Ropa naftowa w maju jeszcze nie była tak droga. W kwietniu też nie. A zapasy benzyny się kurczą

Ropa naftowa już dawno nie była taka droga. Notowania surowca są na poziomach najwyższych od ponad dwóch miesięcy. I dalej mogą być podbijane, co przełoży się także na ceny na stacjach. Oto dlaczego.

Ropa naftowa drożała w poniedziałek wcześnie rano o ponad jeden procent. Później ten wzrost nieco wyhamował, jednak notowania surowca w przypadku ropy amerykańskiej i tak są najwyżej od ponad 10 tygodni. Ostatnio tak wysoko były na koniec pierwszej dekady marca (europejska jest najdroższa od końca marca).

Ropa naftowa najwyżej od ponad dwóch miesięcy. Dlaczego? 

Amerykańska ropa typu WTI kosztuje teraz na rynkach (a dokładnie tak notowany jest kontrakt terminowy na nią) około 115-116 dolarów za baryłkę. Podobnie jak europejski typ Brent, który jest postrzegany jako punkt odniesienia (ang. benchmark) dla naszego kontynentu, a także Afryki i Bliskiego Wschodu. 

Notowania kontraktów terminowych na ropę naftową typu WTI. Wykres trzymiesięczny, wygenerowany 30 maja około 12:00Notowania kontraktów terminowych na ropę naftową typu WTI. Wykres trzymiesięczny, wygenerowany 30 maja około 12:00 Źródło: investing.com

Notowania kontraktów terminowych na ropę naftową typu Brent. Wykres trzymiesięczny, wygenerowany 30 maja około 12:00Notowania kontraktów terminowych na ropę naftową typu Brent. Wykres trzymiesięczny, wygenerowany 30 maja około 12:00 Źródło: investing.com

Wzrost sponsorują między innymi literki R i C - Rosja i Chiny. W przypadku Rosji chodzi oczywiście o rozpętaną przez ten kraj wojnę w Ukrainie i dyskutowane od kilku tygodni kolejne unijne sankcje. Szósty pakiet ma (w każdym razie wciąż ma) dotyczyć między innymi (a raczej przede wszystkim) rosyjskiej ropy naftowej. Negocjacje między państwami UE prowadzi się ciężko, bo część z nich sprzeciwia się restrykcjom i żąda ich złagodzenia. To głównie Węgry, ale według doniesień także Słowacja, sankcje na ropę nie podobały się wcześniej także Chorwacji. 

Drób w sklepie, zdjęcie ilustracyjne.Żywność w Polsce drożeje na potęgę. Drób, margaryna, cukier w górę. Trzy przyczyny

Szczyt UE ws. szóstego pakietu sankcji wobec Rosji 

Dziś, w poniedziałek 30 maja po południu, rozpocznie się dwudniowy szczyt liderów Unii Europejskiej w tej sprawie. W niedzielę ambasadorom państw członkowskich nie udało się porozumieć co do dokładnego kształtu sankcji - bo że nie uda się wprowadzić zupełnego embarga na rosyjską ropę, transportowaną wszelkimi drogami, jest już chyba niestety przesądzone. Na stole był zakaz importu surowca w Rosji dostarczanego przez morze i wyłączenie ropy przesyłanej rurociągiem do Węgier, Słowacji i Czech. 

Szef unijnej dyplomacji, Josep Borrell, w poniedziałek zasiał nieco optymizmu. Agencja Reutera cytuje wypowiedź dla France Info, w której Borrell stwierdza: "Myślę, że dziś po południu będziemy mogli zaproponować szefom państw członkowskich porozumienie". 

Zobacz wideo Czym jest fuzja termojądrowa i dlaczego zmieni nasze życie?

To było rano, a chwilę po 12:00 polskiego czasu pojawiła się nieoficjalna informacja, że warunki czasowego wyłączenia z sankcji ropy przesyłanej rurociągiem nie zostaną na tym szczycie ustalone. Czy rynek się tym bardzo przejął, trudno powiedzieć, w każdym razie notowania ropy rosną minimalnie słabiej. 

Według szkicu porozumienia, który widzieli dziennikarze Reutersa, w szóstym pakiecie sankcji ma znaleźć się także odcięcie największego rosyjskiego banku - Sberbanku - od systemu SWIFT (płatności  międzynarodowych), dorzucenie kolejnych osób do imiennej listy objętych zamrożeniem aktywów oraz zakaz działalności rosyjskich mediów w UE. Liderzy mają też zatwierdzić 9 mld euro pożyczki dla Ukrainy i rozmawiać między innymi na temat powołania funduszu odbudowy kraju po wojnie oraz sposobach transportu ukraińskiego zboża, które z powodu zablokowania portów trudno jest wysłać z kraju. 

Więcej wiadomości z gospodarki na stronie głównej Gazeta.pl>>> 

Wydaje się, że inwestorzy wierzą w porozumienie - w każdym razie tak wynikałoby ze wzrostu notowań ropy naftowej. Zablokowanie dużej części kierunku wschodniego dostaw surowca to czynnik podbijający jego ceny (z powodu spadku podaży). 

Drugi powód, który może wpływać na wyższe ceny ropy, związany jest z tym, jak Chiny radzą sobie z koronawirusem. Kraj twardo trwał przy modelu "zero COVID-19", który zakłada dość radykalne kroki mające powstrzymać rozprzestrzenianie się zakażeń. W minionych tygodniach w największych chińskich miastach, w tym w Szanghaju, ale także w ośrodkach przemysłowych i portowych, wprowadzono różnego rodzaju restrykcje i różne formy lockdownów. To spowalniało nieco aktywność w chińskiej gospodarce, obniżając zapotrzebowanie na ropę naftową. Nowych zakażeń pojawia się mniej, mieszkańcy dwóch dzielnic Pekinu mogli wrócić w poniedziałek do pracy, także Szanghaj ma niedługo (w środę) znieść trwający od dwóch miesięcy lockdown. Jeśli chiński silnik wróci do działania pełną parą, popyt na ropę może wzrosnąć. A wyższy popyt, to wyższe ceny. 

Aleksandar Vucic i Władimir Putin, 2019 rokSerbia potwierdza, że jest przyjacielem Moskwy. "Putin mówił, by dzwonić"

Ceny paliw w górę

To oznacza, że na spadki cen paliw na stacjach nie mamy co liczyć. Szczególnie jeśli chodzi o benzynę. Według najnowszego raportu firmy analitycznej BM Reflex, w tygodniu zakończonym w zeszły czwartek, ceny benzyny wzrosły o 3 grosze na litrze (tydzień do tygodnia) i 95-tka kosztuje średnio w kraju 7,36 zł za litr. Olej napędowy, który wcześniej długo drożał i był droższy od benzyny, teraz jeszcze wciąż tanieje - o 19 groszy w tydzień. Średnio trzeba było za niego płacić 7,08 zł/litr.

Ale z obniżkami można się pożegnać, bo analitycy BM Reflex prognozują, że i diesel, i ciągle benzyna, dalej będą drożeć - według nich w najbliższych dniach trzeba liczyć się z podwyżkami o około 10-15 groszy w pierwszym i 20-25 groszy w drugim przypadku. "Przełom maja i czerwca może przynieść kolejne rekordy, a wszystko za sprawą rosnących cen benzyny na rynkach światowych z powodu niskiego poziomu zapasów i rosnącego popytu" - piszą w analizie. 

Doniesienia o spadających zapasach paliw, w tym aktualnie głównie benzyny (bo kilka tygodni temu to z dieslem był większy problem) w Stanach Zjednoczonych napływają z rynku od kilku dni. "Tuż przed  sezonem letnim amerykańskie zapasy benzyny znalazły się na sezonowo najniższym poziomie od 2014 r." - stwierdził Carsten Fritsch, analityk Commerzbanku. Ceny benzyny w USA są rekordowe. 

Posłuchaj podcastu Po co Elonowi Muskowi Twitter? Tego (prawdopodobnie) nie wie nawet on sam
Więcej o: