Są już efekty wyższych stóp procentowych. Wyraźnie mniej wniosków o kredyt na mieszkanie

Coraz mniej osób wnioskuje o kredyt na zakup mieszkania - tak wynika z raportu Biura Informacji Kredytowej. Wprawdzie wartość indeksu BIK rośnie, ale to efekt wzrostu cen nieruchomości. W przyszłym roku indeks może być nawet na minusie. Powód - wyższe stopy procentowe.
Zobacz wideo "Czyżby nadciągał kataklizm dla tych z kredytami?" Odpowiadamy na Wasze pytania [Q&A]

W grudniu wnioski o kredyt mieszkaniowy złożyło 32,57 tys. osób - podało Biuro Informacji Kredytowej. Liczba ta nie jest równoznaczna z ilością przyznanych ostatecznie pożyczek, dotyczy potencjalnych kredytobiorców, widać jednak, że jest ich wyraźnie mniej. W porównaniu do grudnia zeszłego roku o 3 proc., a od listopada spadek wyniósł aż 9,7 proc. 

Kredyty hipoteczne mniej pożądane. Spadek wniosków

Wciąż chętnych na hipotekę jest więcej niż dwa lata temu - o 6,3 proc., ale zmniejszenie zainteresowania postępuje. - Od szczytu w marcu 2021 r. obserwowaliśmy comiesięczny spadek liczby wnioskodawców w ujęciu m/m. Popyt w ujęciu liczby osób wnioskujących o kredyt traci więc zdecydowanie na impecie - mówi, cytowany w komunikacie, prof. Waldemar Rogowski, główny analityk BIK. 

Sam Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe wciąż jest na plusie - w grudzień wyniósł 2,8 proc. - ale jednocześnie poziom grudniowy był najniższym w całym 2021 roku. Dodatni odczyt oznacza, że banki i i SKOKi wysłały zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę o 2,8 proc. wyższą niż rok wcześniej. Tyle że ten wzrost nie wziął się z większej liczby zapytań, tylko z wyższych cen nieruchomości

Dobrze obrazuje to średnia wysokość wnioskowanego kredytu - to już 340 704 zł i kolejny rekord. 

Wyższe stopy procentowe ostudzą rynek hipotek?

- Analizując obecną wartość Indeksu, należy zaznaczyć, że w kolejnych miesiącach możemy odnotować ujemny odczyt Indeksu, co wiąże się z dwoma czynnikami. Po pierwsze, z wysoką bazą w 2021 r., szczególnie kwot wnioskowanego kredytu. Po drugie, z systematycznym spadkiem liczby osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy, które to zjawisko może zostać jeszcze bardziej pogłębione w 2022 r. w wyniku podwyżek stóp procentowych, wzrostu kosztów utrzymania i ewentualnego braku mitygacji tych negatywnych aspektów wzrostem dochodów - stwierdza główny analityk BIK.

Czyli: część osób może zniechęcić do zadłużenia się w banku wyższe oprocentowanie takich pożyczek. Jest ono zależne m.in. od WIBOR-u, na który z kolei wpływa poziom stóp. Wyższe stopy procentowe zmniejszają także zdolność kredytową. A do tego dochodzi jeszcze wzrost kosztów utrzymania mieszkania - podwyżki cen energii elektrycznej i gazu, a często także czynszów. 

.Kolejna podwyżka stóp to jeszcze wyższe raty. Tak nie było od dekady

Stopy w tym tygodniu wzrosły właśnie czwarty raz z rzędu. Tym razem Rada Polityki Pieniężnej podniosła je o 50 punktów bazowych, główna stopa, referencyjna (ta, która przede wszystkim interesuje kredytobiorców) zwiększyła się z 1,75 proc. do 2,25 proc. - poziomu najwyższego od 2014 roku. 

Co więcej, to jeszcze nie koniec. Zakładają to ekonomiści i analitycy, na taką możliwość wprost wskazywał też w środę prezes Narodowego Banku Polskiego, Adam Glapiński, mówiąc, że będzie namawiał Radę Polityki Pieniężnej do przynajmniej jeszcze jednej podwyżki stóp o minimum 50 punktów bazowych: 

Przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej i Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński podczas konferencji prasowej w NBP. Warszawa, 16 maja 2018Glapiński: "Proszę nie mówić, że się nie znam". Za chwilę zmyślony cytat

Więcej o: