To może być największa podwyżka stóp od 22 lat. Członek RPP wylatuje ponad jastrzębie [WYKRES DNIA]

Mikołaj Fidziński
Przynajmniej jeden punkt procentowy - takiej podwyżki stóp na posiedzeniu RPP 7 lipca oczekuje jej członek Ludwik Kotecki. Jest on jednak bodaj największym jastrzębiem w obecnej Radzie, więc może zostać przegłosowany. W ostatnich dniach bardzo wysokie podwyżki stóp zaordynowały banki centralne Węgier i Czech, co tworzy presję także na NBP. Raty niektórych kredytów mieszkaniowych już się podwoiły, a kolejne podwyżki jeszcze będą je windować. Z drugiej strony, rząd przyszykował czasową ulgę w postaci wakacji kredytowych.

Członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki powiedział we wtorek 28 czerwca w rozmowie z PAP Biznes, że w lipcu stopy procentowe powinny pójść w górę co najmniej o 100 punktów bazowych, czyli 1 punkt procentowy. Słowem, w jego opinii RPP powinna na posiedzeniu 7 lipca podnieść główną stopę NBP z obecnych 6 proc. do przynajmniej 7 proc. Byłyby one wówczas najwyższe od 20 lat.

Ba, w XXI wieku tylko raz - w kwietniu br. - RPP zaordynowała jednorazową podwyżkę aż o 100 punktów bazowych. Na wyższą ostatni raz Rada zdecydowała się w sierpniu 2000 r., czyli niemal 22 lata temu.

Kotecki odniósł się także do słów prezesa NBP z czerwcowej konferencji, iż RPP jest "bliżej końca podwyżek".

W mojej ocenie jedyna właściwa interpretacja wypowiedzi o końcu cyklu podwyżek stóp procentowych byłaby taka, że podwyżki powinny być zdecydowanie wyższe i w związku z tym może będzie potrzeba ich mniej

- stwierdził członek RPP.

Pamiętać należy jednak, że Ludwik Kotecki jest tylko jednym z ośmiu członków Rady Polityki Pieniężnej (powinno być ich dziesięcioro, ale Sejm nie kwapi się do obsadzenia wakatów). Tymczasem RPP decyzje podejmuje wspólnie, większością głosów.

Słowem, zapędy Koteckiego mogą zostać powstrzymane przez pozostałych członków. Tym bardziej, że według ocen ośrodków analitycznych ankietowanych przez PAP na początku czerwca br., nie ma w obecnej RPP większego jastrzębia (czyli zwolennika zaostrzania polityki pieniężnej, tj. agresywnego podnoszenia stóp) niż właśnie Kotecki.

Zimbabwe, rynek w Bulawayo, drugim największym miastem w kraju pod względem liczby ludności. Zdjęcie z 2012 roku.Największy jastrząb wśród jastrzębi. Zimbabwe podnosi stopy do 200 proc.

Presja na RPP prosto z Budapesztu

To, że 7 lipca RPP po raz dziesiąty z rzędu podniesie stopy, jest pewne, choć oczywiście pytanie o ile pozostaje otwarte. Być może rzeczywiście przed przerwą wakacyjną (w sierpniu RPP nie będzie decydowała o podwyżkach stóp) Rada zdecyduje się na bardziej spektakularny ruch niż ostatnio (dwie ostatnie podwyżki były o 75 punktów bazowych).

Ekonomiści banku Pekao uważają, że dodatkową presję na RPP nałożył we wtorek Narodowy Bank Węgier, który podniósł główną stopę aż o 185 pb (do 7,75 proc.). Silną podwyżkę w zeszłym tygodniu zaordynował też czeski bank centralny, który podniósł stopy aż o 125 punktów bazowych (z 5,75 do 7 proc.). Wiadomo, że w lipcu cykl podwyżek rozpocznie też Europejski Bank Centralny.

Ważniejsze pytanie niż o skalę podwyżki w lipcu jest to, co będzie się działo w kolejnych miesiącach. Po lipcowej podwyżce stopy w Polsce będą już dość blisko stanów, które bodaj większość ośrodków analitycznych w Polsce prognozuje jako docelowy poziom stóp. Zwykle to okolice 7-7,50 proc., choć są oczywiście i przewidywania niższe (np. Polski Instytut Ekonomiczny uważa, że w lipcu RPP podniesie stopy do 6,50 proc. i na tym zakończy cykl podwyżek) oraz wyższe (np. ING Bank Śląski z 8,50 proc.).

Zdaniem prezesa NBP Adama Glapińskiego, wszystko będzie zależało od rozwoju sytuacji z inflacją - podwyżki stóp mają być ordynowane do czasu, aż inflacja nie będzie rosnąć. Wstępne dane o inflacji w Polsce w czerwcu poznamy w piątek 1 lipca i wiadomo, że będzie to odczyt bardzo wysoki - według prognoz ekonomistów nawet około 15,5 proc.

  • Więcej o inflacji przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Jarosław Kaczyński w SejmieMarek Belka prognozuje: Szczyt inflacyjny będzie w granicach 18 procent

O ile jeszcze wzrosną raty?

Wzrost stóp jest orężem w walce z inflacją, ale też hamuje wzrost gospodarczy. Jest też oczywiście kłopotem dla kredytobiorców złotowych, którym podbija raty.

Choć akurat znakomita większość z kredytobiorców w ciągu kolejnych 17 miesięcy (od sierpnia br. do grudnia 2023 r.) będzie mogła skorzystać z wakacji kredytowych i nie zapłacić aż ośmiu rat kredytu - w tym roku w sierpniu, wrześniu i dwóch spośród trzech pozostałych miesięcy, w 2023 r. jednej w każdym kwartale. Okres spłaty kredytu byłby wydłużony o tyle miesięcy, w ilu kredytobiorca skorzystał z rozwiązania.

Ustawa o wakacjach kredytowych jeszcze oficjalnie nie weszła w życie, ale nic nie wskazuje, aby miała na ostatniej prostej upaść. To rozwiązanie o tyle kontrowersyjne, że będą mogły z niego skorzystać nie tylko osoby w trudnej sytuacji materialnej, ale także te, dla których wzrost rat jest jak najbardziej do przełknięcia.

Zobacz wideo Skorzystałeś z wakacji kredytowych, bank obniży ci zdolność kredytową? Pytamy eksperta

Raty kredytów rosną w ostatnich miesiącach w bardzo szybkim tempie. To efekt wzrostu stawek WIBOR (3M i 6M), na których bazuje oprocentowanie kredytów, a które idą w górę nie tylko wskutek już zaordynowanych przez RPP podwyżek stóp, ale także tego, że rynek przewiduje kolejne. WIBOR 3M właśnie przebił poziom 7 proc. (obecnie wynosi 7,03 proc.), WIBOR 6M to już 7,32 proc.

Przykładowo, rata modelowego kredytu na 25 lat na 500 tys. zł zaciągniętego w styczniu 2021 r. (przy oprocentowaniu marża 2 proc. plus WIBOR 3M) wynosi obecnie już ok. 3960 zł. Dla porównania - rok temu było to ok. 1900 zł.

Jeśli WIBOR 3M wzrośnie zgodnie z tym, co sugerujące obecnie tzw. kontrakty FRA (które można traktować jako prognozę inwestorów co do przyszłej wysokości stawek WIBOR), w drugiej połowie roku rata może podskoczyć nawet do 4,3-4,4 tys. zł. 

embed

Gwoli wyjaśnienia - ratę dla czerwca wyliczyliśmy przy aktualnym WIBOR-ze, a dla września przy prognozie (według obecnych kontraktów FRA). W rzeczywistości jednak rata kredytu opartego na stawce WIBOR 3M jest aktualizowana co trzy miesiące (a opartego na WIBOR 6M co pół roku), więc raty reagują na podwyżki stóp z opóźnieniem. 

Ponadto pokazujemy kwoty rat dla modelowych kredytów. To, ile urośnie rata konkretnym kredytobiorcom, zależy m.in. od kwoty kredytu, długości okresu spłaty, oprocentowania czy momentu spłaty kredytu (rata kredytu zaciągniętego niedawno jest znacznie bardziej "wrażliwa" na wzrost stóp niż kredytu spłacanego już np. 10 czy 15 lat). Jeśli masz odwagę sprawdzić, o ile może wzrosnąć jeszcze rata Twojego kredytu, możesz skorzystać z kalkulatora zmiany oprocentowania dostępnego na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: