Prezes NBP wyjaśnia inflację. "To zjawisko globalne, ale nie do wszystkich to dociera"

- Inflacja w wielu rejonach świata wzrosła do najwyższych poziomów od dziesięcioleci. To zjawisko o zasięgu światowym, wynikające z czynników globalnych. Wielokrotnie o tym mówiłem, ale nadal nie do wszystkich to dociera albo jest jakaś bariera mentalna, która powoduje, że to nie dociera - powiedział na czwartkowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński. W listopadzie, według szybkiego szacunku GUS, inflacja wyniosła 7,7 proc. i była najwyższa od 2000 r. W środę 8 grudnia Rada Polityki Pieniężnej pod przewodnictwem Glapińskiego po raz trzeci z rzędu podniosła referencyjną stopę procentową - tym razem o 0,50 pp., do 1,75 proc.
Zobacz wideo Tusk o błędach i zaniechaniach prezesa NBP: Wiele miesięcy temu ostrzegałem, że Glapiński to jest nieszczęście

W czwartek podczas konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński komentował bieżącą sytuację gospodarczą, w tym m.in. kwestię inflacji. Wyjaśniał też powodu środowej decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Ta znów podniosła stopy procentowe. Stawka referencyjna poszła w górę o 0,50 pp. do poziomu 1,75 proc. - najwyższego od 2015 r. Była to już trzecia podwyżka z rzędu - wcześniej w październiku br. RPP podniosła stopę referencyjną z 0,10 proc. do 0,50 proc., zaś w listopadzie do 1,25 proc.

NBP działa w kierunku powrotu inflacji w średnim okresie do celu inflacyjnego (2,5 proc. z możliwymi odchyleniami 1 pp. w górę lub w dół). W listopadzie wyniosła - według szybkiego szacunku GUS - 7,7 proc.

  • Więcej o stopach procentowych NBP i inflacji przeczytaj na Gazeta.pl

Władimir Putin podczas wideokonferencji z Joe BidenemJoe Biden i Władimir Putin rozmawiali on-line ponad dwie godziny [ZDJĘCIA]

RPP obradowała głównie o cenach surowców 

Choć to nie nasza specjalność, obserwujemy bardzo uważnie rozwój sytuacji pandemicznej. Monitorujemy też bardzo uważnie ceny surowców. Najdłuższą częścią analizy podczas środowego posiedzenia RPP było zastanawianie się, jaka będzie tendencja cen ropy naftowej na świecie. Te konkluzje są obarczone ogromną niepewnością. Poza pandemią dochodzą tu także czynniki geopolityczne. Jakikolwiek wzrost napięcia międzynarodowego, nie mówiąc o gorszym scenariuszu, wywróci wszystkie przewidywania do góry nogami

- mówił w czwartek podczas konferencji prezes NBP Adam Glapiński. 

Ceny surowców energetycznych po pandemii są bardzo wysokie. Chciałoby się powiedzieć - bardzo, bardzo wysokie. Ropa naftowa przejściowo staniała z powodu obaw przed wariantem omikron, które się nie zrealizowały. Ale i tak na rynkach globalnych w listopadzie była o 80 proc. droższa niż przed rokiem. Węgiel dwuipółkrotnie, a gaz ziemny ponad pięciokrotnie droższy. I jak ma nie być inflacji na całym globie?

- komentował Glapiński. Dodawał, że nadal drożeją też surowce rolne. Stabilizują się ceny transportu morskiego, ale - jak podkreślał szef banku centralnego - na poziomie trzy-, pięcio- czy sześciokrotnie wyższych niż przed pandemią.

W takich warunkach inflacja w wielu rejonach świata wzrosła do najwyższych poziomów od dziesięcioleci. To zjawisko o zasięgu światowym, wynikające z czynników globalnych. Wielokrotnie o tym mówiłem, ale nadal nie do wszystkich to dociera albo jest jakaś bariera mentalna, która powoduje, że to nie dociera

- mówił Glapiński. Przypominał, że w USA takiej inflacji jak obecnie nie było od 30 lat, w strefie euro jest ona najwyższa od momentu jej powstania.

Ale w związku z tym nie ma żadnych ataków na Fed ani jego prezesa. To byłoby głupie. Podobnie jest w Europie - nikt nie oskarża Europejskiego Banku Centralnego ani Christine Lagarde, że spowodowali inflację

- przekonywał szef NBP.

Jarosław Kaczyński i Mateusz MorawieckiInflacja dopieka PiS-owi. "Jeśli przegramy wybory, to przez ceny"

Sytuacja gospodarcza Polski jest bardzo dobra, praktycznie nie ma bezrobocia

Sytuacja gospodarcza Polski jest bardzo dobra, to oczywiste i wynika z danych. PKB Polski i dochody Polaków rosną bardzo szybko. Nie tylko odrobiliśmy pandemiczne straty - które w Polsce były o wiele mniejsze niż w innych krajach dzięki odpowiedniej tarczy rządowej i polityce strukturalnej NBP - ale solidnie rośniemy

- mówił Glapiński. Dodawał, że mamy też świetną sytuację na rynku pracy.

Praktycznie można powiedzieć - w konwencji zwykłej wypowiedzi - że nie mamy bezrobocia. Jest ono na takim poziomie, że jest nieodczuwalne. Może być lokalne i przejściowe, ale praktycznie nie ma bezrobocia

- komentował szef NBP. Przypominał też, że wynagrodzenia w Polsce rosną szybciej niż inflacja.

Co ważne, wzrost wynagrodzeń w Polsce jest cały czas niższy od wzrostu wydajności pracy. To jest zdrowy wzrost wynagrodzeń, o którym wszystkie gospodarki marzą

- mówił Glapiński.

Inflacja w Polsce to przede wszystkim "wina" cen surowców

Prezes NBP przekonywał, że obecna inflacja w Polsce to przede wszystkim efekt wzrostu cen surowców, ale także polityki klimatycznej UE. Dodawał, że ceny rosną także wskutek dobrej koniunktury, m.in. sytuacji na rynku pracy. To napędza popyt w gospodarce, a więc i inflację. 

Jak mówił Glapiński, w 2022 r. inflacja nadal będzie podwyższona, choć niższa niż obecnie. Nadal mają mieć wpływ na nią głównie ceny surowców, m.in. "mocarstwowa gra" Rosji podbijająca ceny gazu.

Jako NBP podejmujemy działania, aby do końca 2023 r. obniżyć inflację do celu inflacyjnego. W najbliższych miesiącach dynamika cen zostanie też obniżona przez rządową tarczę antyinflacyjną. Dobrze oceniamy to działanie rządu. Ono obniży inflację w krótkim horyzoncie - gdy będzie działać. Jak przestanie działać - wrócimy do punktu wyjścia. Nasze działania obniżą inflację za kilka kwartałów. Trzeba robić tak, żeby jedno z drugim się zazębiało

- mówił prezes NBP. Tłumaczył, że podwyżki stóp aplikowane przez RPP w ostatnich miesiącach są "tak wykalibrowane, aby nie obniżyć wzrostu gospodarczego, w szczególności nie doprowadzić do wzrostu bezrobocia".

Glapiński wyjaśniał, że "nie ma się co spodziewać rewelacji" jeśli chodzi o błyskawiczne obniżenie inflacji, ale (oczywiście, jeśli nie nastąpią jakieś niespodziewane sytuacje) w grudniu br. mamy zobaczyć szczyt inflacji, w pierwszym kwartale 2022 r. tempo wzrostu cen ma zacząć się obniżać, a w ostatnim kwartale 2023 r. inflacja ma powrócić do korytarza dopuszczalnych wahań wokół celu NBP (innymi słowy - ma spaść do poziomu 3,5 proc. lub niżej).

Prezes NBP: jeśli warunki się nie zmienią, podwyżki będą

Glapiński dawał też do zrozumienia, że dalsze podwyżki stóp są bardzo możliwe.

Jeśli warunki się nie zmienią, podwyżka lub podwyżki będą

- mówił prezes NBP. Dodawał, że dotychczasowy wzrost stóp (w ostatnich trzech ruchach RPP podniosła stawkę referencyjną łącznie o 1,65 pp.) nie jest jeszcze wystarczający.

Jest znacząca przestrzeń do podwyżek stóp, jeśli będą tego wymagały okoliczności. Ale nie chcę powiedzieć jednoznacznie, że jesteśmy w cyklu podwyżek. Jest tak ogromny zakres niepewności. Gdyby nagle załamała się koniunktura światowa i polska, to tej przestrzeni by już nie było

- tłumaczył prezes NBP. W kontekście niepewności mówił choćby o "chwilach grozy" związanych z nowym wariantem koronawirusem - omikronem. 

Glapiński: nie instalowałem żadnych kamer

Prezes NBP odniósł się także do publikacji tygodnika "Polityka", jakoby miał on zarządzić montaż ok. 600 kamer z możliwością nagrania głosowego w budynku NBP. 

Jeszcze tego samego wieczora powiedziałem "nie". A następnego dnia ten artykuł i tak się ukazał. Ani jedna kamera czy mikrofon w tym budynku nie zostały zainstalowane moją decyzją. To będzie powielane przez kabarety, "szkiełka" itd. Czy w ogóle tego nie prostować? Posyłać od razu do sądu? Ręce opadają

- mówił Glapiński.

Więcej o: