Marianna Schreiber chce w Polsce 500 euro zamiast 500+. "Kto wymieni 1 zł na 1 euro? Glapiński?"

Marianna Schreiber, która niedawno ogłosiła powołanie partii Mam dość 2023, postuluje, aby złotówki można było wymieniać na euro wg. kursu 1:1. "Benzyna po 8 euro za litr? Masło po 8 euro za kostkę?" - pyta jeden z komentatorów. "Byle rząd nie zastosował tego wyłącznie w odniesieniu do 2 mld zł na TVP" - pisze kolejny.

Marianna Schreiber, żona polityka PiS Łukasza Schreibera, jako liderka partii Mam dość 2023  (nie jest ona jeszcze zarejestrowana, a jedynie ogłoszono jej powołanie) domaga się wprowadzenia euro w Polsce i wymiany tej waluty na złotówki wg. kursu 1:1.

"Stańmy się wreszcie Europejczykami. Wprowadzenie euro, wymiana złotówek wg. kursu 1:1, bo bez tego złotówka stanie się w przeciągu kilku lat walutą śmieciową, a mamy najwyższy wzrost gospodarczy w Europie. Trzeba być częścią Europy w praktyce, a nie tylko w teorii. PLN i EUR - czy naprawdę tak bardzo się różnią? Kto negocjuje ostateczny kurs wymiany przy wejściu do strefy euro? Czy w polityce monetarnej nie ma rzeczy niemożliwych?" - czytamy we wpisie, który został w poniedziałek opublikowany na Twitterze i Facebooku.

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Schreiber podkreśliła, że w przypadku wymiany złotówki na euro 1:1, minimalna pensja w Polsce zamiast 3010 zł wynosiłaby 3010 euro, 500 zł na dziecko zamieniłoby się w 500 euro, a minimalna emerytura zamiast 1338,44 zł wynosiłaby 1338,40 euro.

Ceny na chorwackim bazarzeOstatnie wakacje z kuną? KE wyraziła zgodę na przyjęcie euro w Chorwacji

Euro na PLN 1:1? "A może by tak na funty? Lepiej stoją"

Internauci nie pozostawili suchej nitki na Mariannie Schreiber. "Co za idiotyzmy. Benzyna po 8 euro za litr? Masło 8 euro za kostkę? Kto Pani wymieni 1 zł na 1 euro? Glapiński? Po co Pani się pcha do polityki, skoro Pani o niczym nie ma zielonego pojęcia?" - napisał przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa Piotr Szumlewicz.

"Pani Marianno, sprytny pomysł, byle rząd nie zastosował tego wyłącznie w odniesieniu do 2 miliardów zł na TVP" - skomentował dziennikarz Onetu Janusz Schwertner.

Pod wpisem liderki partii "Mam dość 2023" na Facebooku również pojawiły się setki komentarzy. "A może by tak na funty? Lepiej stoją" - pisze jeden z internautów. 

Premier Mateusz MorawieckiPolska przyjmie euro? Morawiecki: Nie wiadomo, czy będzie istnieć

W sondażu z końca maja przeprowadzonym na zlecenie Super Expressu partia Marianny Schreiber wyprzedziła Porozumienie Jarosława Gowina, odnotowując poparcie na poziomie 2,07 proc. (Porozumienie - 0,82 proc.). "BUM! Dwa tygodnie minęły od oficjalnej konferencji! Dopiero występujemy o rejestrację partii, a już mamy ponad 2 proc." - napisała w mediach społecznościowych. 

Jestem bardzo zaskoczona i jestem w szoku, bo z jednej strony, ktoś może powiedzieć, że nie jest to super wynik, ale trzeba szczerze powiedzieć, że my nie jesteśmy jeszcze zarejestrowaną partią. Minęło dwa tygodnie od ogłoszenia [partii, przyp. red.], więc krótki czas. A biorąc pod uwagę całą otoczkę, która jest wokół mnie, osoby, które mi źle życzą, to jestem w pozytywnym szoku
Ludzie podchodzą, mówią, że to coś nowego, potrzebują tej świeżości. Może też po prostu widząc kobietę stojącą na czele takiej inicjatyw, wierzą, że w świecie polityki mogą być ludzie, którzy kierują się sercem, empatią i bezinteresownie wyciągają rękę do drugich, bo chcą zrobić coś dla kraju

- mówiła w rozmowie z "Super Expressem". 

W ostatnim czasie Schreiber - prywatnie żona ministra w rządzie Mateusza Morawieckiego -  wystąpiła też w podcaście Wprost.pl, "Wprost Przeciwnie" - była pytana m.in. o to, kto opłaca jej "partyjne" wydatki. - Mam faktury, mogę pokazać. Zbieram każdy paragon. Konferencja kosztowała 2,5 tys. złotych. Można zadzwonić, zapytać się. Zapłaciłam za 2 ścianki, z czego jedna nam się na wietrze porwała. Jedna – 500 złotych, druga 1500 złotych. Gadżety razem z ulotkami kosztowały nas 1500 zł. Jeżeli ma się pomysł i potrafi się działać, to koszty są czymś drugorzędnym - zapewniała, dodając: - To były moje pieniądze odłożone na czarną godzinę. Miałam 10 tysięcy na koncie i całość nie została wydana.

W rozmowie przyznała też, że próbowała dołączyć do struktur Nowoczesnej, ale "została tam potraktowana z góry".

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Zobacz wideo Jak możne kształtować się kurs euro w najbliższym czasie? Pytamy eksperta
Więcej o: