Załamanie w kredytach hipotecznych. Chętnych o 50 proc. mniej. "Popyt spada w przepaść"

Sygnały widać było od paru miesięcy, a najnowsze dane przyniosły kolejne potwierdzenie. Na rynku kredytów hipotecznych mamy ogromny spadek. Majowy BIK Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe ostatnio był na tak niskim poziomie 14 lat temu, w środku kryzysu finansowego.

Czeka nas ponura zima z drogą energią. Paliwo na stacjach za ponad 8 zł za litr, węgiel drożeje i w dodatku go brakuje, a do tego ceny prądu od stycznia też zapewne wzrosną. Czy rząd może złagodzić wzrost cen? O co chodzi z marżami firm w energetyce? O drogiej energii i ogrzewaniu w najbliższy czwartek 9 czerwca o 14:00 będziemy rozmawiać na żywo z Joanną Maćkowiak-Panderą, prezeską Forum Energii. Czekamy na wasze pytania, przesyłajcie je na adres: next.redakcja@agora.pl.

Potencjalnych kredytobiorców, czyli osób wnioskujących o taki kredyt, zliczanych przez BIK, w maju było o ponad połowę mniej niż przed rokiem - 23,82 tys. wobec 48,21 tys. Jak zauważyli analitycy z biura maklerskiego Pekao SA, te 23,8 tys. wniosków to wynik 45 proc. poniżej średniej miesięcznej liczby wniosków z ubiegłego roku (wtedy było to 43,5 tys.) i o 33 proc. poniżej średniej miesięcznej sprzed pandemii (35,5 tys.). 

BIK: Silny spadek wnioskujących o kredyt hipoteczny

Rok temu w maju stopy procentowe były jeszcze rekordowo niskie, o podwyżkach polski bank centralny nie wspominał, a rynek kredytów hipotecznych silnie rósł, więc przyhamowanie można by uznać za mało zaskakujące. To hamowanie jest jednak bardzo wyraźne, a do tego spadek mamy też w ujęciu miesiąc do miesiąca - w porównaniu z kwietniem wnioskujących o kredyt hipoteczny było mniej o 16,2 proc.

Podobnie spadła łączna wartość kredytów, o które wnioskowano - banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę niższą o 51,6 proc. rok do roku. Średnia wartość wnioskowanego kredytu wyniosła 343,89 tys. zł - to wprawdzie wciąż nieco więcej niż w maju 2021 (o 2,9 proc. więcej), ale ceny mieszkań w ciągu roku przecież wciąż rosły, a w odniesieniu do kwietnia mamy spadek (o 2,8 proc.). Przy czym warto pamiętać, że chodzi tutaj o zapytania złożone do BIK, nie o faktycznie udzielone kredyty, sam wniosek nie oznacza jeszcze, że do finalizacji umowy z bankiem doszło. Niemniej jest to mocny wskaźnik tego, co dzieje się na rynku. 

Kredyty hipoteczne w zapaści - indeks BIK za maj 2022 r.Kredyty hipoteczne w zapaści - indeks BIK za maj 2022 r. źródło: BIK

Ten wskaźnik jest właśnie na najniższym poziomie od stycznia 2008 r., spada zresztą od miesięcy. Wystrzał, który widać w marcu, to anomalia, która wiązała się z tym, że w kwietniu w życie wchodziły nowe wymagania KNF dotyczące zdolności kredytowej i ograniczające dostęp do kredytów hipotecznych. Tuż przed tym momentem Polacy rzucili się więc do banków, o czym pisaliśmy w poniższym tekście: 

Budowa mieszkań, zdjęcie ilustracyjne.Polacy rzucili się na hipoteki. Dla wielu mogła to być ostatnia szansa

- Popyt spada w przepaść - mówi prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej. - Na majową wartość Indeksu negatywnie wpłynęła mniejsza o połowę niż przed rokiem liczba wnioskujących. Jest ona najniższa od stycznia 2007 r. czyli od 15 lat, odkąd BIK analizuje liczbę wnioskujących. Trzeba pamiętać, że liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy regularnie spadała od kwietnia 2021 r. Niestety obawiam się, że w kolejnych miesiącach liczba wnioskujących jeszcze spadnie - dodaje. 

Więcej wiadomości z gospodarki na stronie głównej Gazeta.pl>>> 

Stopy procentowe rosną, spada zdolność kredytowa. Co zrobi RPP? 

Dla popytu w najbliższym czasie najważniejsze będzie to, co zrobi Rada Polityki Pieniężnej ze stopami procentowymi. Decyzje RPP (także te oczekiwane) wpływają bowiem na wartość WIBOR-u, wskaźnika, który jest zmiennym czynnikiem wpływającym na wysokość comiesięcznej raty za kredyt (obok stałej marży) - w przypadku kredytów o zmiennej stopie procentowej rzecz jasna, ale wciąż stanowią one zdecydowaną większość.

Zobacz wideo Co najlepiej zrobić teraz z kredytem? Czy nadpłacać raty? [Q&A]

Kiedy WIBOR rośnie, rosną raty, co może zniechęcać potencjalnych kredytobiorców, ale jednocześnie zmniejsza się zdolność kredytowa Polaków - według ekspertów jest ona o około połowę niższa niż rok temu. Analitycy Expandera pod koniec maja wyliczali nawet, że w przypadku rodziny z dwójką dzieci i dochodem 6000 zł netto zdolność spadła aż o 60 proc. Banki chcą zatem udzielać znacznie niższych kredytów, gdy tymczasem ceny mieszkań nie zaliczają wyraźnych spadków.

Co dalej? W najbliższym czasie na zatrzymanie podwyżek stóp procentowych w Polsce nie ma co liczyć. Na pewno nie w tym miesiącu. Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej jutro - w środę 8 czerwca. Średnia oczekiwań ekspertów to podwyżka o 75 punktów bazowych - czyli główna stopa wzrosłaby z 5,25 do 6 proc. Taki poziom mieliśmy ostatnio od czerwca do listopada 2008 (znowu!) roku. 

.Kolejna podwyżka stóp przed nami. Raty szybują, sufitu wciąż nie widać

Naciśnięcie hamulca w cyklu podnoszenia stóp zaczyna być już widoczne na horyzoncie - w każdym razie w ocenie niektórych ekonomistów. "Kontynuacja podwyżek stóp wydaje się jeszcze potrzebna, aby zakotwiczać oczekiwania inflacyjne, ale pojawiające się oznaki pogorszenia koniunktury (m.in. słaba struktura wzrostu PKB w 1q22 oraz PMI za maj) i prognozy spadku inflacji w średnim terminie zachęcają do ostrożności. Jak zwykle istotna będzie nie tylko decyzja RPP, ale również komunikat po posiedzeniu oraz konferencja Prezesa NBP" - zaznaczają eksperci PKO BP, którzy w najbliższą środę spodziewają się jeszcze podwyżki o 75 punktów bazowych. 

Ekonomiści banku ING z kolei stawiają na mocniejszy ruch - o 100 punktów, czyli wzrost głównej stopy procentowej do 6,25 proc. Ich zdaniem RPP może się na to zdecydować, zważywszy na wzrost inflacji i obawy przed jej utrwaleniem na wysokim poziomie. 

Bank Credit Agricole opublikował natomiast na początku tygodnia swoje prognozy gospodarcze na dłuższy okres. W raporcie można znaleźć także oczekiwania dotyczące dalszych kroków Rady Polityki Pieniężnej - ich zdaniem stopy procentowe (a dokładnie główna z nich) wzrosną do 7 proc. jesienią tego roku. "Podtrzymujemy nasz scenariusz polityki pieniężnej. Oczekujemy, że RPP podniesie stopy o 75pb w czerwcu i po 50pb na kolejnych dwóch posiedzeniach, tym samym kończąc cykl zacieśniania polityki pieniężnej. Stopa referencyjna wyniesie zatem 7,00% w III kw. br. W III kw. inflacja zacznie już się obniżać, a jednocześnie spowolnienie wzrostu gospodarczego będzie coraz bardziej wyraźne, co będzie ważnym argumentem dla RPP przeciwko dalszym podwyżkom" - piszą. 

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu RozwojuBorys o dekadzie turbulencji gospodarczych. "Zderzenie z imperializmem"

Posłuchaj podcastu Dlaczego nie lubimy Zuckerberga? Jakich zmian potrzebuje iPhone?
Więcej o: