Prokuratura uderza w Czarneckiego. Nowe zarzuty. "Czyn obejmuje 1140 pokrzywdzonych i 227 mln strat"

Prokuratura rozszerzyła zarzuty, które w zeszłym roku Leszek Czarnecki usłyszał w sprawie afery GetBack. Śledczy zarzucili biznesmenowi m.in., że sprzedał część majątku, by utrudnić wykonywanie przyszłych wyroków.

Prokuratura Regionalna w Warszawie rozszerzyła zarzuty wobec znanego Leszka Czarneckiego w związku ze śledztwem dotyczącym afery GetBack. Śledczy twierdzą, że biznesmen m.in. "udaremnił wykonania przyszłych orzeczeń sądu", ponieważ "sprzedał we wrześniu 2020 roku składniki swojego majątku". 

- Aktualnie zarzucany Leszkowi Cz. czyn obejmuje 1140 pokrzywdzonych klientów banku, którzy ponieśli szkodę w łącznej wysokości ponad 227 milionów złotych oraz sam bank, który poniósł szkodę w wysokości ok. 9 milionów złotych - wyjaśnia prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie cytowany przez "Rzeczpospolitą". 

Prokuratura informuje też o zajęciu części majątku Czarneckiego - m.in. akcji jednego z banków oraz innej spółki. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Czarnecki usłyszał zarzuty

O postawieniu zarzutów Leszkowi Czarneckiego w 2020 roku poinformował Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. - Prawdą jest informacja, że prokuratura postanowiła postawić zarzuty panu Leszkowi Cz. - stwierdził.

Zdaniem prokuratora generalnego Leszek Czarnecki, pełniąc funkcję przewodniczącego rady nadzorczej Idea Banku, który pośredniczył w sprzedaży obligacji GetBacku, miał się dopuścić działań na szkodę klientów banku.

Budimex podpisał umowę. Warszawa będzie miała nowy mostBudimex podpisał umowę na budowę mostu centrum Warszawy do Pragi-Północ

Afera GetBack. Milionowe straty inwestorów

Komisja Nadzoru Finansowego złożyła zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Warszawie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w sprawie GetBack w 2018 roku. W wyniku działań śledczych zabezpieczono majątek o wartości ponad 400 mln zł, w tym nieruchomościsamochody, kosztowności, biżuterię i dzieła sztuki.

Klienci, którzy kupowali obligacje wyemitowane przez GetBack, mieli być wprowadzani w błąd co do sytuacji finansowej spółki i jej możliwości wywiązania się ze zobowiązań finansowych. Prokuratura twierdzi też, że pracownicy sieci sprzedaży Idea Banku, również ci najniższego szczebla, mieli świadomość, że obligacje GetBack są obarczone wysokim ryzykiem, nie dają gwarancji zwrotu kapitału i nie są zabezpieczone w żaden dodatkowy sposób.

Mimo tego przekazywali klientom nieprawdziwe informacje, że obligacje są bezpieczniejsze niż lokata bankowa. W wyniku afery straty w wysokości około 3 miliardów złotych poniosło ponad 9 tysięcy osób.

Do tej pory zarzuty usłyszało 16 osób: były prezes GetBack S.A. - Konrada K., byli prezesi Idea Banku S.A - Jarosław A. i Tobiasz, B., byli członkowie zarządu banku Dariusz M. i Małgorzata Sz., a także menadżerowie i radcy prawni banku, prezesi współpracujących z nim domów maklerskich i spółek świadczących fikcyjne usługi oraz prezes i dyrektor rozwoju jednego z funduszy inwestycyjnych.

DLORA\WydarzeniaInflacja szaleje. Są dane za listopad. Inflacja najwyższa w XXI wieku

Więcej o: