To będzie zły dzień dla złotówkowiczów. Nadzieja w tym, że RPP przejmie się tym wykresem [WYKRES DNIA]

We wtorek 8 lutego odbędzie się kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Wszystko wskazuje na to, że znów zakończy się ono podwyżką stóp procentowych - jak każde od października ub.r. To informacja ważna przede wszystkim dla kredytobiorców złotowych. W Polsce, w przeciwieństwie do innych krajów regionu, niemal wszystkie kredyty złotowe reagują z maksymalnie kilkumiesięcznym opóźnieniem na podwyżki stóp.

Wtorkowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej będzie pierwszym dla dwóch nowych członków tego organu - Ludwika Koteckiego i Przemysława Litwiniuka. Jeśli jednak ma zapaść w pamięć milionom Polaków, to raczej nie z tego powodu, a z racji kolejnej podwyżki stóp procentowych.

Od października 2021 r. na czterech kolejnych posiedzeniach RPP podnosiła stopy procentowe Referencyjna stawka wzrosła w tym czasie z 0,10 proc. do 2,25 proc. Mało kto ma złudzenia, że ta swoista passa nie będzie kontynuowana. Najbardziej prawdopodobna będzie podwyżka głównej stopy NBP na posiedzeniu 8 lutego o kolejnych 0,50 pp., do 2,75 proc. 

Wtorkowa podwyżka oraz to, co dzień później - podczas środowej konferencji prasowej - powie prezes NBP Adam Glapiński, będzie miało znaczenie dla ok. 3,5 mln kredytobiorców złotowych. Łącznie w Polsce aktywnych jest ok. 2,1 mln kredytów mieszkaniowych w złotych, ale większość spłacają pary. Oprocentowanie ich zobowiązań zwykle opiera się na rynkowych stawkach WIBOR 3M lub WIBOR 6M. Ich wartość zależy od poziomu stóp procentowych w kraju oraz przewidywań co do ich wysokości w przyszłości.

Od października 2021 r. stopa WIBOR 3M wzrosła z 0,25 proc. do 3,11 proc., zaś WIBOR 6M z 0,34 proc. do 3,59 proc. Oznacza to, że oprocentowanie przykładowego kredytu skonstruowane jako suma marży banku 2 proc. i stopy WIBOR 3M w kilka miesięcy wzrosło z 2,25 proc. do 5,11 proc. To oznacza dla kredytu na 25 lat i 300 tys. zł wzrost raty już o ok. 465 zł (z ok. 1308 zł do 1773 zł). Gwoli ścisłości - oprocentowanie kredytu jest w tym przypadku uaktualniane co trzy miesiące (w przypadku WIBOR 6M co sześć miesięcy), więc opisany wzrost może nastąpić z pewnym opóźnieniem.

Zobacz wideo Jak podwyżka stóp procentowych wpływa na wysokość rat kredytu? Wyjaśniamy

Gdynia. Plaża w Orłowie zniknęła. Wszystko przez sztormy na Bałtyku [ZDJĘCIA]Plaża w Gdyni Orłowie zniknęła. To skutek sztormów na Bałtyku [ZDJĘCIA]

RPP będzie podnosić stopy jeszcze długo?

Kredytobiorcy złotowi zachodzą w głowę, gdzie jest szczyt podwyżek. Kontrakty FRA (Forward Rate Agreement), które można traktować jako prognozę inwestorów co do przyszłej wysokości stawek WIBOR, wskazują, że za pół roku WIBOR 3M może wynosić nawet ok. 4,65 proc., a WIBOR 6M ok. 4,77 proc. To wywindowałoby raty jeszcze mocniej. Dla przykładu powyżej wyniosłaby ona już ponad 2050 zł, a więc ok. 750 zł więcej niż przed cyklem podwyżek.

Nadziei w serca kredytobiorców na szybkie zakończenie cyklu podwyżek nie wlewały też ostatnie wypowiedzi prezesa NBP Adama Glapińskiego, który powtarzał, że przestrzeń do podwyżek stóp jest jeszcze duża. Możliwe, że celem jego wypowiedzi nie było jednak zepsucie humorów złotówkowiczów, ale próba umocnienia złotego. Pisaliśmy przed kilkoma dniami, że kanałem kursowym - wskutek aprecjacji polskiej waluty - NBP mógłby uzyskać w polityce pieniężnej podobny efekt, co kolejnymi podwyżkami stóp. Innymi słowy - im mocniejszy złoty, tym mniej potrzebnych podwyżek.

Rynek kredytów mieszkaniowych ważny dla decyzji RPP

Na ważny aspekt uwagę zwrócił też kilka dni temu Jakub Rybacki z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Pokazał on, jaki odsetek nowo udzielanych kredytów hipotecznych ma zmienną stopę oprocentowania w Polsce, a jaki w innych krajach regionu - w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech. O ile w Polsce długimi latami było to po prostu 100 proc., a wciąż nadal 90 proc., o tyle w innych krajach od lat kredytów ze zmienną stopę procentową niemal się nie udziela. 

To tworzy zupełnie inne ryzyko rynkowe - w Polsce kredytobiorcy są dużo bardziej narażeni na efekty wzrostu stóp.

embed

Oczywiście, nie jest tak, że w innych krajach oprocentowanie jest dane raz na zawsze, ale ustalone jest przynajmniej na kilka lat. W Polsce dopiero od lipca 2021 r. banki są zobligowane do oferowania kredytów hipotecznych z oprocentowaniem stałym przez przynajmniej pięć lat. 

Co to oznacza w praktyce? W Polsce efekt podwyżek stóp jest błyskawicznie widoczny na niemal całym portfelu kredytów mieszkaniowych. Może mieć też znacznie szybciej negatywny wpływ na spłacalność kredytów. Obecnie bankowcy i ekonomiści szacują, że przekroczenie przez stopy procentowe poziomu 4 proc. może oznaczać już istotniejsze trudności ze spłatą zadłużenia.

To ważne, bo polityka NBP jest często zestawiana np. z tą prowadzoną przez czeski bank centralny. Ten regularnie podnosi stopy już od lata 2021 r. Jeszcze w czerwcu główna stawka wynosiła 0,25 proc., po zeszłotygodniowej podwyżce to już 4,5 proc. Tyle, że w Czechach wzrost stóp nie ma tak diametralnego wpływu na sytuację kredytobiorców. Polska Rada Polityki Pieniężnej przy decyzjach o kolejnych podwyżkach znacznie mocniej z tyłu głowy powinna mieć specyfikę naszego rynku kredytowego.

Wzrost stóp w Polsce będzie niższy niż w Czechach - warto zwrócić uwagę na znaczną różnicę w systemach bankowych

- uważa Rybacki.

.Czy grozi nam krach? Pogarszają się perspektywy dla złotówkowiczów

A może by tak zamrozić WIBOR?

Na Węgrzech w grudniu ub.r. premier Viktor Orban zdecydował już o zamrożeniu poziomu tamtejszego odpowiednika WIBOR-u - stawki Bubor - na poziomie z października ub.r. W Polsce o takich działaniach pomocowych na razie nie słychać, chyba, że z ław opozycji. Pod koniec stycznia na Kongresie Programowym Platforma Obywatelska zapowiedziała mechanizm, który "ulży kredytobiorcom, dla których podwyższone raty kredytów hipotecznych staną się niemożliwe do udźwignięcia". 

Marcin Klucznik z Polskiego Instytutu Ekonomicznego szacuje na podstawie danych NBP, że większość kredytów mieszkaniowych w Polsce udzielonych zostało, gdy stopa referencyjna NBP nie przekraczała 2,50 proc. (a więc poziomu, który zapewne zostanie przebity po wtorkowej podwyżce stóp).

Aż 15 proc. kredytów (ponad 400 tys.) to te udzielone przy stopie referencyjnej poniżej 1,5 proc. - a taka obowiązywała tylko od marca 2020 r. do października 2021 r. Był to czas boomu nie tylko jeśli chodzi o liczbę udzielonych kredytów, ale także ich kwoty. Średnia kwota przyznanego kredytu w 2021 r. to niemal 334 tys. zł, podczas gdy jeszcze w 2019 r. było to o ponad 50 tys. mniej (ok. 273 tys. zł), a w 2015 r. o blisko 120 tys. zł mniej (ok. 204 tys. zł). To efekt niskich stóp procentowych, które windowały zdolność kredytową, a także dynamicznego wzrostu cen mieszkań. 

Więcej o: