"Wyborcza": Rząd obniży VAT na energię i zmniejszy akcyzę na paliwa. "Promocja" potrwa krótko

Premier Mateusz Morawiecki w czwartek planuje ogłosić tzw. pakiet inflacyjny. Z ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że Polacy mogą płacić mniej za rachunki elektryczne i tankowanie aut. Jednak obniżka cen ma być ograniczona w czasie.

"Będzie obniżka VAT na prąd i gaz. Rząd chce zastąpić Glapińskiego" - pełny tekst o planach rządu przeczytasz w "Gazecie Wyborczej" pod TYM linkiem.

Premier Mateusz Morawiecki zamierza w czwartek przedstawić założenia pakietu antyinflacyjnego. To specjalny zbiór regulacji, których celem jest jedno: niższa inflacja. "Gazeta Wyborcza" dotarła do szczegółów. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Jak zachęcić do szczepień? Mucha: Wachlarz możliwości jest szeroki

Ceny prądu mogą być niższe. Na krótko

Główne działania, które chce podjąć rząd, to obniżenie podatku VAT na energię elektryczną. Stawka spadnie z 23 do 5 proc., w przypadku gazu wyniesie 8 proc. Rządowa "promocja" nie potrwa jednak długo, bo ograniczenia mają potrwać trzy tygodnie. 

Drugi krok, jaki planuje podjąć rząd to zmniejszona akcyza - w tym na paliwa. To może doprowadzić do zahamowania wzrostu cen na stacjach paliw. 

Budimex podpisał umowę. Warszawa będzie miała nowy mostBudimex podpisał umowę na budowę mostu centrum Warszawy do Pragi-Północ

Rząd zapowiada, potem przesuwa

Premier Mateusz Morawiecki o możliwości obniżenia cen na stacjach mówił w weekend. - Wdrożymy kilka rozwiązań wraz z naszym pakietem antyinflacyjnym, które doprowadzą do relatywnego zmniejszenia cen na stacjach paliw. Natomiast nie będziemy tego robić na ten moment poprzez nakładanie ceny maksymalnej - wyjaśnił premier podczas konferencji w Chorwacji. 

- Będą to ruchy, które będą kosztowały po stronie budżetu sporo środków, nawet powyżej miliarda złotych, ale nie chcemy tego czynić poprzez nakładanie ograniczeń administracyjnych, tylko obniżkę pewnych komponentów, składowych paliwa - powiedział premier.

Szef rządu nawiązał do decyzji Węgier, które przed dwoma tygodniami, że za litr paliwa - benzyny 95 i oleju napędowego - na stacjach zapłacić będzie trzeba nie więcej niż 480 forintów, czyli 6,08 zł. Przed wprowadzeniem regulacji w wielu miastach cena przekracza 500 forintów, co w przeliczeniu na złotówki daje 6,35 zł. Pakiet antyinflacyjny miał pierwotnie być zaprezentowany trzy tygodnie temu, rząd jednak kilkukrotnie przesunął termin prezentacji ustaw.

PiS: Dostrzegamy problem

Powodem decyzji rządu jest rosnąca inflacja. - Ten problem dotyczący inflacji jest przez nas dostrzegany i zdajemy sobie sprawę, że środki, o których mówimy, są w budżecie państwa, żeby zapewnić poduszkę bezpieczeństwa, jeśli chodzi o kwestię utrzymania gospodarstw domowych, szczególnie dla najbardziej potrzebujących - stwierdził. 

Plany rządu dotyczące walki z inflacją skomentowali eksperci. "Potrzebna też korekta polityki budżetowej. Rząd też pompuje mocno inflację. Zamiast ostudzić popyt, działać podażowo, znosić bariery podażowe" - stwierdził w swoim komentarzu Sławomir Dudek, główny ekonomista Fundacji FOR.

Ursula von der LeyenKE z "czarną listą". Obejmie przewoźników, którzy wspierali przemyt

Więcej o: