Shell domyka wyjście z Rosji. Firma wycofuje pracowników ze spółek Gazpromu

Shell wycofuje pracowników z projektów realizowanych w porozumieniu z Gazpromem. Wyjście z rynku rosyjskiego ma się odbywać etapami.
Zobacz wideo Róża Thun: Ciśniemy, żeby na Rosję zostało nałożone pełne embargo

Shell długo zwlekał z wycofaniem się z Rosji, za co na firmę spadła spora krytyka. Po dwóch tygodniach od rozpoczęcia wojny w Ukrainie brytyjska spółka ostatecznie zdecydowała się odciąć od Rosji. Proces ten jednak wciąż trwa. 

Shell wycofuje się z Rosji i kończy współpracę z Gazpromem

Shell przekazał, że wycofuje swoich pracowników ze spółek joint venture z Gazpromem i Gazpromem Nieft - podaje Bloomberg. Shell przekazał, że najważniejsze dla firmy jest bezpieczeństwo pracowników, dlatego osoby, które pracowały z Rosji wyjadą z kraju. 

Więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl 

Shell zrezygnował już zakupu rosyjskiej ropy. Stopniowo ma odchodzić również od rosyjskiego gazu. Spółka wycofała się z realizowanych z Gazpromem projektów Sachalin 2, Nord Stream 2, Jenisej oraz Salym Petroleum. Odcięcie się od rosyjskiego rynku ma kosztować Shella od czterech do pięciu miliardów dolarów. 

Shell przepraszał

Na początku wojny Shell nabył ok. 725 tys. baryłek rosyjskiej ropy po preferencyjnej cenie. Spółka przeprosiła za to i obiecała, że uzyskane dzięki transakcji zyski przekaże na cele, które "złagodzą straszliwe konsekwencje wojny dla mieszkańców Ukrainy". 

Jesteśmy bardzo świadomi, że nasza decyzja o zakupie ładunku rosyjskiej ropy naftowej do przerobu na benzynę i olej napędowy - choć została podjęła z myślą o bezpieczeństwie dostaw - nie była właściwa. Przepraszamy

- mówił dyrektor generalny Shella Ben van Beurden.

Więcej o: