O ile zdrożeje prąd od stycznia? Tauron, PGE i Enea odkrywają karty

Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził nowe, wyższe taryfy na energię elektryczną dla gospodarstw domowych. Zgodnie z nimi, rachunki za prąd od nowego roku powinny wzrosnąć średnio o 24 proc., co oznacza 21 zł więcej (także średnio). Tzw. tarcza antyinflacyjna sprawia, że - na razie - te podwyżki będą niższe. Tak zapowiedzieli już sprzedawcy.
Zobacz wideo Koszyk cenowy Gazeta.pl - jaka jest jego idea? Odpowiadamy

Skala zatwierdzonej przez URE w piątek podwyżki była zaskakująca. Zgodnie z nią, jak stwierdził Urząd, ceny energii elektrycznej dla grupy G11, czyli gospodarstw domowych, od stycznia przyszłego roku, czyli już za 10 dni, mogą wzrosnąć średnio blisko jedną czwartą. To oznacza rachunki wyższe o - znów średnio - 21 zł miesięcznie. Na razie jednak aż takich podwyżek nie będzie - tak zapewniają sprzedawcy. 

URE zatwierdza wyższe taryfy na energię elektryczną

Chodzi o tak zwanych sprzedawców z urzędu, których jest czterech, to Enea, Energa, PGE i Tauron - państwowe spółki energetyczne. W ich (sprzedawców) przypadku oraz w odniesieniu do spółek dystrybucyjnych taryfy energetyczne musi zatwierdzać regulator - Urząd Regulacji Energetyki (na wysokość rachunku za prąd wpływają obie te opłaty - za samą energię oraz za jej dystrybucję - przesył). Zwykle robi to raz w roku i nie zawsze zgadza się z wnioskami, choć tym razem zatwierdził solidną podwyżkę.

Ceny gazu i prądu uwolnione?URE podjął decyzję. Ceny prądu w górę o 24 proc., gazu o ponad 50 proc.

"Prezes URE prowadzi postępowania taryfowe badając, czy wnioskowane przez przedsiębiorców taryfy spełniają wymagania określone prawem i przedstawiają jedynie uzasadnione koszty przedsiębiorców. Tak długo, jak regulator nie będzie przekonany, że dany poziom taryfy równoważy interesy przedsiębiorstw energetycznych i odbiorców, uwzględniając aktualne warunki funkcjonowania rynku i sytuację ekonomiczną przedsiębiorstw, taryfy nie mogą zostać zatwierdzone" - zaznaczał URE na początku piątkowego komunikatu, ale ten wstęp oraz uzasadnienie (wysokie ceny energii w hurcie i drogie prawa do emisji CO2) był rozgrzewką przed kluczowym elementem informacji. 

Stawki za dystrybucję wzrosną średnio o 9 proc., a za sprzedaż (czyli obrót) o 37 proc. "Oznacza to, że od 1 stycznia 2022 r. łączny średni wzrost rachunku statystycznego gospodarstwa domowego rozliczanego kompleksowo (sprzedaż i dystrybucja w grupie G11) wyniesie ok. 24 proc. w stosunku do roku 2021, co oznacza wzrost o ok. 21 złotych netto miesięcznie" - podał Urząd Regulacji Energetyki. Nominalnie to średnio około 21 zł netto miesięcznie więcej na rachunku. 

Tutaj jeszcze ważne zastrzeżenie: wspomniane taryfy dla grupy G11 dotyczą tylko tych, którzy kupują energię od czterech wymienionych firm. URE wylicza, że chodzi o 9,8 mln odbiorców, czyli około 63 proc. wszystkich gospodarstw domowych kupujących prąd. Pozostałe 37 proc. korzysta z ofert wolnorynkowych, gdzie sprzedawcy nie muszą prosić regulatora o zatwierdzanie taryf. 

Ceny paliw. Na zdjęciu ilustracyjnym stacja paliwowa pod marką Orlen.Niższa akcyza na paliwa wchodzi w życie. Dotąd wiele stacji czekało z obniżkami cen

Jak wzrosną ceny prądu? Tauron, Enea i PGE o rachunkach

W tym samym komunikacie URE podkreśla, że zatwierdzone stawki nie uwzględniają zmian, jakie czasowo wprowadza tak zwana tarcza antyinflacyjna i dzięki niej gospodarstwa domowe od stycznia będą płacić mniej, choć i tak więcej niż obecnie. Trzech z czterech sprzedawców z urzędu wyjaśniło już, jak tarcza wpłynie na ich cenniki. 

Tauron podał, że średni rachunek dla jego klientów z grupy G11 wzrośnie o około 6 zł (w komunikacie tłumaczył się podając te same argumenty za podwyżkami, które przywoływał URE). Podobna informacja płynie ze strony PGE, które zaznacza, że dzięki "osłonie antyinflacyjnej Klienci PGE w pierwszym kwartale 2022 r. odnotują średni wzrost brutto na rachunkach o ok. 6 zł miesięcznie zamiast 21 zł". Także Enea podaje, że dla jej klientów "oznacza to, że od stycznia do marca 2022 r., miesięczny koszt energii elektrycznej dla gospodarstwa domowego zużywającego średnio 1800 kWh rocznie w praktyce wzrośnie o ok. 6 zł brutto". 

Trzeba pamiętać jednak, że kiedy tarcza wygaśnie (choć niewykluczone, że będzie obowiązywać dłużej niż do końca maja), wzrost rachunków za prąd może być znacznie wyższy.

"Wpływ tych zmian na konsumentów będzie ograniczany przez 'tarczę antyinflacyjną', ale nawet po jej uwzględnieniu skala wzrostu cen jest większa niż zakładaliśmy. Tak duża skala podwyżki taryf niesie pytanie o ostateczny kształt 'tarczy antyinflacyjnej', w szczególności o to, czy zostanie ona wydłużona ponad obecnie zakładane 3 miesiące i czy obniżone (a jeśli tak, to kiedy) zostaną stawki VAT na żywność oraz paliwa" - napisali w komentarzu ekonomiści PKO BP.

Koszyk cenowy - co widać na paragonach?Oto, co widać na paragonach. Król podwyżek jest jeden, ale ceny masła są blisko

Więcej o: