicki działający pod nickiem Longterm. 

W czwartek rentowności 10-letnich obligacji polskiego rządu osiągnęły poziom ponad 2,8 proc., co było najwyższą wartością od połowy 2019 r. A jeszcze na początku tego roku było to ok. 1,2-1,3 proc. Warto też jednak dodać, że w górę poszło również oprocentowanie papierów innych krajów naszego regiony jak Czechy czy Węgry.  

Co się dzieje z polskimi obligacjami? Ekspert wskazuje przyczynę: Inflacja

O możliwe przyczyny spadku zainteresowaniem polskim obligacjami spytaliśmy eksperta. Przemysław Kwiecień, Główny Ekonomista XTB, w rozmowie z next.gazeta.pl przyznaje, że spadek jest bezsporny.

- Nie wiem, czy można w tym wypadku mówić o ucieczce kapitału, czy też o przesunięciu kapitału. Ważniejsze są przyczyny spadku. Myślę, że nie chodzi raczej o obawy o gwałtowną niewypłacalność kraju, ani o kary nałożone przez TSUE. Głównym powodem odpływu kapitału jest to, że inflacja wymyka się nam spod kontroli - stwierdził ekspert.

W jego ocenie inflacja jest problemem globalnym, bo zarówno decydenci jak i inwestorzy przyzwyczaili się do myśli, że nie będzie już ona problemem. - Ten długi okres, w którym inflacja nie dawała się we znaki, wiele osób uśpił. A okazało się, że jest gorzej, niż sądzono. Do tego doszedł jeszcze kryzys energetyczny.

Opustoszałe Tesco na KabatachOstateczny koniec Tesco na Kabatach, po 22 latach nastała cisza

Więcej informacji ze świata gospodarki na stronie głównej Gazeta.pl

Ekspert: Sytuacja Polski jest poważna. Głównym problemem inflacja

Zdaniem Przemysława Kwietnia problemem nie są jednak jedynie rosnące ceny energii i paliw. - Gdybyśmy mieli tylko taki problem, nie byłoby tak źle. Ceny rosną, bo inflacja się utrwala, oczekiwania inflacyjne Polaków są coraz wyższe. Inflacja się w Polsce zakorzenia - stwierdził ekspert.

Jego zdaniem słabnący złoty jest dowodem, że rynek ma wątpliwości, że inflację uda się opanować. - Rynek dostrzegł, że decyzja RPP była spóźniona, obawia się, że inflacja na wysokim poziomie utrzyma się przez dłuższy czas. Słaby kurs złotego to pokłosie tych obaw - dodał.

Stopy procentowe znów w górę? Ekspert wyjaśnia

Główny Ekonomista XTB dostrzega też ryzyko dalszego wzrostu stóp procentowych. – To wydaje się nieuniknione - wyjaśnia. Eksperci przewidują, że stopy procentowe mogą w ciągu najbliższego roku zostać podniesione do poziomu ok. 2 proc. 

Podwyżek spodziewają się m.in. analitycy mBanku. "Naszym zdaniem jest to rozpoczęcie cyklu podwyżek stóp. Kolejny ruch w listopadzie jest bardzo prawdopodobny" - stwierdzili w swoim komentarzu na początku października. Rada Polityki Pieniężnej podniosła wówczas główną stopę procentową do 0,5 proc. To pierwsza zmiana poziomu stóp od maja zeszłego roku. Od wiosny zeszłego roku główna stopa wynosiła bowiem 0,1 proc. 

Więcej o: