Protest kolejarzy w Polregio. Część połączeń odwołana. "Najmniej zarabiający pracownicy w kolei"

Część pracowników Polregio odmawia przyjmowana nadgodzin, mimo niedoboru maszynistów. Decyzję podjęto po tym jak załamały się rozmowy z zarządem firmy ws. wysokości wynagrodzeń i poprawy warunków pracy. Niektóre połączenia kolejowe zostały odwołane w związku z brakami w załogach. Pracownicy Polregio przygotowują się ponadto do strajku generalnego. Protestują również pracownicy PKP Cargo.

Pracownicy Polregio negocjują z zarządem podwyżki. Domagają się pensji wyższych o 700 zł z wyrównaniem od 1 grudnia 2021 roku. Spółka proponuje jednak tylko 400 zł podwyżki, w dwóch ratach. Ponadto aneksy musiałyby zostać podpisane przez wszystkich marszałków województw - podaje gazetaprawna.pl.

Pracownicy spółki Polregio są najmniej zarabiającymi pracownikami na kolei. Bardzo często ich wynagrodzenie jest tak niskie, że nawet nie osiąga poziomu ustawowego. Już to powoduje odejścia pracowników. W 2008 roku w spółce Polregio pracowało około 16,5 tys. osób, a obecnie 6,5 tys.

- mówił w radiu PiK Sławomir Centkowski wiceszef Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych. Oprócz podwyżek związkowcy domagają się m.in. oflagowania miejsc pracy. I apelują do pracowników, by nie pracowali w nadgodzinach, szczególnie na stanowiskach, które wymagają sprawności psychofizycznej.

Zobacz wideo Czy Polacy są zadowoleni z PKP?

Protest kolejarzy, część połączeń Polregio już odwołana

Sławomir Centowski powiedział, że już teraz odejść jest tak dużo, że brakuje pracowników niezbędnych do bieżącej obsługi pociągów. Do tego dochodzą absencje chorobowe oraz urlopy. Zakład Polregio w Bydgoszczy przekazał, że zwolnienie lekarskie przyniosło 14 maszynistów, a pozostali odmawiają podjęcia pracy w nadgodzinach.

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl 

W piątek na tory w woj. kujawskim-pomorskim w sumie nie wyjechało lub nie wyjedzie 30 pociągów. Tylko 11 z nich zdołano zastąpić komunikacją autobusową m.in. na trasie Bydgoszcz - Nakło - Piła. Zagrożone są połączenia Bydgoszcz - Toruń, Toruń - Inowrocław, Toruń - Włocławek, Inowrocław - Mogilno. Na stronach Polregio wciąż nie ma informacji o utrudnieniach w podróży z tego względu.

Rozmowy z zarządem się nie powiodły, a więc w kolejnych dniach problemy będą jeszcze większe. Już we wtorek rozpoczęto negocjacje ws. strajku generalnego. Ewentualne decyzje mają zapaść po świętach. 

Jesteśmy przed strajkiem generalnym. Wyczerpaliśmy wszelkie instrumenty wynikające z ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych

- podkreśla Sławomir Centkowski.

Polregio to dawne PKP Przewozy Regionalne. Obecnie to największy w Polsce przewoźnik pasażerski - dziennie wyjeżdża na tory ok. 1900 pociągów, z których korzysta ok. 270 tys. pasażerów.

Nie tylko Polregio walczy o podwyżki

Rozmowy o zmianie warunków pracy trwają również w PKP Cargo. Negocjacje odłożono jednak do 27 kwietnia. Związane jest z obsadzeniem nowego prezesa spółki. Związkowcy chcą Dariuszowi Selidze dać czas na zorientowanie się w możliwościach firmy. 

Mamy nadzieję, że w wyznaczonym wspólnie terminie podpiszemy porozumienie bądź protokół rozbieżności i wejdziemy w fazę mediacji

- poinformowali związkowcy. Pracownicy PKP Cargo domagają się podwyżek w wysokości 600 zł. Spółka jednak odmawia. 

Sukcesem zakończyły się natomiast negocjacje płacowe w PKP Intercity na początku roku. Związkowcy wywalczyli dla pracowników 400 zł podwyżki i 6 proc. premii motywacyjnej. 

Więcej o: