Solaris zgodził się na podwyżki. Najdłuższy strajk ostatnich lat dobiegł końca

Solaris oraz związkowcy wypracowali porozumienie. Najdłuższy strajk ostatnich lat zakończył się po 38 dniach. Ustalono nie tylko wyrównanie i wynagrodzenia na 2022 rok, ale również wzrost pensji w przyszłym roku.

Strajk zakończył się podpisaniem porozumienia w nocy z 2 na 3 marca. Związkowcy we wtorek obniżyli swoje wymagania do 650 zł brutto. Ostatecznie od 1 marca Solaris wyrówna dotychczasowe podwyżki do 400 zł brutto, a od 1 lipca - do 500 zł brutto.

Ponadto zapewniono podwyżki na przyszły rok. W 2023 roku pensje wzrosną co najmniej o 250 zł, a także o poziom inflacji za 2022 rok plus 0,5 pkt. proc., jednak nie więcej niż 7,5 proc. łącznie. 

Do 10 marca strony mają również wypracować zasady dodatkowej i jednorazowej premii finansowej za realizację planu produkcji za 2022 r., którą pracodawca wypłaci w styczniu 2023 r. 

Zobacz wideo Jak się chronić przed łańcuszkową dezinformacją? Bildziukiewicz: Musimy zaufać swojemu rozumowi

Strajk w Solarisie najdłuższy w ostatnich latach

Strajk w Solarisie rozpoczął się w poniedziałek 24 stycznia. Jeszcze przed tym, pracownicy firmy dostali podwyżki o 270 i 350 zł brutto. Z uwagi jednak na rekordowe zyski Solarisa w ostatnich latach, związkowcy od kilku miesięcy negocjowali pensje wyższe o 800 zł brutto - 400 zł za 2021 i 400 zł na 2022 rok. Firma nie przystała na te warunki, więc związkowcy zatrzymali produkcję na długie 38 dni. 

Strajk w Solarisie przeciągał się, a firma zwlekała z publikacją wyników finansowych za 2021 rok. Te ostatecznie okazały się równie dobre jak w poprzednich latach. W 2021 r. Solaris sprzedał 1492 autobusy (wobec 1560 rok wcześniej), przychody sięgnęły 3,3 mld zł (wobec 3,2 mld zł w 2020 r.), a zysk operacyjny wyniósł 287 mln zł (203 mln zł rok wcześniej) - podaje Adriana Rozwadowska z Wyborcza.pl.

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl 

Rozwadowska, która aktywnie wspierała strajkujących na miejscu, pisze, że kluczowym momentem było niewpuszczenie na negocjacje Piotra Ikonowicza, mimo że strony uzgodniły, że nie będą wpływać na skład zespołów negocjacyjnych. Ikonowicz miał występować w roli prawnika i doświadczonego negocjatora, ale także tłumacza. Wychował się bowiem na Kubie i mówi po hiszpańsku, a Solaris od 2018 roku należy do CAF, spółki z Półwyspu Iberyjskiego. Szefem zarządu ponadto jest Hiszpan, Javer Calleja. 

Ta sytuacja sprawiła, że związkowcy postanowili dalej protestować. Polskie prawo nie wymusza na firmach opłacania pensji podczas strajku, mimo że ten jest prawnie usankcjonowaną formą negocjacji z pracodawcą. Firma musi jedynie opłacać składki. Strajk wsparło jednak polskie społeczeństwo. W zbiórce na fundusz strajkowy zebrano 457 tys. zł. Pieniądze trafią do pracowników, by częściowo zrekompensować im straty za czas, gdy Solaris im nie płacił. Do funduszu można się dorzucić jeszcze do końca marca. 

Zwycięstwo było możliwe dzięki wspólnej, solidarnej walce pracowników i związków zawodowych z OPZZ Konfederacja Pracy w Solaris Bus & Coach i NSZZ "Solidarność" w Solaris Bus & Coach. Gratulacje dla załogi! To ważne zwycięstwo dla wszystkich pracowników w Polsce.

- podsumował strajk Adrian Zandberg, który również wspierał strajkujących na miejscu. 

Kolejny udany strajk

To kolejny duży i udany strajk w prywatnym przedsiębiorstwie w ostatnich miesiącach. W sierpniu w ten sposób podwyżki negocjowali pracownicy Paroc Polska. Produkcję wełny kamiennej zatrzymano, by zawalczyć nie tylko o podwyżki, ale również o uregulowanie stosunku pracy. Wiele osób było bowiem zatrudnianych na umowy czasowe. 

Strajk w Trzemesznie pracownicy Paroc Polska zakończyli po siedmiu dniach. Udało im się wynegocjować podwyżki o 850 zł brutto oraz 58 umów na czas nieokreślony dla pracowników zakładu. 

Więcej o: