Rządowy instytut: Polska gospodarka wyraźnie spowolni w drugiej połowie roku. "Coraz słabsze wydatki"

Polska gospodarka wzrosła w pierwszym kwartale o 8,5 procent licząc rok do roku - wynika z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego. W drugiej połowie roku czeka nas jednak wyraźne spowolnienie - podkreśla Polski Instytut Ekonomiczny.

PIE, formalnie nadzorowany przez premiera Mateusza Morawieckiego, spodziewa się, że wysokie tempo wzrostu PKB utrzyma się jedynie przez kolejny kwartał. Jak zauważa analityk Jakub Rybacki, polska gospodarka zanotowała mocny wzrost w pierwszym kwartale, a bieżące trendy sugerują także niezłe kolejne trzy miesiące. "W drugiej połowie roku czeka nas jednak wyraźne spowolnienie" - czytamy w raporcie. 

Zobacz wideo Jak obniżyć ceny żywności? Poseł Sawicki wyjaśnia

PIE: Polacy przestali kupować samochody i sprzęt RTV. "Spowolnienie"

Zdaniem Instytutu obecnie za wzrost odpowiada głównie powiększanie zapasów przez przedsiębiorstwa. "Dodatkowo wzrost konsumpcji to obecnie w dużej mierze zakupy pierwszej potrzeby dla uchodźców z Ukrainy. Równolegle obserwujemy coraz słabsze wydatki na dobra trwałe np. sprzęt RTV czy samochody. Wszystkie te zmiany przemawiają za spowolnieniem gospodarczym" - twierdzą autorzy analizy.

Analityk Polskiego Instytutu Ekonomicznego ostrzega też, że skokowy wzrost inflacji oraz większe koszty obsługi kredytów uderzą w dochody gospodarstw domowych, co już znajduje odzwierciedlenie w wydatkach konsumpcyjnych. "Dodatkowo część przedsiębiorstw zamrozi projekty inwestycyjne z uwagi na niedobory materiałów oraz niepewność gospodarczą. Dlatego szacujemy, że tempo wzrostu PKB na koniec roku spadnie poniżej 3 proc." - prognozują eksperci. 

Więcej o gospodarce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zachd slonca w WarszawiePKB Polski ostro w górę - są nowe dane GUS. Ale przed nami wertepy

Drugi najwyższy wynik PKB w XXI wieku. Ale ekonomiści już widzą oznaki hamowania

8,5 proc. wzrostu, które odnotował GUS, to wynik lepszy od zakładanego przez ekonomistów. Większość spodziewała się wzrostu na poziomie 8,1 proc. W IV kwartale 2021 roku, w porównaniu z tym samym okresem 2020 roku, PKB wzrósł o 7,6 procent.

Ekonomiści ostrzegają jednak, że w najbliższej przyszłości dane już tak dobre nie będą. "Pierwszy kwartał to lusterko wsteczne" - twierdzą eksperci mBanku. "Nasza prognoza na cały rok to 4,8 proc. Pod wysoką liczbą wyraźnie opadająca ścieżka dynamik rocznych" - piszą w analizie. 

Jeszcze inny obraz pokazują eksperci PKO Research. Dane z polskiej gospodarki są bowiem, pod względem wzrostu PKB, najlepsze na tle Europy. "Polska liderem postpandemicznego wzrostu w Unii Europejskiej" - czytamy we wpisie bankowców. Druga pod względem wzrostu jest Estonia (7,2 proc.), Słowenia (6,6 proc.), Rumunia (6,1 proc.). Podobny poziom prezentują też Dania i Litwa (6 proc.), oraz Węgry (5,7 proc.). Znacznie niższe tempo wzrostu odnotowała Łotwa i Holandia (3,1 proc.). Na dole stawki znalazła się Francja (1 proc. wzrostu). W Grecji odnotowano stagnację. Włochy,  Słowacja, Niemczy i Czechy borykają się ze spadkiem PKB (odpowiednio -0,4, -0,8, -1,0, i -1,3 proc. Najgorzej sytuacja wygląda w Hiszpanii, gdzie spadek wynosi aż -3,4 proc. 

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl

Więcej o: