Rosja. Nadchodzi nowa fala kryzysu na sklepowych półkach. To efekt sankcji

Rosjan czeka druga fala kryzysu na sklepowych półkach - ostrzega analityk rynku i były dyrektor generalny jednej z największych w Rosji sieci supermarketów Igor Pletniew. Podkreślił, że rosyjski rynek jest mocno uzależniony od dostaw z zagranicy. Tymczasem Unia Europejska zapowiada kolejne sankcje na Rosję.

Po nałożeniu pierwszych zachodnich sankcji w rosyjskich sklepach zabrakło niektórych podstawowych produktów, a z rynku zniknęła część zagranicznych marek. Wtedy udało się uzupełnić braki tym, co było w magazynach. Jednak, gdy zapasy wyczerpią się, nadejdzie druga fala kryzysu - powiedział analityk rynku i były dyrektor generalny jednej z największych w Rosji sieci supermarketów Igor Pletniew w rozmowie z portalem Meduza.

Więcej na temat Rosji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Google, zdjęcie ilustracyjneRosja uderza w Google. Konfiskata majątku firmy wartego 7 mln dolarów

Rosja jest uzależniona od dostaw z zagranicy

Igor Pletniew zauważa, że zależność rosyjskiego rynku od dostaw z zagranicy jest bardzo wysoka. - Szereg ważnych sektorów rosyjskiego przemysłu jest "dramatycznie przywiązany" do komponentów importowanych z krajów Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych - podkreśla analityk rynku. Według eksperta Meduzy, branża tekstylna, przemysłowa, farmaceutyczna, motoryzacyjna i elektroniczna są zależne od dostaw z Zachodu w 50 proc.

Portal Meduza przypomina, że po wkroczeniu rosyjskiej armii na Ukrainę z Rosji wycofało się ponad 300 zachodnich firm, kilkadziesiąt państw nałożyło embargo na współpracę handlową z Moskwą i zamknęło swoje niebo, porty oraz przejścia graniczne dla rosyjskich przewoźników.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der LeyenKE nałoży szósty pakiet sankcji na Rosję? Możliwy zakaz importu rosyjskiej ropy

Unia Europejska zapowiada szósty pakiet sankcji. Mogą uderzyć w import rosyjskiej ropy

Kolejne sankcje planuje już Unia Europejska. Komisja Europejska ma przedstawić w sobotę propozycję szóstego pakietu sankcji wobec Rosji za jej napaść na Ukrainę - ustaliła brukselska korespondentka Polskiego Radia. Do czasu nałożenia szóstego pakietu sankcji na Rosję Bruksela będzie prowadzić konsultacje z krajami członkowskimi UE. Wśród propozycji ma być jakaś forma embarga na import rosyjskiej ropy.

O kolejnych sankcjach wobec Rosji rozmawiali w środę ambasadorowie państw Unii Europejskiej. W związku z odcięciem przez Rosję gazu do Polski ambasador przy UE Andrzej Sadoś apelował o natychmiastowe restrykcje i embargo na import wszystkich surowców energetycznych. - Szósty pakiet sankcji pojawi się w odpowiednim czasie, pracujemy nad tym intensywnie - mówiła przewodnicząca KE Ursula von der Leyen.

Jeden z unijnych dyplomatów powiedział korespondentce Polskiego Radia, że trwają prace nad zastosowaniem takich mechanizmów, które będą bolesne dla Rosji, ale nie spowodują podniesienia cen na rynkach światowych. - Chodzi o sankcje inteligentne - dodał i wymienił wśród możliwych restrykcji także zakaz sprzedaży różnego rodzaju technologii, których Rosja potrzebuje.

Jeśli zaś chodzi o embargo na import ropy, to po środowej dyskusji ambasadorów wiadomo, że Niemcy, które do tej pory blokowały decyzję w tej sprawie, są gotowe się zgodzić na stopniowe embargo i z okresem przejściowym, ale nie na cła i podatki, co postulowała m.in. Polska.

Zobacz wideo Morawiecki w Sejmie: Z tym pistoletem przystawianym do głowy - poradzimy sobie! Tak, żeby Polacy tego nie odczuli
Więcej o: