Bojkot marek, które zostały w Rosji, to nie tylko puste słowa. PKO potwierdza niższe obroty

W związku z inwazją Rosji na Ukrainie wiele firm wycofało swoje produkty z Rosji. Część postanowiła jednak zostać. Konsumenci, gdy tylko dowiadywali się o marce, która mimo wojny wywołanej przez Putina pozostała w jego ojczyźnie, zapowiadali bojkot jej produktów. Eksperci PKO BP zebrali dane, które potwierdzają zmianę nastawienia Polaków.

"Macie krew na rękach", "Opłacacie wojnę Putina" - to tylko niektóre z komentarzy jakie odbierali właściciele marki, którzy mimo prowadzonej przez Rosję krwawej wojny w Ukrainie, postanowili pozostawić swoje artykuły na rosyjskim rynku. Część marek pod presją zdecydowała się zmienić zdanie i swoje produkty z Rosji wycofać, jak np. Coca-Cola czy Nestle. A część mimo wszystko została i odczuła to finansowo. 

Zobacz wideo Dopóki nie ma sankcji importowych, Rosjanie mają stały dopływ gotówki

Bojkot rosyjskich marek przynosi efekt

Eksperci PKO Banku Polskiego przygotowali zestawienie danych płatnościach kartami swoich klientów, które pokazują, że sieci, które pozostały aktywne w Rosji, mają niższą dynamikę obrotów niż konkurencja. PKO zestawiło ze sobą dwie marki, które działają w tej samej branży i ich obroty. W obu przedstawionych przypadkach widać, że marce, która nie wycofała się z Rosji, obroty od pierwszych dni inwazji spadały. Analitycy nie podali, jakich firm dane opublikowali. 

Lista marek, które mimo presji i moralnych wątpliwości postanawiają pozostać w Rosji każdego dnia się zmniejsza. W środę o wycofaniu z rosyjskiego rynku zdecydowało  Nestle, które wcześniej spotkało się z ogromną falą krytyki. Na firmę przeprowadzono również hakerski atak. 

Wojna w Ukrainie. Konsumenci bojkotują marki, które zostały w Rosji

W Rosji wciąż pozostaje jednak wiele dużych marek jak np. Renault, Leroy Merlin, Auchan, Decathlon czy Danone. O wycofanie z rosyjskich rynków do tych marek zaapelował nawet prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. "Renault, Auchan, Leroy Merlin i inni muszą przestać sponsorować machinę wojenną Rosji. Muszą przestać finansować morderstwa kobiet i dzieci" - prosił.  

Po wycofaniu się z Rosji Nestle największa krytyka spływa na firmę Leroy Merlin. Francuska sieć hipermarketów to jedna z nielicznych firm, które postanowiły kontynuować swoją działalność w Rosji mimo jej napaści na Ukrainę. Co więcej, z przecieków "The Telegraph" wynika, że sieć zamierza nawet rozszerzyć swoją ofertę w tym kraju, aby wypełnić luki po tych, które się wycofały. Sytuacji nie pomogło oświadczenie firmy, w którym co prawda podkreśliła, że stara się okazać pomoc ofiarom wojny, ale ani razu nie użyła słowa "Rosja".  

Więcej informacji o sankcjach na Rosję przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: