Płace w Polsce łamią kolejne bariery. Takiego skoku nie było jeszcze nigdy

6665,64 zł - tyle wyniosło w marcu przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw. To kwota aż o 12,4 proc. wyższa niż przed rokiem. Tempo wzrostu średniej pensji w polskich firmach jest najwyższe od 14 lat. Mocno pobudza wyobraźnię także fakt, że w raptem miesiąc przeciętne wynagrodzenie wzrosło aż o 7,2 proc.

Jak wynika z danych opublikowanych w czwartek przez Główny Urząd Statystyczny, przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 6 665,64 zł. To oznacza, że w porównaniu z marcem 2021 r. wzrosło aż o 12,4 proc. To największy skok rok do roku od kwietnia 2008 r., a więc od niemal 14 lat.

Tempo wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w tym sektorze wciąż nie daje się prześcignąć inflacji, która w marcu była najwyższa od wielu lat (ponad dwóch dekad) i wyniosła 11 proc.  

Rekordowy marzec

Miesiąc do miesiąca (tj. w porównaniu z lutym br.) w marcu przeciętne wynagrodzenie wzrosło aż o 7,2 proc. Nie licząc grudniów - gdy dane o przeciętnym wynagrodzeniu są podbijane przez premie czy nagrody na koniec roku - to największy wzrost miesiąc do miesiąca od kiedy GUS podaje te dane, tj. od 2005 r.

Owszem, gdy spojrzy się na wzorzec sezonowy (wykres poniżej), to marzec zawsze charakteryzuje się sporym wzrostem przeciętnego wynagrodzenia względem lutego. Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, w rozmowie z Gazeta.pl wskazuje, że to przede wszystkim efekt premii czy podwyżek w nowszych sektorach gospodarki. O ile w przemyśle ciężkim (np. w górnictwie) mamy do czynienia z premiami, nagrodami czy barbórkami pod koniec roku, o tyle w innych sektorach czy np. w korporacjach, to okolice marca - okres po ocenach rocznych i stworzeniu nowych planów budżetowych - są często momentem wypłaty premii czy aktualizacji wynagrodzeń.

Mimo wszystko wzrost miesiąc do miesiąca aż o 7,2 proc. jest rekordowy.

embed
Zobacz wideo Druga kadencja dla prezesa Glapińskiego to bezpieczna opcja dla rynków?

Mieszkania (zdjęcie ilustracyjne)Banki obniżają marże kredytów hipotecznych. Są najniższe od dwóch lat

Spirala cenowo-płacowa kręci się przez cały czas

Zdaniem Rafała Beneckiego dane o wynagrodzeniach z marca oraz kilku poprzednich miesięcy potwierdzają, że mamy w Polsce do czynienia z bardzo silną presją płacową, a spirala cenowo-płacowa (czyli mechanizm, w którym płace i inflacja wzajemnie się napędzają) już się zaczęła.

W marcu taki przeciętny, wieloletni wzrost miesiąc do miesiąca to zwykle około 5 proc. Jesteśmy więc grubo powyżej tego sezonowego wzrostu. Co ciekawe, ten wzorzec sezonowy przebiliśmy podobnie także w lutym, a wcześniej w grudniu 2021 r. Naszym zdaniem te dane pokazują, że presja płacowa jest bardzo wysoka

- komentuje Benecki. Jak mówi główny ekonomista ING Banku Śląskiego, także z rozmów z biznesem wynika, że żądania płacowe Polaków są bardzo wysokie.

Pracownicy - szczególnie ci bardziej wykwalifikowani i w tych sektorach, które sobie dobrze radziły w czasie pandemii - podają kilka argumentów za podwyżkami. to m.in. wysoka inflacja, a ci lepiej zarabiający zwracają uwagę na Polski Ład

- wskazuje Benecki.

Część ekspertów zwraca uwagę na jeszcze inny czynnik. Chodzi o podwyżki rat kredytów. Oczywiście, wynikają one ze wzrostu stóp procentowych, których celem jest właśnie przeciwdziałanie inflacji - w myśl teorii, że kredytobiorcy będą mieć mniej pieniędzy na inne wydatki, a więc mniejsza będzie presja popytowa. Jednak część kredytobiorców wzrost rat motywuje do starań o podwyżkę pensji.

Także Arkadiusz Balcerowski, analityk Noble Funds, przekonuje, że "spirala cenowo-płacowa ma się coraz lepiej".

W ujęciu miesięcznym płace w sektorze przedsiębiorstw wzrosły o 7,2 proc., co jest wartością istotnie wyższą od oczekiwań rynkowych. Choć po części spowodowane było to wypłatą jednorazowych składników wynagrodzenia, to nie ulega wątpliwości, że efekty drugiej rundy dają o sobie znać

- komentuje Balcerowski. Zatrzymaniu spirali cenowo-płacowej oraz zakotwiczeniu oczekiwań inflacyjnych mają służyć kolejne podwyżki stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Jednak coraz więcej ekonomistów uważa, że w walkę z inflacją powinien włączyć się także rząd, zacieśniając swoją dotychczas bardzo luźną politykę budżetową.

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Prezentacja prognoz Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych w Warszawie dla Centralnego Portu Lotniczego. Na zdjęciu wiceminister infrastruktury Marcin HorałaMarcin Horała multiministrem. "Pensję będę pobierał w jednym resorcie"

Przeciętne wynagrodzenie to bujda? Nie do końca

Jeśli ktoś zżyma się, że jego pensji daleko do już blisko 6,7 tys. zł brutto - czyli przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw - powinien mieć świadomość, jak obliczany jest ten wskaźnik.

Po pierwsze, przy wyliczeniach brane są pod uwagę zarówno pensje kadry zarządzającej w firmach, jak i szeregowych pracowników. Te pierwsze zawyżają odczyty. Mniej niż średnią krajową zarabia mniej więcej dwie trzecie pracowników.

Po drugie, w poszczególnych sektorach gospodarki bardzo mocno płace się między sobą różnią. Po trzecie, dane te dotyczą wyłącznie przedsiębiorstw zatrudniających przynajmniej dziesięć osób, z pominięciem sfery budżetowej oraz osób zatrudnionych na umowy cywilnoprawne.

Mimo tych zastrzeżeń, przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw jest ważnym wskaźnikiem. Z racji tego, że jest publikowane co miesiąc (inne dane o wynagrodzeniach GUS pokazuje rzadziej), można na bieżąco śledzić dynamikę jego zmian, co daje szybki i dość dobry obraz tendencji na całym rynku pracy.

Więcej o: