Emerytury są coraz niższe. Zoomersi będą mieli głodowe świadczenia. "Dzisiejsi emeryci to bogacze"

Instytut Emerytalny dyskutował z polskimi senatorami na temat emerytury. Jak poinformowali polityków, jednym z największych problemów, którym trzeba przeciwdziałać jest malejąca stopa zastąpienia. Od lat jest coraz niższa, a w ciągu następnych dekad spadnie do 25 proc.
Zobacz wideo ROZMOWA O PRACY | Odcinek 02 | STUDIA

Stopa zastąpienia to stosunek wysokości emerytury do pensji. Średnia stopa zastąpienia od lat w Polsce maleje. Ten problem przedstawił w senacie Instytut Emerytalny podczas debaty "Emeryci w obliczu Polskiego Ładu i szalejącej inflacji". 

Emerytury coraz niższe

Tylko od 2014 roku stopa zastąpienia spadła o 7 pkt proc. W 2014 roku średnia emerytura stanowiła 52 proc. średniej pensji. W 2021 roku było to już tylko 45 proc. Instytut Emerytalny uważa, że istnieje konieczność przeciwdziałania spadkowi stopy zastąpienia. 

Jeszcze gorzej wygląda prognozy na kolejne dekady. Już na koniec 2040 roku stopa zastąpienia spadnie o przeszło 10 proc. do poziomu 37,9 proc - wylicza ZUS. To mniej niż minimalne standardy Międzynarodowej Organizacji Pracy, wedle której system emerytalny powinien zapewniać przyznawanie świadczeń na poziomie nie niższym niż 40 proc.

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl

Publicysta Leszek Kostrzewski na łamach "Gazety Wyborczej" pisze, że współcześni emeryci są bogaczami, w porównaniu do tych, którzy przejdą na emeryturę za 20-30 lat. Jeśli system nie ulegnie zmianie, w najgorszej sytuacji będą millenialsi oraz pokolenie Z, urodzone pod koniec lat 90. i przed 2010 rokiem. W 2060 roku stopa zastąpienia spadnie bowiem do 25 proc., a w ciągu kolejnej dekady do 23 proc.

Wiek emerytalny będzie musiał wzrosnąć

Na początku 2021 roku prezeska ZUS, prof. Getruda Uścińska mówiła, że standardem dla dzisiejszych 20-30 latków będzie 50 lat pracy.

Stopa zastąpienia, czyli relacja przeciętnej wypłacanej emerytury do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, będzie w przyszłości o wiele niższa niż dziś. To wiemy. Dziś stopa zastąpienia wynosi ok. 55 proc., a w 2060 r. może to być ok. 25 proc. Trzeba podkreślić, że mimo to emerytury i ich siła nabywcza będą rosły, m.in. dzięki waloryzacji świadczeń i składek

 - mówiła Uścińska. 

Dodała też, że stopa zastąpienia jest sprawą bardzo indywidualną, gdyż każdy ma swoją historię składkową i w różnym wieku decyduje się przejść na emeryturę. Zwróciła także uwagę, iż "za zabezpieczenie społeczne odpowiada nie tylko państwo, ale i pracodawcy oraz sami zainteresowani. Młode pokolenia potrzebują dodatkowego zabezpieczenia na starość"

Więcej o: