Paczki dla Ukraińców zalegają na poczcie? Pracownicy o "wielodniowym przetrzymywaniu". Rzecznik zaprzecza

Pracownicy Poczty Polskiej twierdzą, że paczki z pomocą humanitarną, które powinny trafić do Ukrainy, zalegają w centrach rozdzielczych. Rzecznik narodowego operatora zdecydowanie zaprzecza oskarżeniom. Twierdzi, że paczki przechodzą tradycyjną odprawę celną. Przekazał też wyjątkowo długą listę dowodzącą tego, że Poczta Polska i jej pracownicy angażują się w pomoc Ukrainie jak mało kto. Organizują transporty, udostępniają swoje ośrodki, zatrudniają.

Anonimowi pracownicy Poczty Polskiej twierdzą, że paczki z pomocą, które powinny trafić do Ukrainy, często zalegają w węzłach rozdzielczych państwowego giganta. Przesyłki, których - jak informuje "Rzeczpospolita" - jest już około setki, są opatrzone kartką "czekają na decyzję". 

Zobacz wideo Banachewycz: Niemcy na razie prezentują postawę niegodną przywództwa w Europie

Pracownicy Poczty mieli wykonać dokumentację fotograficzną, która dowodzi "wielodniowemu przetrzymywaniu" przesyłek. Tymczasem zagraniczna paczka, powinna trafić do oddziału celnego jeszcze tego samego dnia. 

Hakerzy (zdjęcie ilustracyjne)Polska szykuje się na rosyjski cyberatak? "System ostrzegania działa"

Poczta Polska zaprzecza. "Obsługa bez zakłóceń"

Daniel Witowski, rzecznik prasowy Poczty, z zarzutami się nie zgadza. Jego zdaniem twierdzenie, że paczki zalegają w sortowniach, "nie jest zgodne ze stanem faktycznym". 

"Realizując współpracę z Pocztą Ukrainy, pomimo trudnych, wojennych warunków, sprawnie pośredniczymy w przekazywaniu listów i paczek do ukraińskich odbiorców, także z innych krajów świata wysyłanych do Ukrainy za naszym pośrednictwem" - czytamy w nadesłanym do redakcji Next.Gazeta.pl komentarzu.

"Nasze kontakty ze stroną ukraińską odbywają się na bieżąco. Każdego dnia ustalamy aktualne trasy dostarczania przesyłek, zgodnie z sytuacją na froncie. Obsługa tych przesyłek odbywa się bez zakłóceń i codziennie tysiące najpotrzebniejszych przedmiotów trafia do adresatów" - dodaje rzecznik.

Jak wyjaśnia, przesyłki, które trafiają do pocztowych sortowni z zagranicy i które adresowane są do odbiorców w Polsce, muszą podlegać standardowej procedurze odprawy celnej, wymaganej aktualnym prawem unijnym.

"Mając jednak na uwadze, że pewna część tych przesyłek została oznaczona jako pomoc dla Ukrainy (w Warszawie to jedynie ok. 15 sztuk, a w skali kraju łącznie - 171 sztuk, na tysiące innych przesyłek z pomocą humanitarną wysyłanych każdego dnia), wypracowujemy wraz z naszymi partnerami po stronie rządowej rozwiązania, które mają na celu przyspieszenie i preferencyjne warunki obsługi dla tej grupy przesyłek. Wprowadzenie takich zmian wymaga stosownych ustaleń z Ministerstwem Finansów, Krajową Administracją Skarbową jak zmiany przepisów wewnętrznych. Powyższe procedury są w trakcie końcowych uzgodnień" - czytamy w komentarzu.

Ukraińscy uchodźcy w BerlinieBędzie nowelizacja specustawy. "Zalegalizowanie pobytu dzieci"

Co z paczkami dla Ukraińców? Problemem mogą być opłaty celne

W dalszej części komentarza Daniel Witowski zauważa, że zgodnie z obowiązującym prawem, przesyłki z towarami z zagranicy, po przejściu procedury celnej, trafiają do odbiorców wraz z naliczonymi należnościami celno-podatkowymi oraz opłatą pocztową.

"Część organizacji humanitarnych i innych, które zdecydowały się pomóc Ukrainie, odmówiła zapłaty za te towary. Celem wspomnianych działań po naszej stronie jest zastosowanie preferencyjnych warunków dla polskich odbiorców przesyłek, które trafić mają na Ukrainę. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku innych przesyłek z zagranicy, zgodnie z obowiązującym prawem, przesyłki te są aktualnie składowane w wyznaczonej strefie, gdzie oczekują lub są w trakcie procedury celnej, która - jak jeszcze raz pragniemy podkreślić - jest realizowana na bieżąco" - twierdzi rzecznik. 

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Przesyłki dla Ukraińców zalegają na poczcie? Rzecznik: Przechodzą procedurę

Przedstawiciel Poczty Polskiej podkreśla, że użycie określenia "zalegają" wobec przesyłek, które mają trafić do Ukrainy, nie oddaje stanu faktycznego. "Te przesyłki, po przejściu wymaganej prawem procedury celnej, bez zbędnej zwłoki trafią do odbiorców" - podkreśla. 

Rzecznik podkreśla też, że Poczta i jej pracownicy, podjęli wiele działań mających na celu pomóc potrzebującym Ukraińcom. Przewoźnik włączył się w akację #PomagamUkrainie, promująca przygotowaną przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów platformę PomagamUkrainie.gov.pl, regularnie wysyła też do sąsiada Polski tiry z pomocą - tylko w jednym transporcie zorganizowanych przez pocztowców, do potrzebujących trafiła pomoc warta 1,1 mln zł. Poczta przekazała też stronie ukraińskiej siedem bankowozów, 10 tys. bezpłatnych starterów sieci Plus, udostępniła dla uchodźców swoje ośrodki, wprowadziła przekazy RIA za 0 zł.

Poczta Polska wspiera też transport i logistykę towarów, przewóz osób, jest także otwarta na możliwość zatrudnienia obywateli Ukrainy. Wraz z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych transportuje zaopatrzenie z państwowych magazynów bezpośrednio do potrzebujących. 

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Więcej o: