Joe Biden: Jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, nie będzie Nord Stream 2

Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden ostrzegł, że jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę, budowa kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream 2 zostanie zamknięta.

"Jeśli Rosja wtargnie na Ukrainę, tzn. rosyjskie czołgi lub żołnierze przekroczą ponownie granice Ukrainy. wówczas nie będzie już Nord Stream 2"- oświadczył Joe Biden na spotkaniu z dziennikarzami po rozmowach z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem.

Jeśli Rosja zdecyduje się na agresję, odpowiemy razem z Niemcami i całym NATO

- dodał prezydent USA.

Biden zaznaczył, że podczas spotkania z szefem niemieckiego rządu ustalił pakiet sankcji przeciwko Rosji, a oba kraje są zgodne co do odpowiedzi na ewentualną agresję Rosji. Zapewnił jednocześnie, że obie strony zgodziły się, że w takim przypadku nie może być powrotu do "business as usual".

Będziemy zjednoczeni, będziemy działać razem i podejmiemy wszystkie niezbędne kroki

- stwierdził z kolei Olaf Scholz.

Rosja gromadzi wojska przy granicy z Ukrainą. Zachód reaguje

Zachód od końca 2021 roku ma poważne obawy, że Moskwa gromadzi wojska przy granicy z Ukrainą w celu inwazji. Rosja zaprzecza, by planowała atak. Twierdzi, że kraj jedynie chce zagwarantować sobie bezpieczeństwo.

Kilka dni temu prezydent USA Joe Biden i prezydent Francji Emmanuel Macron rozmawiali przez telefon o wspólnej odpowiedzi na możliwą inwazję Rosji na Ukrainę. Jak poinformował Biały Dom, przywódcy uzgodnili, że w razie agresji ich państwa podejmą wspólne działania dyplomatyczne, a także nałożą sankcje gospodarcze na Moskwę.

W poniedziałek francuski prezydent udał się z wizytą na Kreml. Macron wyraził nadzieję, że rozmowy mogą stać się początkiem drogi ku deeskalacji napięcia ws. Ukrainy, a także że uda się znaleźć wspólne rozwiązanie, które pozwoli na uniknięcie wojny

Stoltenberg o działaniach NATO: W gotowości kolejne dziesiątki tysięcy żołnierzy

Również w poniedziałek, tuż po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą, szef NATO Jens Stoltenberg zapewniał, że w ostatnich tygodniach kraje Sojuszu zdecydowały o wzmocnieniu swych sił na wschodniej flance w reakcji na działania Rosji wokół Ukrainy. To między innymi dodatkowe okręty i samoloty przerzucane do krajów naszego regionu z Danii, Holandii czy Hiszpanii.

- To zwiększona obecność zorganizowana w ostatnich tygodniach i jesteśmy w procesie jej przyspieszania. Następnie, podnieśliśmy gotowość sił szybkiego reagowania NATO, tak aby były one w stanie być rozmieszczone szybko w razie potrzeby. A te siły to około 40 tysięcy żołnierzy, które mogą zostać przerzucone w krótkim czasie. Ale dyskutujemy też o pewnych długoterminowych regulacjach, dostosowaniach - zapewniał Stoltenberg.

Szef NATO podkreślił jednocześnie, że Sojusz jest stale gotowy do dialogu z Rosją. Przypomniał, że konkretne tematy do dyskusji, takie jak kontrola zbrojeń, znalazły się w pisemnej odpowiedzi NATO przekazanej Moskwie w reakcji na jej żądania dotyczące tzw. gwarancji bezpieczeństwa.

Więcej o: