Niemiecka prasa o kryzysie migracyjnym: Polska wyświadcza przysługę UE. "Działa realistycznie"

UE musi zrozumieć, że Polska wyświadcza jej przysługę - ocenia "Die Welt". Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung" należy pilnie wzmóc presję na Łukaszenkę.

Niemieckie gazety na pierwszych stronach informują we wtorek (09.11.) o dramatycznym zaostrzeniu sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. "Tysiące migrantów czekają na granicy Polski" - pisze dziennik "Die Welt". "Kryzys się zaostrza. Warszawa obawia się śmiertelnej inscenizacji reżimu w sąsiedniej Białorusi" - dodaje niemiecka gazeta. Zaznacza, że "w lasach wschodniej Polski od tygodni ma miejsce katastrofa humanitarna". "Dyktator Aleksander Łukaszenka inscenizuje kryzys migracyjny" - wyjaśnia dziennik, dodając, że odpowiedź polskich władz jest "twarda". "Die Welt" powołuje się na nieoficjalne informacje, z których wynika, że "polskie władze miały informacje, iż większe grupy migrantów ruszyły w drogę na granice". "Należy zakładać, że siły bezpieczeństwa wzmocniły już swą obecność. Krążą też informacje o kolejnych dużych zbiorowiskach ludzi w pobliskich lasach" - dodaje dziennik.  

W komentarzu dziennikarz gazety Klaus Geiger zauważa, że w UE w sprawie migracji wciąż są dwa światy: ten idealny i realny. Ten idealny opiera się na prawie UE i wspaniałomyślnych zasadach, że gdy "migrant postawi stopę na ziemi UE, nie może zostać odesłany, tylko ma prawo złożyć wniosek o azyl". "Dopiero gdy wniosek zostanie odrzucony, może zostać odesłany z powrotem" - wyjaśnia autor. "W realnym świecie jest jednak pewien problem: kto raz dotrze do UE, ten robi wszystko - i to ludzkie - by tu pozostać, nawet jeśli nie ma szansy na azyl. Prawo UE okazało się piętą achillesową" - zauważa Geiger. Dodaje, że od lat państwa UE próbują obejść te zasady, w wielu miejscach na granicach Unii powstają ogrodzenia, a tam, gdzie to niemożliwe zawierane są pakty z krajami, jak Turcja, Maroko, Libia czy Niger. "Krajom po drugiej stronie granicy płaci się, by powstrzymywały migrantów" - dodaje.

Kuźnica. Migranci na granicy polsko-białoruskiejUnia Europejska reaguje. Ta sankcja dotknie urzędników reżimu Białorusi

"Polska działa realistycznie"

"Komisja Europejska i wielu niemieckich polityków pozwala sobie nadal na luksus życia w idealnym świecie, także w przypadku kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. UE zarzuca Polsce łamanie obowiązującego prawa, bo odsyła migrantów przez granicę z powrotem na Białoruś. I krytykuje rząd w Warszawie za to, że buduje płot na granicy" - pisze Geiger. Pyta, czy Unia niczego się nauczyła z kryzysu 2015 roku, gdy pod kierunkiem Angeli Merkel pozwolono na napływ migrantów, "tak że niemieckie państwo niemal straciło kontrolę". "A w konsekwencji wzmocniły się antyeuropejskie siły w całej Europie, a Wielka Brytania opuściła UE" - pisze dziennikarz "Die Welt".

Ocenia, że UE powinna zrozumieć, iż Polska, biorąc obronę swojej wschodniej granicy we własne ręce "wyświadcza Unii przysługę". "Ponieważ działa realistycznie" - podkreśla komentator "Die Welt".

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" (FAZ) pisze w swojej relacji o "setkach przy drucie kolczastym" na granicy polsko-białoruskiej. Odnotowuje m.in., że na nagraniach wideo widać, jak migranci "pod okiem białoruskich mundurowych przy pomocy pni drzew, szpadli i przecinaków próbują usunąć drut kolczasty, za którym stoją polskie siły bezpieczeństwa".

W komentarzu "FAZ" ocenia, że "bezwstydność, z jaką Łukaszenka wykorzystuje migrantów, by zwiększyć presję na UE na polskiej granicy, pokazuje przede wszystkim, iż Unia nie wysłała jeszcze osaczonemu dyktatorowi z Mińska wystarczających sygnałów zdecydowania". "Najwyraźniej ma on nadzieję, że może jeszcze pozbyć się europejskich sankcji przy pomocy swojej polityki przemytu ludzi. Widać tu jednak trochę desperacji, bo Łukaszenka nie może być pewien swojego sojusznika w Moskwie. Putin popiera go tylko półgębkiem i regularnie go upokarza" - pisze autor komentarza Nikolas Busse.

Zobacz wideo Premier w Kuźnicy Białostockiej. "Nie wiemy, co jeszcze wymyśli reżim Łukaszenki"

UE potrzebuje wspólnego rozwiązania

Podkreśla, że "UE powinna wreszcie podjąć wszelkie możliwe kroki, by zakończyć tę grę, w której gardzi się ludźmi". Przede wszystkim - jak pisze - należy zrobić więcej, by przerwać połączenia lotnicze, którymi migranci docierają na Białoruś. Według "FAZ" sytuacja ta po raz kolejny pokazuje, że "UE musi prowadzić debatę na temat polityki azylowej i migracyjnej", bo także turecki przywódca Recep Tayyip Erdogan próbował kiedyś szantażować UE uchodźcami. "To możliwe tylko dlatego, że UE niestety od wielu lat nie ma wspólnego rozwiązania, jak postępować w obliczu ruchów migracyjnych" - pisze "FAZ".

Lewicowy berliński dziennik "Die Tageszeitung" donosi, że "Białoruś zwozi uchodźców na granicę z Polską". "Uzbrojeni białoruscy żołnierze eskortują setki uchodźców, w tym dzieci, na granicę z Polską, by z pomocą kolumny uchodźców zwiększyć presję na UE" - informuje "Die Tageszeitung", opisując zarejestrowane na nagraniach sceny, jakie rozgrywały się w poniedziałek w pobliżu przejścia granicznego w Kuźnicy Białostockiej. Podkreśla, że trudno o większy cynizm, niż ten okazany przez białoruską straż graniczną, która ogłosiła, iż uchodźcy z czystej desperacji czuli się zmuszeni do próby sforsowania granicy.

Rzeczniczka Podlaskiej Straży Granicznej Katarzyna ZdanowiczSG: 4 tys. migrantów na granicy. Widzimy coraz więcej białoruskich żołnierzy

Także "Sueddeutsche Zeitung" informuje o "eskalacji na granicy", opisując nagrania wideo rozpowszechniane przez białoruskie media, jak również te publikowane przez polskie władze. Jak pisze gazeta, polski rząd "szuka odpowiedzi na dramatyczne zaostrzenie kryzysu migracyjnego na granicy z Białorusią" i "według rzecznika rządu chce teraz skonsultować się z NATO". "UE już kilka miesięcy temu zaproponowała Polsce wysłanie jednostek unijnej agencji ds. granic Frontex" - zauważa "SZ".

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle

 

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera.

Więcej o: