Putin się zgodził - dodatkowy gaz już płynie na Węgry. Ma pomóc w uzupełnieniu zapasów przed zimą

Wiceminister spraw zagranicznych i handlu Węgier Tamás Menczer poinformował, że Gazprom rozpoczął przesyłanie dodatkowego gazu do tego kraju. Oznacza to, że rząd Orbana i Rosja dogadały się ws. dostaw. Mają one pomóc w uzupełnianiu zapasów przed zimą.

Operacja przesyłania dodatkowego gazu wykonywana jest za pomocą gazociągu Turkish Stream, który dostarcza gaz na Węgry przez Serbię. O tym, że Węgrom udało się sfinalizować nową umowę z Gazpromem wiceminister Menczer poinformował na swoim profilu społecznościowym. Jak zaznaczył, dodatkowy gaz zaczął płynąć do Węgier w piątek 12 sierpnia. 700 milionów metrów sześciennych paliwa ma posłużyć do uzupełnienia zapasów gazu przed zimą.

Zobacz wideo Dziennikarze poprosili premiera o komentarz do zwycięstwa Orbana i jego wypowiedzi na temat prezydenta Ukrainy. "To Niemcy są głównym hamulcowym zdecydowanych sankcji"

Węgry i Rosja dogadały się ws. dodatkowych dostaw gazu

O zakupie dodatkowego gazu niemal miesiąc temu z Siergiejem Ławrowem rozmawiał w Moskwie szef węgierskiej dyplomacji, Péter Szijjártó. Rosjanie przez kilka tygodni nie wyrażali oficjalnej zgody, wielu obserwatorów spodziewało się odmowy wysłania kolejnej partii gazu.

Dzisiejszy komunikat oznacza, że Gazprom, a co za tym idzie rząd rosyjski, porozumiał się z Węgrami. Nie jest znana cena, za jaką węgierski rząd zakupił dodatkową ilość gazu ziemnego z Rosji.

Wiadomo za to, że w ostatnich miesiącach Węgry - mimo członkostwa w Unii Europejskiej i sprzeciwu pozostałych krajów wspólnoty - nie zabrały stanowiska potępiającego rosyjską inwazję na Ukrainę. Mało tego, w węgierskich mediach (w większości kontrolowanych przez rząd) pojawiły się ostatnio artykuły szkalujące Wołodymyra Zełenskiego. Po tym, jak ropa naftowa przestała płynąć do Węgier rurociągiem "Przyjaźń" (już płynie nim ponownie), w jednym z największych węgierskich portali (Origo.hu - jednym z najważniejszych i najpoczytniejszych portali internetowych nad Dunajem) ukazał się skandaliczny artykuł, który o przerwę w dostawach ropy obwiniał Ukrainę. Zatytułowany był "Ukraińcy chcą szantażować ropą". 

"Cele prezydenta Wołodymyra Zełenskiego są jasne: chce jak największego chaosu w Europie, a z drugiej strony chce odwetu na Węgrzech. Ukraiński rząd nieustannie atakuje nie tylko Węgry, ale także innych ich sojuszników. Kilku ukraińskich burmistrzów wypowiadało się już przeciwko Zełenskiemu, ponieważ uważają, że jego polityka jest dyktaturą wojskową" - napisano.

"Węgry, które są w około 85 procentach zależne od rosyjskiego gazu, stanowczo sprzeciwiają się sankcjom UE na import rosyjskiego gazu, a premier Viktor Orban mocno lobbował również o zwolnienie z unijnych sankcji na import rosyjskiej ropy naftowej" - przypomina Agencja Reutera.

Więcej o: