Polska w niechlubnej czołówce krajów z największą liczbą nadmiarowych zgonów. Prawie jak w Brazylii

Epidemia COVID-19 dotknęła Polskę w dotkliwy sposób. Dane dotyczące nadmiarowych zgonów plasują nasz kraj w pierwszej dziesiątce. Więcej tragedii odnotowano głównie w krajach uboższych.
Zobacz wideo Ekspert ocenia, co powinno znaleźć się w ustawie. Jak walczyć z pandemią?

Polska znalazła się w pierwszej dziesiątce krajów od nadmiarowej liczbie zgonów - wynika z analizy "Financial Times" poświęconej epidemii COVID-19. Wykres zaprezentowany przez największy gospodarczy dziennik świata pokazuje statystyki w trzech ujęciach: procentowy wzrost "nadmiarowych śmierci", wskaźnik zgonów na milion mieszkańców kraju i liczbę nadmiarowych zgonów. Z każdej z tych perspektyw nasz kraj nie wygląda dobrze.

Nadmiarowe zgony w Polsce. Gorzej w Ameryce Południowej, Rosji

Najgorsza sytuacja dotyczy nadmiarowych śmierci w przeliczeniu na milion mieszkańców. Polska znalazła się tu w pierwszej dziesiątce z wynikiem przekraczającym 3,5 tys. Niewiele lepsza sytuacja panowała w Brazylii czy Ekwadorze. Wskaźnik 4 tys. przekroczyły RPA i Meksyk, a wyraźnie gorzej było w Serbii i Rosji. Ponad 6 tys. zgonów na milion odnotowały Bułgaria i Peru. 

Protesty podczas COP26COP26. Politycy debatują, aktywiści protestują. "Zakończcie zdradę"

Pod względem całkowitej liczby zgonów Polska również znalazła się w pierwszej dziesiątce. Z wynikiem przekraczającym 150 tys. osób. Porównywalny wskaźnik odnotowały Kolumbia i Włochy. Poziom ok. 200 tys. zgonów potwierdzono w Egipcie i Peru, nieco wyższy w RPA. Kolejne kraje w rankingu odnotowały znacznie wyższe wskaźniki - Meksyk na poziomie ponad 550 tys., Brazylia i Rosja niemal 800 tys. Najwyższy współczynnik odnotowano w Stanach Zjednoczonych. 

Procentowy wzrost nadmiarowych śmierci również stawia Polskę w nie najlepszym świetle. Współczynnik dla Polski wynosi bowiem ok. 20 proc., Podobny wynik odnotowały Czechy, nieco wyższy Słowacja i Serbia. Ok. 30 proc. odnotowano w Bułgarii i Rosji. Niemal 40 proc. stwierdzono w Brazylii czy Kolumbii. Najgorzej sytuacja wygląda w Ekwadorze, Nikaragui i Boliwii (ok. 60 proc.), oraz Peru (100 proc.). 

Poprzednia globalna analiza liczby zgonów ukazała się w kwietniu. Pod względem procentowego wzrostu zgonów znaleźliśmy się wówczas na czwartym miejscu z UE, z wynikiem ok. 20 proc.

Więcej o pandemii na stronie głównej Gazeta.pl

Życie w Polsce może stracić kolejne 50 tys. osób

Analizy dotyczące czwartej fali koronawirusa nie napawają optymizmem. Prognozy Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego (ICM UW) wskazują bowiem, że w szczycie zachorowań chorować może 25 tys. osób dziennie. Do szpitali może trafić 40 tys. osób. 

Pesymistyczne prognozy dotyczą zgonów - dr Franciszek Rakowski, kierownik zespołu modelującego ICM, przewiduje, że może ich być nawet 50 tys. 

Kataklizm. "Największa katastrofa humanitarna od wojny"

Źle wyglądają dane dotyczące zgonów w minionych 12 miesiącach. Zmarło bowiem ok. 540 tys. osób, z czego 120-130 tys. można traktować jako zgony nadmiarowe. Z prognoz popartych statystykami wynika, że przypadków śmierci powinno być znacznie mniej. 

Bartłomiej Radziejewski, politolog, publicysta i założyciel wydawnictwa "Nowa Konfederacja", tragiczne statystyki określił jako "największą katastrofę humanitarną od II wojny światowej". 

.Koronawirus w Polsce. 'Będzie naprawdę gorąco w szpitalach'

Więcej o: