Co dalej z węglem? "Sytuacja jest fatalna. Może zabraknąć 3-4 mln ton". A w rządzie trwa spór

- Spółki energetyczne i węglowe są kompletnie nieprzygotowane. Może zabraknąć 3-4 mln ton węgla, to połowa zapotrzebowania gospodarstw domowych - powiedział rozmówca z kancelarii premiera "Dziennikowi Gazecie Prawnej". Jak czytamy, obecnie trwają "wściekłe" poszukiwania możliwości zdobycia węgla dla odbiorców indywidualnych.

Między współpracownikami premiera Mateusza Morawieckiego a przedstawicielami frakcji Jacka Sasina, szefa resortu aktywów państwowych, trwa spór o to, kto doprowadził do podbramkowej sytuacji z dostępnością surowca i co zrobić, by temu zaradzić - pisze w czwartek "Dziennik Gazeta Prawna". Jak czytamy, sankcje na rosyjski węgiel przyczyniły się do braków dostępności tego surowca dla odbiorców indywidualnych i lokalnych ciepłowni.

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Premier Mateusz Morawiecki (zdjęcie archiwalne/ilustracyjne)Rząd wprowadzi nowe dopłaty na węgiel? "Koszt to ok. 10 mld złotych"

Węgla w Polsce może zabraknąć. "Spółki energetyczne i węglowe są kompletnie nieprzygotowane"

"Dziennik Gazeta Prawna" dowiedziała się, że trwają "wściekłe" poszukiwania możliwości zdobycia węgla dla odbiorców indywidualnych. - Sytuacja jest fatalna. Spółki energetyczne i węglowe są kompletnie nieprzygotowane. Może zabraknąć 3-4 mln ton węgla, to połowa zapotrzebowania gospodarstw domowych - mówi rozmówca gazety z kancelarii premiera.

"DGP" pisze, że problemem jest przede wszystkim brak węgla dla odbiorców indywidualnych i lokalnych ciepłowni, gdzie wykorzystywany był głównie rosyjski węgiel. Na ten, jak wiadomo, wprowadzone zostało embargo. Jak czytamy dalej, z nieoficjalnych zapewnień wynika, że duże spółki energetyczne mają zakontraktowane wystarczające ilości, ale tylko na własne potrzeby.

Mateusz Morawiecki - zdjęcie archiwalneOnet: Mateusz Morawiecki wydał decyzję o pilnym zakupie węgla

Mateusz Morawiecki wydał decyzję o pilnym zakupie milionów ton węgla

Premier Mateusz Morawiecki polecił spółkom PGE Paliwa i Węglokoks zakup węgla energetycznego w okresie do 31 sierpnia 2022 r. - informował w czwartek Onet, który powoływał się na pismo podpisane w środę przez premiera.

Z dokumentu wynika, że spółka PGE Paliwa ma w ciągu półtora miesiąca zakupić 2,5 mln ton węgla energetycznego o "parametrach zbliżonych do parametrów jakościowych wykorzystywanych przez gospodarstwa domowe" i sprowadzić go do Polski do 31 października 2022 r. Natomiast spółka Węglokoks ma w tych samych terminach zakupić i sprowadzić do Polski 2 mln ton węgla o identycznych parametrach.

Ceny węgla. Rząd chce dopłacać do zakupu. "Deal stulecia"

Z kolei we wtorek prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która ustala maksymalną cenę 966,60 zł za tonę węgla dla odbiorców indywidualnych oraz wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych przy limicie do trzech ton.

WęgielRegulowane ceny węgla stały się faktem. Andrzej Duda podpisał ustawę

Przedsiębiorcy mają otrzymywać rekompensaty za sprzedaż węgla po niższych cenach z tytułu potencjalnie utraconych zysków. Warunkiem otrzymania rekompensaty będzie zarejestrowanie firmy w Polsce i sprzedaż odbiorcom indywidualnym węgla po wymienionej cenie. Dopłata wyniesie do 1073,13 zł za tonę sprzedanego paliwa dla jednego gospodarstwa. Na cały program Skarb Państwa przeznaczy 3 mld zł.

Biorąc pod uwagę, że dziś pośrednicy sprzedają węgiel nawet za 2,5-3 tys. zł za tonę, niecałe tysiąc złotych to niezwykle atrakcyjna oferta. Jak zauważa Bartłomiej Derski z portalu "Wysokie Napięcie", plan rządu będzie niezwykle trudno zrealizować. Ekspert propozycję nazywa "dealem stulecia".

."Rząd proponuje składom węgla deal stulecia". Absurd dopłat do węgla

Dlaczego? Podmioty, które zdecydują się na sprzedaż węgla krajowego lub importowanego po rządowej cenie 996,60 zł za tonę, poczekają na rządowe dotacje do 2023 r. W 2022 r. różnicę między ustawową ceną a ceną, po jakiej sami nabędą surowiec, będą zmuszeni pokryć różnicę ceny z własnych środków lub kredytów.

To nie koniec potencjalnych problemów. Rządowa dopłata do tony węgla sprzedanej po ustawowej cenie (996,60 zł) ma wynieść maksymalnie 750 zł za tonę. Tu również pojawiają się wątpliwości. Po pierwsze, łącznie 1746,60 zł za tonę sprzedanego węgla (996,60 zł od kupującego i 750 zł od rządu) może nie być wystarczającą kwotą, aby biznes się spiął.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Zobacz wideo Zabraknie węgla na zimę? Derski: Myślę, że tak
Więcej o: