To będzie najważniejsze wydarzenie gospodarcze w tym tygodniu: Fed podniesie stopy procentowe. RPP też

Wysoka - a w niektórych państwach najwyższa od dekad - inflacja zmusza banki centralne do działania. W środę 4 maja zadziałać ma największy z takich banków, amerykański Fed. Stopy procentowe mają wzrosnąć najmocniej od ponad 20-lat, co wpłynie na przykład na notowania dolara. W Polsce też czeka nas podwyżka - RPP ogłosi ją w piątek, już po decyzji Amerykanów.

Inflacja w Stanach Zjednoczonych w marcu (to najnowsze dostępne dane) sięgnęła 8,5 proc. rok do roku. W porównaniu z naszymi 12,3 proc. (a przecież w UE są państwa, w których ceny rosną jeszcze szybciej) może nie wydawać się imponująca, niemniej jest najwyższa od 40 lat. Co więcej, jest też kilkakrotnie wyższa od celu inflacyjnego amerykańskiego banku centralnego (Fed - od Federal Reserve), który wynosi 2 proc.

Fed w środę podniesie stopy procentowe. Prawdopodobnie najmocniej od 2000 r. 

Fed w swoim mandacie ma zapisane (podobnie jak inne banki centralne) pilnowanie inflacji, zatem nic dziwnego, że w obliczu gwałtownie rosnących cen, zjawiska podbijanego w ostatnich tygodniach dodatkowo przez skutki rosyjskiej agresji na Ukrainę, chce podnosić stopy procentowe. Już w marcu skończył z zerowymi stopami, podnosząc główną do przedziału 0,25-0,50 proc. Na majowym posiedzeniu oczekiwana jest podwyżka o 50 punktów bazowych, czyli do poziomu 0,75-1,00 proc. Jeśli tak się stanie, będzie to najmocniejsza podwyżka stóp w Stanach Zjednoczonych od maja 2000 roku, czyli od 22 lat. 

Więcej wiadomości ze świata i gospodarki na stronie głównej Gazeta.pl>>>

I ma to nie być koniec. Zresztą sam Fed zasygnalizował to już kilka tygodni temu. Eksperci (a także inwestorzy rynkowi) spodziewają się, że takich podwyżek będą prawdopodobnie jeszcze cztery. Pojawiły się też już jednak oczekiwania podwyżki o 75 punktów w czerwcu. 

Kluczowa będzie teraz nie tylko dzisiejsza (środowa) decyzja, którą poznamy o godz. 20:00 polskiego czasu, ale także słowa szefa Fed, Jerome'a Powella, wygłoszone pół godziny później. Poza tym bank centralny USA ma też zdecydować o rozpoczęciu procesu zmniejszania bilansu banku, który napuchł w efekcie skupowania przez bank aktywów (te działania dosypywały gotówki na rynki i do gospodarki). 

Fed od innych banków centralnych (w tym od polskiego) różni się tym, że poza inflacją ma pilnować także bezrobocia. A z amerykańskiego rynku pracy nadchodzą sygnały, że staje się on coraz ciaśniejszy - wakatów jest rekordowo dużo. To może skłaniać pracodawców do podwyżek, co z kolei może dalej podsycać wzrost cen. 

To, co robi Fed, ma wpływ na kurs dolara. Wprawdzie podwyżka o 50 punktów została już uwzględniona w notowaniach amerykańskiej waluty, jednak wpłynąć może na nią jeszcze to, co inwestorzy usłyszą od Jerome'a Powella. 

RPP podniesie stopy procentowe, a Adam Glapiński będzie wyjaśniał, dlaczego

Dzień po Fed, czyli w czwartek 5 maja, decyzję w sprawie stóp ogłosi polska Rada Polityki Pieniężnej. I tutaj ekonomiści spodziewają się solidnej podwyżki - średnia oczekiwań to 100 punktów bazowych. To by oznaczało drugą podwyżkę o 100 punktów bazowych z rzędu i wzrost głównej stopy procentowej NBP do poziomu 5,5 proc.

Także u nas nie będzie to zapewne ostatnia podwyżka. Inflacja w kwietniu wystrzeliła do ponad 12 proc. i, jak szacują eksperci, to jeszcze nie jest jej szczyt. Na przykład Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju podejrzewa, że może dojść do 14 proc. 

Mateusz Morawiecki, Andrzej Duda, Paweł Borys (zdjęcie ilustracyjne)Paweł Borys apeluje do banków: "Podnośmy stopy". Inflacja nawet 14 proc.

Zobacz wideo Czy czekają nas stopy procentowe powyżej 6 proc.? Pytamy eksperta

Dopóki inflacja będzie rosnąć, dopóty w górę będą iść stopy - podkreślają ekonomiści m.in. BNP Paribas i PKO BP. Ci pierwsi zakładają wzrost głównej stopy do 8 proc. Dla wielu innych 7 proc. to scenariusz bazowy. A według ING Banku Śląskiego możliwy jest przedział od 7,5 do nawet 10 proc. - uważają oni, że "dwucyfrowe stopy procentowe w Polsce przestają być tematem teoretycznym". 

Na konferencję prezesa NBP Adama Glapińskiego trzeba będzie poczekać około doby - zaplanowano ją na piątek 6 maja, na godzinę 15:00. 

A w tym tygodniu o stopach będą decydować też jeszcze Czechy, Wielka Brytania i Norwegia. 

Przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej i Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński podczas konferencji prasowej w NBP. Warszawa, 16 maja 2018'Inflacja wymknęła się spod kontroli'. Eksperci o skali podwyżki stóp

Więcej o: