Jacek Sasin obiecuje Polakom niemieckie zarobki. Nawet 18 tys. zł brutto. "Doprowadzimy do tego"

- Niestety nie zarabiamy jeszcze tyle, co Niemcy. Proszę jednak dać nam trochę czasu, a i do tego doprowadzimy - stwierdził Jacek Sasin. Zapewnił też, że Polacy za paliwo płacą najmniej w Europie. Nie uwzględnił jednak siły nabywczej - Niemiec za średnie wynagrodzenie kupi 1800 litrów paliwa, Polak ok. 800.

Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, broni cen paliw w Polsce. Po raz kolejny koszty zakupu paliwa w innych krajach przelicza na złotówki. Zapewnia przy tym, że zarobki Polaków będą rosły.

Zobacz wideo Agnieszka Dziemianowicz-Bąk był gościnią Porannej Rozmowy Gazeta.pl (24.05)

Jacek Sasin o cenach paliwa w innych krajach. Podaje w złotówkach

Wysokie ceny benzyny w Polsce są problemem dla przeciętnego Kowalskiego i jednym z powodów utrzymywania się wysokiej inflacji. Polityk PiS przekonuje jednak, że powodów do zmartwień nie ma, bo mieszkańcy innych krajów płacą więcej. - Ostatnie dane, jakie widziałem w zeszłym tygodniu, to 9,73 zł za litr benzyny 95 w Niemczech. 8,79 zł na Litwie i 8,18 zł na Słowacji. W Norwegii i Danii litr benzyny 95 kosztuje grubo ponad 11 zł - wyliczał w rozmowie z Interią. 

Zaznaczały, że Polacy zarabiają relatywnie mniej od obywateli Europy Zachodniej. Zastrzegł jednocześnie, że właśnie z tego powodu rząd wprowadził tarczę antyinflacyjną.

2Polsko - Ukrainskie Forum Energetyczne w WarszawieInflacja 20 proc.? Sasin: Nie przewiduję. Musimy to przetrzymać

Polak będzie zarabiał tyle, co Niemiec? Jacek Sasin prosi o trochę czasu

Szef resortu aktywów państwowych został zapytany o zarobki. Średnie wynagrodzenie w Niemczech wynosi bowiem - w przeliczeniu na złotówki - 18,4 tys. zł. Pozwala to na zakup 1880 litrów paliwa. W Polsce średnie wynagrodzenie pozwala zakupić zaledwie ok. 800 litrów paliwa. 

- Zgoda, niestety nie zarabiamy jeszcze tyle, co Niemcy. Proszę jednak dać nam trochę czasu, a i do tego doprowadzimy - obiecuje Jacek Sasin. 

Węgry mają tańsze paliwo. Jacek Sasin ma teorię

Polityk został też zapytany o ceny paliwa w Europie. Za surowiec mniej od Polaków płacą bowiem zarówno mieszkańcy Turcji, jak i Węgier.

- Orban zastosował zupełnie nadzwyczajne środki, czyli zaczął regulować ceny paliw ustawowo. Nie jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań, pamiętając czasy słusznie minione, gdy partia i rząd ustalały ceny towarów i surowców. Na szczęście od z górą 30 lat w Polsce nie mamy już gospodarki centralnie sterowanej. Rynek jest lepszym regulatorem - stwierdził. Podkreślił, że pomijając te dwa kraje "wszędzie paliwo jest droższe i to znacząco". 

Więcej o gospodarce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: