Biden krytykuje koncerny paliwowe. Wysłał list i żąda niższych cen. "Zarabiają więcej niż Bóg"

Joe Biden wystosował do koncernów paliwowych oficjalne pismo, w którym żąda wyjaśnień, dlaczego mimo większych zysków nie wprowadzają na rynek więcej paliw, co mogłoby doprowadzić do zmniejszenia cen na stacjach. Stany Zjednoczone, podobnie jak Polska, zmagają się z rekordowymi cenami paliw. Inflacja w USA wynosi 8,6 proc., a za galon benzyny (3,8 litra) trzeba płacić 5 dolarów.

"Kryzys, z którym borykają się rodziny, wymaga natychmiastowego działania. (…) Wasze firmy muszą współpracować z moją administracją, aby zaproponować konkretne, krótkoterminowe rozwiązania, które pozwolą zażegnać kryzys" - napisał w liście skierowanym do siedmiu koncernów paliwowych Joe Biden, który cytuje m.in. "Washington Post".  

Zobacz wideo Olechnowicz: Myślę, że czeka nas 10 zł za litr paliwa

Ceny paliw. Rekordowe ceny na stacjach w USA

Prezydent USA uważa, że zyski takich firm od momentu inwazji Rosji w Ukrainie znacznie wzrosły i są na najwyższym poziomie w historii, a utrzymywanie tak wysokich marż, wynika jego zdaniem jedynie z chciwości i jest przenoszeniem skutków kryzysu na "amerykańskie rodziny". 

"Exxon Mobil zarobił w tym roku więcej pieniędzy niż Bóg" - krytykował otwarcie jeden z koncernów Joe Biden podczas konferencji prasowej w zeszłym tygodniu w Los Angeles. Według agencji Reutera, zysk za pierwszy kwartał tej firmy podwoił się w stosunku do poprzedniego roku i wyniósł 5,48 mld dolarów

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.

Ceny paliw. Joe Biden apeluje do koncernów

W tym tygodniu Biden zaapelował listownie do koncernów o współpracę. Administracja rządowa uwolniła rezerwy ropy naftowej i pozwoliła na dodanie większej ilości etanolu do benzyny w ramach walki z kryzysem. W tym czasie koncerny, według niego, nie zrobiły nic, aby zrównoważyć skutki wojny w Ukrainie. "Wzywamy ich, by postąpili właściwie, by byli patriotami" - powiedziała rzeczniczka Białego Domu Karine Jean-Pierre, cytowana przez Reuters. 

W liście czytamy, że administracja jest gotowa "wykorzystać wszystkie rozsądne i odpowiednie narzędzia rządu federalnego oraz nadzwyczajne, aby zwiększyć moce przerobowe koncernów i produkcję w najbliższym czasie oraz zapewnić, że każdy region tego kraju będzie odpowiednio zaopatrzony".  

Ceny paliw. Koncerny odpowiedziały Bidenowi 

W odpowiedzi na list Bidena Amerykański Instytut Naftowy (American Petroleum Institute), który reprezentuje branżę, przedstawił swoje propozycje działań, które mógłby podjąć rząd, aby ceny na stacjach benzynowych spadły. Prezes API Mike Sommers wskazał m.in. na przyspieszenie przepisów podatkowych dotyczących energii o niższej emisji dwutlenku węgla oraz przyspieszenie eksportu LNG. W sumie przedstawiono aż 10 rozwiązań.  

Jednocześnie API odpowiedzialność za wyższe ceny przerzuca na rząd i oznajmia, że "docenia możliwość nawiązania intensywnego dialogu z Białym Domem, jednak błędna polityka administracji, która odchodzi od krajowej ropy naftowej i gazu ziemnego, spotęgowała presję inflacyjną i utrudniła firmom codzienne wysiłki zmierzające do zaspokojenia rosnących potrzeb energetycznych przy jednoczesnej redukcji emisji".  

Więcej informacji z gospodarki i świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Ceny paliw. Czy uda się znaleźć kompromis?

Mimo to koncerny, do których skierowany był list, odpowiedziały prezydentowi i zadeklarowały pomoc. Rzecznik Exxon Todd Spitler przekazał, że firma "zainwestowała w zwiększenie mocy rafineryjnych o 250 tys. bpd, co odpowiada średniej wielkości rafinerii". Shell za to przyznał, że "produkuje na miarę swoich możliwości", ale rozważa możliwości zwiększenia produkcji.

Phillips 66, Valero i Marathon Petroleum zapowiedziały, że będą współpracować z administracją. A Bruce Niemeyer z firmy Chevron poinformował, że jego "rafinerie pracują na pełnych obrotach". Oficjalnego stanowiska nie wydało jedynie BP – przekazuje Reuters. 

Znalezienie kompromisu z prezydentem i zwiększenie produkcji ropy naftowej może jednak nie być łatwe. - Amerykańskie koncerny nie mogą zwiększyć mocy przerobowych ponad obecny poziom. Gdyby mogły, to już by to zrobiły - powiedział Claudio Galimberti, starszy wiceprezes w Rystad Energy, cytowany przez "Washington Post".  

Reuters podaje, że Biden zapowiedział zorganizowanie nadzwyczajnego spotkanie z sekretarzem ds. energii Jennifer Granholmem i przedstawicielami koncernów. Ma dotyczyć tego, jak mogą one zareagować na wzrost cen i przedstawienia "konkretnych pomysłów" na zwiększenie produkcji ropy. 

Więcej o: