Grosik w górę. Złoty nieśmiało odrabia historyczne straty. Ekspert wyjaśnia

- Turbulencje, w jakie wpadł złoty, tym razem zostały wywołane przez skok wartości dolara - ocenia w rozmowie z Gazeta.pl Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl. Czy polska waluta ma szansę odrobić straty na skalę większą niż grosik?
Zobacz wideo Co dalej ze wzrostem stóp procentowych? Belka: Nieuchronny jest dalszy wzrost stóp procentowych

Kursy walut w poniedziałek 15 listopada dowodzą, że złoty jeśli nawet jest w stanie odrabiać straty, to w niezbyt imponującym tempie. Jedno euro kosztuje bowiem 4,63 zł, dolar wyceniany jest na 4,05 zł, a frank szwajcarski na 4,40 zł. Oznacza to, że - porównaniu z ubiegłym tygodniem - polska waluta odrabia co najwyżej grosik na wartości. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Złoty o grosik silniejszy. Ekspert: Turbulencje wywołane przez skok dolara 

Jakie są tego przyczyny? Co może czekać złotego w najbliższej przyszłości? W rozmowie z next.gazeta.pl wyjaśnił to Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl. - Złoty rozpoczyna nowy tydzień od odrabiania ubiegłotygodniowej przeceny. Jej skala została spotęgowana przez Święto Niepodległości i długi weekend. W takich sytuacjach, echa przetasowań na światowych rynkach potęgują się, a złoty staje się bardziej podatny na dotkliwe osłabienie - stwierdził.

Zdaniem eksperta turbulencje, w jakie wpadł złoty, tym razem zostały wywołane przez skok wartości dolara po najwyższym od około 30 lat odczycie inflacji w Stanach Zjednoczonych. - Rozbudził on oczekiwania, że Rezerwa Federalna szybko porzuci kryzysową politykę i zacznie w przyszłym roku podnosić stopy procentowe. Dolar w ubiegłym tygodniu zyskał do wszystkich głównych walut - wyjaśnia Bartosz Sawicki.

Protesty podczas COP26COP26. Politycy debatują, aktywiści protestują. "Zakończcie zdradę"

Analityk: Kapitał omija rynki wschodzące

Zdaniem eksperta sytuacja polskiej waluty to efekt postrzegania nas przez inwestorów. - W obecnym otoczeniu obaw o przyspieszającą inflację i gaśnięcie wzrostu gospodarczego w Chinach i Europie, kapitał omija rynki wschodzące szerokim łukiem.

Analityk ocenił też, czy złoty dalej może słabnąć, czy mimo wszystko jest szansa na mocniejsze odrobienie strat. - Są widoki na odreagowanie ostatnich wzrostów kursów walut. Kurs euro został wywindowany w okolice 4,65 zł, ale nie przebił szczytów z końcówki września. Dopiero ich przełamanie otwierałoby przestrzeń do zwyżki EUR/PLN do 4,68 - stwierdził analityk.

Ocenił też, że popytowi na złotego sprzyja wywiad prezesa NBP Adama Glapińskiego dla Polskiej Agencji Prasowej. Cementuje on oczekiwania, że w grudniu należy spodziewać się kolejnego ostrego ruchu stóp procentowych w górę i kontynuacji zacieśniania polityki pieniężnej na początku przyszłego roku.

Spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z prof. Adamem GlapińskimEkonomiści krytykują? Nieoficjalnie: Glapiński pozostanie prezesem NBP

Więcej o: