Pomoc dla Europy. Z USA płynie flotylla gazowców. Ceny gazu w dół

Kilkadziesiąt statków wypełnionych gazem LNG płynie przez Atlantyk, by zrealizować zamówione przez Europę dostawy. Kryzys energetyczny winduje ceny surowca do tego stopnia. Pierwsze duże zakłady przemysłowe ograniczają produkcję ze względu na wysokie koszty energii. Tymczasem prezydent Rosji Władimir Putin wspomina o Nord Stream 2.

Ponad 30 gazowców przewożących łącznie ponad 5 mln metrów sześciennych gazu przypłynie ze Stanów Zjednoczonych do Europy. 15 z nich oficjalnie podało europejskie porty jako docelowe. Trasy 11 kolejnych, znajdujących się już na Atlantyku, sugerują, że i te statki płyną na nasz kontynent - podał portal Bloomberg, opierając się na zebranych przez siebie danych. 

Bloomberg: flotylla tankowców z gazem płynie z USA do Europy

Pomoc może wydawać się nieco spóźniona, jednak przynosi efekty na rynku gazu. Po pojawieniu się po raz pierwszy tej informacji (było to 22 grudnia wieczorem) ceny gazu na giełdzie europejskiej spadły o 20 proc. Dziś, w piątek 24 grudnia, spadek był niemal równie mocny i przekroczył 18 proc. Silne obniżki notowań widać dobrze na poniższym wykresie: 

Notowania kontraktów terminowych na gaz ziemny w Europie.Notowania kontraktów terminowych na gaz ziemny w Europie. Źródło: www.theice.com

Trwający już od wielu tygodni kryzys energetyczny winduje ceny energii elektrycznej na rynkach hurtowych w Europie i przekłada się na wzrost cen dla konsumentów, który władze różnych państw próbują łagodzić różnego rodzaju pakietami pomocowymi (w Polsce mamy tzw. tarczę antyinflacyjną). To też poważny problem dla przemysłu. Huta we Francji, należąca do drugiego największego na świecie producenta cynku, na początku stycznia wstrzyma produkcję - z powodu wysokich kosztów energii elektrycznej. Takich przykładów jest więcej, problemy mają też zakłady w Polsce, o czym informuje portal Wysokienapecie.pl:

Prąd (zdjęcie ilustracyjne)Ceny prądu wstrzymują już pracę hut

Kryzys energetyczny zaczął się od tego, że w popandemicznym odbiciu gospodarczym gwałtownie wzrosło zapotrzebowanie na surowce, także energetyczne. W tym czasie podaż w zasadzie się nie zmieniła, co spowodowało wzrost cen. Popyt był szczególnie silny z Azji, która dodatkowo była skłonna płacić więcej za gaz niż Europa. Działo się to przed zimą, kiedy potrzeby energetyczne i tak zwykle są większe. Ceny gazu podbijało też to, że w niektórych państwach częściowo przechodzono z droższego węgla na gaz. Na to wszystko nałożyły się niekorzystne momentami warunki pogodowe (na przykład niska wietrzność w Niemczech). W ostatnich dniach jeszcze wstrzymano pracę kilku reaktorów jądrowych we Francji - przestój był planowy, na rutynowy przegląd, jednak się wydłużył, bo wykryto nieprawidłowości. 

Władimir Putin: Nord Stream 2 obniżyłby ceny gazu

Do tych przyczyn dokłada się jeszcze jedna, powiązana z globalną polityką. Eksperci zauważają rolę Rosji, która nie dostarcza dodatkowych ilości gazu, co jakiś czas przesył gazociągiem Jamał jest wstrzymywany. 

Gaz (zdjęcie ilustracyjne)Gazprom trzeci dzień nie pompuje gazu Jamałem. Sasin powołał sztab kryzysowy

W piątek 24 grudnia prezydent Rosji Władimir Putin powiedział (cytowany przez agencję informacyjną RIA), że uruchomienie działalności nowo wybudowanego gazociągu Nord Stream 2 z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku, obniżyłoby ceny surowca. Gazociąg czeka na niezbędne zgody ze strony regulatora niemieckiego i UE. 

Zobacz wideo
Więcej o: