Morawiecki gani banki za lokaty i "nadmierny zysk w portfelach". Sam za obligacje płaci Polakom grosze

- Nie czekajcie dłużej, ponieważ jest to nadmierny zysk, który pojawia się w waszych portfelach, niesprawiedliwy zysk - stwierdził premier Mateusz Morawiecki, wzywając banki, by podniosły oprocentowanie lokat do poziomu 3-4 proc. Tymczasem państwo płaci za obligacje, będące alternatywą wobec depozytów, ułamek takiej stawki.

Premier Mateusz Morawiecki skrytykował banki. - Różnica w oprocentowaniu lokat i kredytów nie powinna być tak duża - powiedział w tym tygodniu w Polsat News. Wyjaśnił, że kredyty oprocentowane są na nawet 9 proc., a za depozyty banki płacą poniżej jednego procenta. - Niech banki podniosą oprocentowanie lokat i depozytów - dodał. 

Zobacz wideo Czy czekają nas stopy procentowe powyżej 6 proc.? Pytamy eksperta

Morawiecki krytykuje banki. Ale sam nie pozwala zarobić wiele więcej

Szef rządu, który ma za sobą kilkunastoletnią karierę w bankach, wezwał do pilnego podniesienia odsetek. - Nie czekajcie dłużej, ponieważ jest to nadmierny zysk, który pojawia się w waszych portfelach, niesprawiedliwy zysk - stwierdził z kolei na kongresie w Katowicach. I wskazał konkretne "widełki" - jego zdaniem lokaty powinny być podniesione do poziomu 3-4 proc. 

A ile pozwala zarobić obywatelom państwo? Okazuje się, że oprocentowanie obligacji, będących alternatywą dla lokat, również nie jest wysokie. Wynosi zaledwie 1,5 proc. w skali roku - zauważa Money. Mało tego, by zarobić na obligacjach 4 proc., trzeba wykupić obligacje 12-letnie. 

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Prezes NBP z nadania PiS Adam Glapiński i jego mocodawca, szef partii rządzącej Jarosław Kaczyński. Jako ślubni goście prezesa zawłaszczonej przez partię TVP. Kraków, 18 lipca 2020r.Rząd szantażuje Glapińskiego? Tajemnicze słowa członka RPP

Banki powinny podnieść oprocentowanie lokat? 

Do kwestii odniósł się Paweł Borys, prezes państwowego Polskiego Funduszu Rozwoju. - Oprocentowanie na poziomie 1,5 proc. to trochę mało. Powinno być powyżej 3 proc. - stwierdził prezes PFR w rozmowie z portalem. 

Państwo oferuje też obligacje 10-letnie. Ich rentowność jest rekordowa, w kwietniu przekroczyła poziom 6 proc. Oznacza to, że Polska będzie płacić więcej za obsługę długu. - Gdyby obecna rentowność utrzymała się już na stałe, to rząd na obsługę długu wydawałby ok. dwu-trzykrotnie więcej niż dziś, czyli ok. 80-90 mld zł, zamiast 30 mld zł (oczywiście koszt ujawni się w długim okresie, nie od razu) - wyliczał w swoim komentarzu Ignacy Morawski, główny ekonomista "Pulsu Biznesu". 

Więcej o: