2000 zł mandatu za brak maseczki i koniec z pouczeniami. Jest projekt drakońskich przepisów

Dziś mandat za brak maseczki może wynieść zaledwie 20 zł i nie więcej niż 500. Wkrótce jednak przepisy mogą ulec znacznemu zaostrzeniu. Kara za nieprzestrzeganie przepisów może sięgnąć nawet 2000 zł. Skierowanie sprawy do sądu może być jeszcze bardziej kosztowne.

Pomimo szalejącej pandemii COVID-19 widok osób, które w miejscach publicznych takich jak sklepy czy galerie handlowe nie noszą maseczek, nie należy do rzadkości. Możliwe jednak, że wkrótce osób, które łamią przepisy, będzie mniej.

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Elektrowne węglowe w Polsce wyłączone w 2035 roku?

Będą drakońskie kary za brak maseczek? Nowy projekt w Sejmie

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli bowiem w Sejmie projekt nowych przepisów. Jak donosi RMF FM, projekt przewiduje drastyczne zwiększenie kar za niestosowanie się do zasad. 

Za brak noszenia maseczek miałby grozić mandat w wysokości nawet 2000 zł. Znacząco miałyby też wzrosnąć minimalne kary za ignorowanie nakazu noszenia maseczki. Dziś funkcjonariusz może bowiem wypisać blankiet na kwotę zaledwie 20 zł. Po zmianie przepisów byłoby to co najmniej 500 zł. 

Funkcjonariusze mieliby też odstępować od pouczania. A osoby, które mandatu nie przyjmą, musiałyby być gotowe na zapłacenie grzywny w wysokości nawet 6000 zł. Decydowałby o niej sąd.

Rosyjskie uzbrojenie w pobliżu miasta Woroneż na zdjęciu satelitarnym Maxar TechnologiesTysiące pojazdów wojskowych przy granicy z Ukrainą. Widać je na zdjęciach

Pracodawcy zyskają możliwość testowania zatrudnionych? Możliwe nowe przepisy

Nowa wysokość mandatów to niejedyne zmiany, na które zdecydować się może rząd. W czwartek w radiowej Trójce wiceprzewodniczący komisji zdrowia Bolesław Piecha, zapowiedział złożenie projektu ustawy dotyczącej testowania pracowników.

W nowych rozwiązaniach chodzi o zastąpienie zapisu mówiącego o okazywaniu pracodawcy certyfikatu covidowego testem. Test - jak powiedział poseł - nie będzie obowiązkowy, ale pracownik będzie mógł go wykonać raz w tygodniu. Jego wynik będzie ważny siedem dni. Natomiast, jeśli jakiś pracownik nie wykona testu, a w pracy osoba mająca negatywny wynik badania zarazi się, to będzie on musiał na wniosek zakażonego zapłacić odszkodowanie.

Projekt przepisów jest już na stronach Sejmu. "Ustawa określa szczególne rozwiązania dotyczące ochrony życia i zdrowia obywateli w okresie epidemii COVID-19, w szczególności zasady nieodpłatnego wykonywania przez pracowników testów diagnostycznych w kierunku SARS-CoV-2 oraz zasady i tryb przyznawania świadczenia odszkodowawczego z tytułu zakażenia wirusem SARS-CoV-2" - czytamy w opublikowanym projekcie. 

.Jak spartolono Polski Ład. Grzechy główne "historycznej obniżki podatków" [WYKRES DNIA]

Posłuchaj podcastu Odc. 14: Polacy inwigilowani Pegasusem. Co wiemy o tym programie?

---

Siema! Gazeta.pl kolejny już raz gra #JedenDzieńDłużej dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Każde dodatkowe wsparcie dla tej akcji jest bezcenne. Licytujcie i kwestujcie razem z nami.

Więcej o: