Posiedzenie sądu było niejawne i odbyło się 12 stycznia - ustaliła PAP. Z tego powodu poznanie motywów decyzji będzie możliwe dopiero po sporządzeniu pisemnego uzasadnienia wyroku.
Zgoda na budowę zamku w Stobnicy została wydana przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu w 2015 roku, na podstawie przedstawionego przez inwestora raportu.
W listopadzie 2020 roku wojewoda wielkopolski, Łukasz Mikołajczyk, uznał, że decyzja starosty obornickiego ws. zamku w Stobnicy została wydana z naruszeniem prawa, ale nie stwierdził jej nieważności. Z tego powodu został potem odwołany ze stanowiska przez premiera.
W sierpniu 2021 roku Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego unieważnił pozwolenie na budowę zamku w Stobnicy.
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zarówno decyzję GINB, jak i tę byłego wojewody wielkopolskiego.
Niezależnie od powyższego informuję, iż w przypadku uprawomocnienia się ww. wyroku organ I instancji, tj. wojewoda wielkopolski będzie zobowiązany do ponownego rozpoznania sprawy w oparciu o wytyczne sądu zawarte w uzasadnieniu do wyroku
- poinformował Dominik Niewirowski, zastępca kierownika sekretariatu Wydziału Informacji Sądowej Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl
Rzecznik GINB Joanna Niedźwiecka poinformowała natomiast, że inwestor wciąż może prowadzić prace budowlane w Stobnicy. Inwestycja może być kontynuowana do czasu wydania prawomocnego wyroku w sprawie.
Zamek w Stobnicy powstaje na sztucznej wyspie na granicy Puszczy Noteckiej, która znajduje się na obszarze Natura 2000. Obiekt budowany przez poznańską spółkę D.J.T., ma mieć charakter wypoczynkowo-rekreacyjny. Budowla powstaje od 2015 r., ale dopiero w 2018 r. zrobiło się o niej głośno za sprawą licznych publikacji prasowych.
Zamek będzie też obiektem mieszkalnym. Na piętnastu kondygnacjach znaleźć ma się tu 46 lokali mieszkalnych. 150 metrów długości, 100 szerokości i wieże stylizowane na zamkowe trudno spotkać gdziekolwiek indziej - to jednak z największych tego typu budowli w kraju.
W minionym tygodniu na miejscu był dziennikarz Next Gazeta.pl, Robert Kędzierski. Mimo licznych prób nie zdołał się skontaktować z osobami decyzyjnymi w sprawie inwestycji. Zamek jest otoczony drutem kolczastym, a pilnujące go osoby nie zezwalają na robienie zdjęć. Więcej na ten temat przeczytacie w poniższym artykule.