Główny ekonomista resortu finansów: Nasza ostatnia prognoza inflacji jest "odklejona od rzeczywistości"

Główny ekonomista Ministerstwa Finansów powiedział w wywiadzie z PAP Biznes, że inflacja może zmaleć dopiero w 2023 roku. Łukasz Czernicki uznał, że wskaźniki wpisane do ustawy budżetowej nie przystają zbytnio do obecnej rzeczywistości.

Czernicki w wywiadzie z PAP Biznes mówił w środę, że resort finansów swoje prognozy makroekonomiczne pokaże dopiero w kwietniu. Przyznał też, że ostatnia projekcja inflacji Ministerstwa Finansów na poziomie 3,3 proc. jest "oczywiście zupełnie odklejona od obecnej rzeczywistości, ale w momencie jej tworzenia, mieściła się w konsensusie rynkowym".

Prof. Paweł Wojciechowski, ekonomista i były minister finansów, dla Gazeta.pl mówił niedawno, że takie wskaźniki świadczą o cynizmie i lekceważeniu posłów. - To zdecydowanie najgorszy budżet państwa, jaki widziałem, ponieważ jest anty-rozwojowy, pro-inflacyjny, oparty na nierealnych założeniach oraz na złej praktyce wypychania wydatków do funduszy pozabudżetowych - ocenił ustawę budżetową Wojciechowski. 

Zobacz wideo Ta profilerka jest doskonała w swojej pracy. Wykorzystuje w niej traumę z dzieciństwa

Inflacja w 2022 roku nie odpuści

Czernicki stwierdził, że tarcza antyinflacyjna i Polski Ład w pierwszej fazie będą działać osłonowo. Z czasem mogą jednak utrudniać schodzenie z górki inflacyjnej, szczególnie jeśli zostaną podjęte kolejne podobne kroki. 

W 2023 r. powinien nastąpić już spadek inflacji, ale 2022 r. będzie kluczowy. Będziemy obserwować, jakie są odczyty i to, jak to będzie przekładać się na płace i w jaki sposób tarcza będzie działać

- mówił główny ekonomista Ministerstwa Finansów. 

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl 

Główny ekonomista MF mówił również, że prognozowanie inflacji jest obecnie bardzo trudne. Powodem jest wiele czynników, których tradycyjne prognozy nie obejmują. Są to m.in. zakłócenia w łańcuchach dostaw czy podwyżki cen energii. 

Przyznał również, że sfinansowanie tarczy antyinflacyjnej nie będzie problemem, a 10 mld zł to "nie jest jakaś gigantyczna suma dla budżetu". Dodał, że z wyliczeń resortu wynika, że inflacja w 2022 roku przyniesie budżetowi dodatkowe  dochody w głównych kategoriach podatkowych - PIT, CIT, VAT mniej więcej w wysokości ok. 10 mld zł. 

Czernicki podał, że zatwierdzone przez Urząd Regulacji Energetyki podwyżki taryf na sprzedaż energii elektrycznej i gazu podnoszą prognozy inflacji w przyszłym roku o ok. 1-2 pkt. proc.

Według dostępnych prognoz analityków z banków komercyjnych inflacja w 2022 r. może wynieść ok. 7-8 proc.

- mówił rządowy ekonomista.

Niepewna sytuacja w 2022 roku

Dodał, że jest duża niepewność co do sytuacji gospodarczej w przyszłym roku. Wpływa na to brak pewności co do tego, kiedy spłyną do Polski unijne środki z Krajowego Planu Odbudowy oraz trwająca pandemia. 

Nasza prognoza zakłada wzrost PKB Polski w 2022 r. o 4,6 proc. Niepewność jest obecnie bardzo wysoka, więc na tym etapie ciężko jest powiedzieć, jaki będzie w rzeczywistości gospodarczo przyszły rok

- wyliczał ekonomista. Dodał, że sporządzając prognozę dla budżetu resort finansów prognozował, że KPO podbije PKB w latach 2022-2024 o 0,4 pkt. proc. Wyjaśnił jednak, że trudno powiedzieć, jak unijne środki wpłyną na PKB w poszczególnych kwartałach i latach. 

Więcej o: