Biden pokazał swój pomysł na nowy budżet USA. Miliardy na wsparcie wschodniej flanki NATO i Ukrainy

Prezydent USA zaprezentował swój plan budżetu na nowy rok fiskalny, który zaczyna się 1 października. Joe Biden chce m.in. zwiększyć wydatki na wojsko oraz podnieść podatki dla najbogatszych.
Zobacz wideo Andrzej Duda spotkał się z Joe Bidenem. "Nie mówimy uchodźcy, to są nasi goście"

Na razie nowy budżet to lista życzeń Białego Domu. Pomysły ogłoszone przez Joe Bidena to propozycja, a jej ostateczny kształt zależy od prac w amerykańskim Kongresie. Można się spodziewać, że uchwalona ostatecznie ustawa budżetowa będzie wyglądać inaczej - nad czym jednak kongresmeni będą pracować?

Joe Biden ogłasza swój projekt budżetu USA. 7 mld dol. na wschodnią flankę NATO

- Budżet, który dziś ogłaszam, wysyła jasny komunikat do Amerykanów w sprawie tego, co cenimy: po pierwsze, odpowiedzialność fiskalna, po drugie, bezpieczeństwo i po trzecie inwestycje potrzebne do zbudowania lepszej Ameryki - mówił Biden do dziennikarzy zgromadzonych w Białym Domu.

Jak to zamierza zrobić? Wydatki federalne w roku fiskalnym 2023 miałyby sięgnąć 5,79 biliona dolarów, a deficyt 1,15 biliona. Na obronność prezydent chciałby przeznaczyć rekordową w czasach pokoju kwotę - 813 miliardów dolarów, co oznacza wzrost o 4 proc. w porównaniu z obecnym rokiem. Co ważne dla nas, blisko 7 miliardów miałoby zostać wydane na obecność wojsk USA na wschodniej flance NATO i wsparcie sojuszu w czasie agresywnych działań Rosji wobec Ukrainy. Budżet zakłada też dodatkowe wsparcie dla Ukrainy w wysokości 1 miliarda dolarów. 

Posłuchaj podcastu Scenariusz pisany cyrylicą. Rosyjskie trolle zaatakowały polski internet [PODCAST TECHNOTERAPIA]

Biden proponuje także doinwestowanie bezpieczeństwa wewnętrznego. Na policję, w tym zwiększenie liczby policjantów, chciałby przeznaczyć blisko 33 miliardy dolarów. Propozycja zakłada też zwiększenie wydatków na programy zdrowotne, przygotowanie Stanów Zjednoczonych na przyszłe pandemie, transformację energetyczną i edukację.

Adam Glapiński'Zbrojenie na wypadek kryzysu'. Ważna umowa NBP. 10 mld euro

Podatek dla miliarderów

Skąd Biden chce wziąć na to pieniądze? Proponuje między innymi "minimalny podatek dla miliarderów". Zarabiający ponad 100 milionów dolarów rocznie mieliby płacić minimum 20 proc. podatku dochodowego. 

Dodatkowe środki mają pochodzić między innymi z tak zwanego "minimalnego podatku dla miliarderów", który zakłada, że osoby zarabiające ponad 100 milionów dolarów rocznie będą musiały zapłacić od dochodu co najmniej 20 procent podatku. Agencja Associated Press zauważa, że podobny projekt dyskutowany był w Kongresie w zeszłym roku, ale upadł już na poziomie uzgodnień między samymi demokratami. - Obecnie miliarderzy płacą średnio 8 proc. podatku od swoich dochodów. Strażak albo nauczyciel płaci dwukrotnie więcej - uzasadniał Biden, dodając, że podwyższony podatek dotyczyłby tylko "jednej setnej procenta amerykańskich gospodarstw domowych". Biden proponuje też podniesienie podatku od firm do 28 proc. z 21 proc. 

Republikanie już zauważają, że deficyt budżetowy nadal będzie przekraczać 1 bilion dolarów, choć Biden podkreśla, że chodzi o "sprzątanie odziedziczonego bałaganu fiskalnego",  jego administracja robi postępy w tej kwestii, a plan zakłada zmniejszenie deficytu i bilion dolarów w ciągu dekady. Opozycyjna partia krytykuje także wyższe wydatki, obawiając się ich wpływu na inflację oraz podnoszenie podatków, co, według republikańskich polityków, mogłoby obniżyć wzrost gospodarczy. 

Więcej wiadomości z gospodarki na stronie głównej Gazeta.pl>>>

Propozycja Joe Bidena to w zasadzie zestaw pomysłów i wizja, a nie konkretnych zapisów w prawie. To Kongres odpowiada w USA za wydatki federalne i to tam ukształtuje się ostateczny kształt nowego budżetu.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: