Litwiniuk z RPP o podnoszeniu stóp: Jest to proces zbyt szybki. Mówi też o "kampanii wyborczej"

Przemysław Litwiniuk, członek Rady Polityki Pieniężnej, uważa, że stopy procentowe rosły w ostatnim czasie zbyt szybko. - Uważam, że ta cała kampania gwałtownego podnoszenia stóp w ostatnich miesiącach mogła być bardziej kampanią wyborczą niż elementem rozsądnej polityki monetarnej - powiedział w TVN24. Zaznaczał, że przeciwnikiem samego podnoszenia stóp nie jest.

Rosnąca inflacja, a wraz z nią rosnące stopy procentowe, to obok wojny w Ukrainie w ostatnich miesiącach główny temat w Polsce. Rada Polityki Pieniężnej, organ decyzyjny Narodowego Banku Polskiego, by wspomóc gospodarkę po wybuchu pandemii, szybko ścięła i tak niskie stopy do niemal zera (z 1,5 do 0,1 proc., w trzech ruchach). Potem utrzymywała je na tym rekordowo niskim poziomie aż do jesieni zeszłego roku.

Stopy procentowe rosną od ośmiu miesięcy. Litwiniuk: jest to proces zbyt szybki

Od października 2021 r. stopy zaczęły rosnąć. Podwyżek było łącznie osiem, w tamtym i każdym kolejnym miesiącu. Według Przemysława Litwiniuka, który w RPP zasiada od lutego tego roku, ten cykl podwyżek był zbyt gwałtowny. 

- W moim przekonaniu, kanał zwalczania inflacji poprzez gwałtowne, drastyczne podnoszenie stóp procentowych, nie jest współcześnie tak skuteczny, jak to jest opisane w podręcznikach do makroekonomii - powiedział w sobotę w TVN24. 

Jestem zwolennikiem zacieśniania polityki monetarnej, ale nie w stopniu gwałtownym. Uważam, że podnoszenie stóp powinno następować w stopniu pozwalającym na zaadaptowanie się do tego zjawiska interesariuszom sektora bankowego, w tym również kredytobiorcom

- dodał. 

Zobacz wideo Co najlepiej zrobić teraz z kredytem hipotecznym? Czy nadpłacać raty? [Q&A]

Główna stopa procentowa wynosi obecnie 5,25 proc. Jak doszła do tego poziomu? W październiku wzrosła jeszcze delikatnie, z 0,1 do 0,5 proc. W listopadzie RPP podniosła ją o 75 punktów bazowych, w grudniu o 50 pb, podobnie w grudniu, styczniu i lutym. W marcu podwyżka wyniosła 75 punktów bazowych, w kwietniu aż 100 pb, a w maju znów 75. 

Wiadomo, jak głosował Przemysław Litwiniuk w lutym, na swoim pierwszym posiedzeniu decyzyjnym - był za podniesieniem głównej stopy o 50 punktów. To, jak w szczegółach wyglądały głosowania na późniejszych spotkaniach RPP, na razie jest tajemnicą. NBP odtajnia te informacje po trzech miesiącach od posiedzenia. 

Jak głosowali członkowie RPP na posiedzeniu w lutym 2022 r.Jak głosowali członkowie RPP na posiedzeniu w lutym 2022 r. Źródło: NBP

Prowadzący program w TVN24 Marcin Zaborski zapytał przedstawiciela RPP, gdzie jego zdaniem jest granica, do której możemy dojść z poziomem stóp procentowych. Litwiniuk nie odpowiedział wprost, nawiązał za to do polityki. 

Uważam, że jest to proces zbyt szybki, ten, z którym mamy dzisiaj do czynienia [podnoszenie stóp - red.]. O jego nieefektywności świadczy chociażby to, że nie oddziałuje w żaden sposób na politykę depozytową. To, że rosną nam oprocentowania lokat, wynika z pewnego nacisku politycznego na banki państwowe, a nie z mechanizmów polityki pieniężnej. Dlatego uważam, że ta cała kampania gwałtownego podnoszenia stóp w ostatnich miesiącach mogła być bardziej kampanią wyborczą niż elementem rozsądnej polityki monetarnej

- powiedział. 

Prezes NBP z nadania PiS Adam Glapiński i jego mocodawca, szef partii rządzącej Jarosław Kaczyński. Jako ślubni goście prezesa zawłaszczonej przez partię TVP. Kraków, 18 lipca 2020r.Rząd szantażuje Glapińskiego? Tajemnicze słowa członka RPP

Inflacja to już 12,4 proc. Kiedy zacznie spadać? Polityka rządu "nie sprzyja hamowaniu inflacji"

Pytany o inflację, Przemysław Litwiniuk przypomniał swoje niedawne szacunki, zakładające, że wzrost cen może przyspieszyć do 17 proc. Zaznaczył jednak, że "te szacunki obarczone są dużą dozą niepewności, ponieważ współcześnie mamy do czynienia z wielką liczbą czynników". Dodał, że wpływ podbijający na inflację ma także polityka fiskalna rządu. 

- Czynniki zewnętrzne, jak również polityka rządu, której nie wypada mi komentować, ale mogę obserwować i zdawać sprawę z tego, co odnotowujemy, nie sprzyja hamowaniu inflacji. Jest to polityka ukierunkowana na utrzymanie poparcia społecznego. Mnie to nie dziwi, wybory są za 1,5 roku, ale kanały oferowania pieniądza na rynek są dzisiaj zwielokrotnione - stwierdził. 

Więcej wiadomości z gospodarki na stronie głównej Gazeta.pl>>>

Jego zdaniem, kalendarz wyborczy może sprawić, że inflacja pozostanie podwyższona w dłuższym okresie. 

Obawiam się, że kampania roku 2023 może przedłużyć ten proces przynajmniej do 2024-2025 roku. Jeżeli doszłoby jednak do odpowiedzialnego ograniczenia luzowania polityki budżetowej, to moglibyśmy osiągnąć to zbliżenie do celu inflacyjnego wcześniej. Głównie z uwagi na efekt bazy. Ponieważ dzisiejsza inflacja w dużej mierze uwzględnia już pewne oczekiwania inflacyjne i producentów, i konsumentów, i ta podwyżka cen jest troszeczkę zrobiona 'na zapas' pod okres trwania cyklu pomiędzy produkcją a sprzedażą

- zauważył. 

Inflacja towarów i usług konsumpcyjnych sięgnęła w kwietniu 12,4 proc. rok do roku. O tyle w porównaniu z kwietniem 2021 roku wzrosły ceny w sklepach, jak również na stacjach benzynowych i w miejscach świadczenia różnego rodzaju usług: medycznych, w zakładach fryzjerskich, kosmetycznych, w turystyce i innych. 

Indie. Zbiory pszenicy, zdjęcie archiwalneIndie zakazują eksportu pszenicy. Ze skutkiem natychmiastowym

Przemysław Litwiniuk został wybrany na członka RPP przez Senat w styczniu tego roku. Pracuje jako adiunkt w Instytucie Ekonomii i Finansów w Katedrze Finansów Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, był też radnym sejmiku województwa lubelskiego. Po wyborze do RPP zrzekł się mandatu radnego i zawiesił członkostwo w PSL. Jest absolwentem Szkoły Głównej Handlowej i Uniwersytetu Warszawskiego, doktoryzował się na Uniwersytecie Warszawskim, a stopień doktora habilitowanego uzyskał na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. 

Posłuchaj podcastu Po co Elonowi Muskowi Twitter? Tego (prawdopodobnie) nie wie nawet on sam
Więcej o: