Aleksiej Mordaszow, najbogatszy Rosjanin, ukarany sankcjami UE. "Z tą wojną nie mam nic wspólnego"

Aleksiej Mordaszow należy do grona rosyjskich oligarchów - milionerów, którzy zostali objęci sankcjami przez Unię Europejską. Kim jest i za co został ukarany?
Zobacz wideo Rosjanie „nieszczęśliwi" z powodu spadku wartości rubla. Społeczeństwo odczuje sankcje?

Aleksiej Mordaszow to 56-letni miliarder i oligarcha. Według "Forbesa", który w 2021 r. ogłosił go najbogatszym z Rosjan, jego majątek opiewa na 31,2 mld dolarów. Mordaszow jest posiadaczem pakietu akcji Tui - największego biura podróży w Europie, a także 79,2 proc. akcji Siewierstalu - firmy specjalizującej się w produkcji stali. Niektóre z jej wysokowytrzymałych wyrobów są wykorzystywane w produkcji rosyjskiego sprzętu obronnego, w tym pojazdów opancerzonych. W Tui zaczął inwestować w 2007 r., a od 2016 r. jest członkiem rady nadzorczej firmy. By ratować ją przed skutkami pandemii, zaczął wykupywać kolejne akcje. Obecnie posiada 34 proc. udziałów w Tui.

Studio BiznesRosji płacimy nawet 500 mln dolarów dziennie. Jak zatrzymać machinę wojenną Putina?

Aleksiej Mordaszow. Oligarcha objęty sankcjami Unii Europejskiej. Za co?

Mordaszow należy do grupy oligarchów współpracujących z prezydentem Władimirem Putinem. W związku z tym UE nałożyła na bogacza sankcje. Nie ukarała go natomiast Wielka Brytania, ale jak prognozuje "The Guardian", interesy oligarchy w tym regionie i tak będą teraz znacznie ograniczone - część akcji miliardera notowana jest bowiem w Londynie.

Unia w kwestii sankcji argumentuje, że Rossija Bank kontrolowany przez Mordaszowa i Jurija Kowalczuka - biznesmena zwanego czasem "osobistym bankierem Putina" - jest także "osobistym" bankiem wysokich rosyjskich urzędników, którzy mieli skorzystać na aneksji Krymu. 

Medyka. Przejście graniczne miedzy Polską a Ukrainą. Uchodźcy z Ukrainy podczas przekraczania granicy z Polską (1.03.2022)Uchodźcy z Ukrainy dostaną świadczenie 500+. Jest deklaracja

Aleksiej Mordaszow: Nie mam nic wspólnego z wojną na Ukrainie, przerwijcie ten rozlew krwi

Sam Mordaszow, w oświadczeniu cytowanym przez brytyjski dziennik, pisał, że nie rozumie, w jaki sposób umieszczenie go na liście sankcji UE miałoby pomóc w rozwiązaniu konfliktu w Ukrainie. "Nie mam absolutnie nic wspólnego z pojawieniem się obecnego napięcia geopolitycznego" - tłumaczył. Określił siebie jako dalekiego od polityki, wezwał także Rosję do zakończenia wojny w Ukrainie. Konflikt nazwał "tragedią dwóch braterskich narodów". "To straszne, że giną Ukraińcy i Rosjanie, ludzie cierpią, załamuje się gospodarka. Musimy zrobić wszystko, co konieczne, aby w najbliższej przyszłości znaleźć wyjście z tego konfliktu i powstrzymać rozlew krwi" - stwierdził.

Stanowisko w sprawie sankcji dla oligarchy zajął także prezes Grupy TUI Friedrich Joussen. "Pan Mordaszow (...) posiada około jednej trzeciej akcji. Dwie trzecie naszych akcjonariuszy pochodzi z Niemiec, Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, część to fundusze. Pan Mordaszow jest także jednym z 20 członków Rady Nadzorczej wybieranej przez akcjonariuszy w czasie Walnego Zgromadzenia. Nasza firma jest jednak prowadzona przez zarząd, podobnie jak każda inna niemiecka spółka notowana na giełdzie, a nie przez akcjonariuszy czy Radę Nadzorczą. Dlatego też zakładamy, że jakiekolwiek restrykcje czy sankcje wobec Pana Mordaszowa nie będą miały żadnych trwałych negatywnych konsekwencji dla nas jako firmy" - czytamy w liście cytowanym przez "Rzeczpospolitą".

Michaił FridmanWojna w Ukrainie. Pierwszy rosyjski oligarcha przeciw wojnie

Gdy wybuchła wojna, Mordaszow poleciał na Seszele

Mordaszow ma mierzący 142 metry jacht Nord z lądowiskiem dla helikopterów. Eksperci szacują, że luksusowa łódź kosztowała go 300-500 mln dolarów. Ma też prywatny odrzutowiec Bombardier Global 6000, którym w pierwszym dniu wojny w Ukrainie, poleciał na Seszele. O ucieczkach oligarchów pisaliśmy więcej tutaj:

.Oligarchowie uciekają z Rosji? Ich samoloty sporo latają. Można sprawdzić

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Specjalne wydanie po ukraińsku z najnowszymi informacjami z Ukrainy. Gazetę możesz pobrać bezpłatnie tutaj.

Więcej o: