Wiedeń. Pasażerowie utknęli na lotnisku, bo LOT podstawił za mały samolot do Warszawy.

16 pasażerów nie mogło w czwartek wieczorem wrócić z Wiednia do Warszawy. Na lotnisku okazało się, że podstawiony przez LOT samolot jest za mały i nie zmieści wszystkich pasażerów. Podróżni, którzy nie weszli na pokład, wracali do Polski następnego dnia, z przesiadką w Turcji. Czekali trzy godziny na lotnisku w Stambule.

Jak zwykle na początku wakacji lotniska są oblegane, bo podróże samolotami na urlop cieszą się ogromnym zainteresowaniem. W tym roku linie lotnicze przeżywają kryzys - zmagają się z niedoborem personelu po pandemii oraz strajkami pracowników, którzy chcą wyższych zarobków (po ich obniżce w czasie lockdownów). To wszystko prowadzi do chaosu na lotniskach, masowo odwoływanych lotów i paraliżu nieba nad Europą.

Zobacz wideo Kunz: Chęć podróżowania jest tak duża, że naprawdę duże lotniska korkują się

Wiedeń. Pasażerowie do Warszawy utknęli na lotnisku

TVN 24 donosi, że w czwartek o 19:30 miał odbyć się lot z Wiednia do Warszawy. Gdy podróżni zjawili się na lotnisku w odpowiednim czasie, okazało się, że podstawiony samolot jest za mały i losowe 16 osób nie wróci nim do Warszawy.  

Jeden z pasażerów opowiada w rozmowie z TVN24, że na lotnisku nie było żadnego pracownika LOT-u, a podróżni nie wiedzieli, co mają robić. Na początku nie mogli uzyskać też żadnych informacji na infolinii, gdyż centrala w Warszawie nie wiedziała o zaistniałej sytuacji. 

Więcej informacji z Polski i ze świata przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

LOT tłumaczy, że zaważyły "przyczyny techniczne"

Gdy w końcu oczekującym pasażerom udało się skontaktować z przedstawicielami LOT-u, zaoferowano im bezpłatny nocleg w hotelu i lot do Warszawy kolejnego dnia. Niestety zaproponowane im połączenie przewidywało przesiadkę na lotnisku w Stambule, z trzygodzinnym czasem oczekiwania na transfer do Warszawy.  

"Z przyczyn technicznych wieczorna rotacja rejsu do Wiednia była wykonana przez mniejszy niż pierwotnie zaplanowano samolot. Wszyscy pasażerowie otrzymali propozycję rejsów alternatywnymi trasami oraz wszelkie świadczenia wynikające z przepisów dotyczących zakłóconych rejsów" - poinformował TVN24 rzecznik LOT-u Krzysztof Moczulski.