Polski Ład uderzy w zarobki? Rząd obiecał, ekspert wątpi. "Rozporządzenie nie wyklucza niższych pensji"

- Kluczowy problem nie polega na tym, że działy księgowe nie będą wiedziały jak rozliczyć wynagrodzenia, tylko że nie wie tego sam rząd. Tak w rozmowie z Gazeta.pl Polski Ład podsumowuje Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa. Jego zdaniem pomimo nowego rozporządzenia wydanego przez Ministerstwo Finansów część Polaków może otrzymać mniejsze pensje za styczeń.

Pierwsze dni stycznia wprowadziły nieco niepewności związanej z reformą podatkową. Polski Ład miał bowiem podnieść pensje najgorzej zarabiających, a także emerytów o niskich uposażeniach. Rząd zapewniał, że zmianę sfinansują przede wszystkim osoby, które osiągają duże dochody - powyżej 12,8 tys. zł brutto miesięcznie.

Część nauczycieli, policjantów, pielęgniarek, alarmowała jednak, że ich styczniowe pensje były niższe o nawet kilkaset złotych. Rząd zareagował szybko - wydał nowe rozporządzenie dotyczące rozliczania zaliczek na podatek dochodowy. Ministerstwo Finansów przyznało, że pracodawcy, zgodnie z obowiązującymi przepisami, zaliczkę na podatek dochodowy mogą wypłacać bez uwzględniania kwoty wolnej od podatku i ulgi dla klasy średniej. A to zmniejsza pensje. 

- Chcemy tak skonstruować przepisy, aby zmniejszyć to ryzyko - zapewnił Piotr Patkowski, wiceminister finansów niedługo przed tym, jak Tadeusz Kościński, szef resortu, podpisał nowe rozporządzenie. Czy kończy ono sprawę niższych wynagrodzeń? 

Zobacz wideo Jak rząd radzi sobie w walce z COVID -19? Gawkowski: PiS już kilka razy ogłosił wygraną z pandemią

Związkowiec: To nie księgowe nie wiedzą, jak rozliczyć podatek, tylko rząd

O to, czy nowe przepisy rozwiązują wszystkie potencjalne problemy, zapytaliśmy u źródła. Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa, w rozmowie z Gazeta.pl podkreśla, że Polski Ład wciąż jest przedmiotem analizy. 

- Niestety Polski Ład jest tak niejednoznaczny i źle przygotowany, że prawidłowa odpowiedź na pytanie o wysokość pensji pracowników w styczniu brzmi: nie wiadomo.

Kluczowy problem nie polega na tym, że działy księgowe nie będą wiedziały, jak rozliczyć wynagrodzenia, tylko że nie wie tego sam rząd

- stwierdził przewodniczący ZZZA. 

Jak wyjaśnił, zgodnie z dotychczasowymi przepisami odliczenie kwoty wolnej od podatku domyślnie miało miejsce dopiero przy rozliczeniu rocznym. - Rząd najwyraźniej o tym zapomniał przy reformie systemu podatkowego i teraz próbuje łatać dziury, tak aby jednak podatnicy nie mieli niższych pensji netto niż w grudniu ubiegłego roku. Trzy dni temu Ministerstwo Finansów ogłosiło rozporządzenie, zgodnie z którym wynagrodzenia netto dla większości podatników mają być nie mniejsze niż w ubiegłym roku. Część ekspertów ma jednak wątpliwości, czy zmiana ustawy rozporządzeniem w tym zakresie jest zgodna z prawem i czy można odgórnie zmieniać tryb rozliczania podatku - stwierdził rozmówca next.gazeta.pl.

"Trudno się będzie dziwić, gdy duża część pracowników otrzyma w styczniu niższe pensje"

Zdaniem Piotra Szumlewicza wątpliwości jest więcej. - Nie jest też jasne, jak rząd wyobraża sobie zmienianie systemów księgowych do poniedziałku, skoro rozporządzenie ministerstwa zostało ogłoszone w piątek wieczorem. Generalnie tryb zmian wprowadza totalny bałagan i trudno się będzie dziwić, gdy duża część pracowników otrzyma w styczniu niższe pensje netto.

Zdaniem przedstawiciela organizacji związkowej można też mieć poważne obawy, co się będzie działo w kolejnych miesiącach. - Skoro już w styczniu rząd zafundował podatnikom taki chaos - dodał ekspert. 

2022 New Year's Eve Times Square PerformancesSylwester z omikronem w tle. Tak świat przywitał Nowy Rok [GALERIA]

Część Polaków jednak dostanie niższe pensje? "Rozporządzenie tego nie wyklucza"

Rozmówca Gazeta.pl wskazał też, kto może w szczególności obawiać się nowych regulacji. - Wprowadzenie rozporządzenia przez Ministerstwo Finansów nie wyklucza niższych pensji netto, tym bardziej że nie dotyczy ono umów cywilno-prawnych. O ile obecnie rząd chce, by w ramach umów o pracę kwota wolna od podatku była naliczana możliwie automatycznie, o tyle nie ma tego mechanizmu przy umowach cywilno-prawnych - wyjaśnia.

Dodaje, że formularz PIT 2 dotyczy umów o pracę, więc w wymiarze miesięcznym łączny poziom opodatkowania umów zleceń - przy uwzględnieniu składki zdrowotnej - wzrośnie.

Póki co rząd nie przedstawił żadnych rozwiązań, które pozwoliłyby uwzględniać kwotę wolną od podatku przy umowach cywilno-prawnych. Podatnik dostanie więc zwrot dopiero przy rozliczeniu rocznym

- stwierdza Piotr Szumlewicz.

Jego zdaniem część Polaków wciąż musi czekać na doprecyzowanie regulacji. - Jest wiele powodów do obaw przede wszystkim przez niejednoznaczność przepisów. Na dodatek słyszymy, że część istotnych rozwiązań Polskiego Ładu, w tym dotyczących na przykład emerytów, ma być w najbliższych tygodniach zmieniana. W praktyce oznacza to pogłębiający się chaos. Niezależnie od wpływu Polskiego Ładu na portfele obywateli, na pewno będzie to bardzo ciężki rok dla pracowników skarbowych i księgowych. A wina za panujący bałagan jest po stronie rządu - podsumowuje.

.Jak spartolono Polski Ład. Grzechy główne "historycznej obniżki podatków" [WYKRES DNIA]

Związkowcy ze skarbówki oburzeni Polskim Ładem. Nie znają nowych przepisów, a "ratują prestiż państwa"

Nowe rozporządzenie regulujące sposób rozliczania podatku z fiskusem przedstawiciele Związkowej Alternatywy skomentowali w weekend. "Jako wysoko wykwalifikowani pracownicy urzędów skarbowych z całej Polski jesteśmy oburzeni i głęboko zaniepokojeni tym, co się dzieje wokół reformy podatkowej zwanej Polskim Ładem. Reforma została przygotowana pośpiesznie, z bardzo krótkim vacatio legis i bez odpowiedniego przygotowania państwa do jej wdrożenia. Również pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej nie byli z wyprzedzeniem informowani o obowiązującej wykładni nowych rozwiązań podatkowych" - napisali w wydanym oświadczeniu. 

Więcej o: