Dlaczego diesel jest droższy od benzyny? "Zapotrzebowanie na destylaty będzie duże"

Ceny oleju napędowego na stacjach paliw w Polsce zaczęły już wyraźnie rosnąć. Benzyna za to wciąż - minimalnie, ale jednak - tanieje. Ten rozjazd będzie się na razie tylko pogłębiać. Skąd się bierze? Kluczem do tej zagadki jest popyt, ale w obu tych przypadkach o innym wektorze i generowany przez inne źródła. A co z tego wynika dla kierowców?
Zobacz wideo Na co Polacy wydają najwięcej pieniędzy? Czy ceny zaczynają spadać? Pytamy ekspertkę

Średnia cena benzyny na polskich stacjach to 6,63 zł za litr - podaje firma analityczna Reflex (to stan na czwartkowe popołudnie). O jeden grosz mniej niż tydzień wcześniej. To wprawdzie symboliczny spadek, jednak też sytuacja zupełnie odmienna w porównaniu z dieslem. Bowiem za litr oleju napędowego trzeba teraz zapłacić średnio 7,48 zł, o 38 groszy więcej niż przed tygodniem. Różnica w średniej cenie to 85 groszy, miejscami już bliżej złotówki. Skąd ta różnica się bierze? 

Dlaczego diesel jest droższy od benzyny? 

Olej napędowy zwykle drożał tuż przed zimą. To paliwo cięższe, wykorzystywane także do ogrzewania i produkcji energii elektrycznej, więc w zimnych miesiącach wykorzystuje się go po prostu więcej. W tym roku jest jednak inaczej, wojna w Ukrainie i kryzys energetyczny wywróciły tę zwyczajową układankę. 

- Mamy drożejące surowce energetyczne, węgiel, gaz. W takiej sytuacji wszyscy, którzy mają instalacje przystosowane do oleju opałowego, mogą się przygotowywać do sezonu jesienno-zimowego. Zapotrzebowanie na destylaty, w tym na olej napędowy, będzie duże. Do tego im bliżej zimy, tym bliżej całkowitego zakazu importu ON z Rosji. W naszej krajowej konsumpcji udział tego rosyjskiego diesla był duży. Przed wybuchem wojny importowaliśmy ponad 30 proc. potrzebnego nam oleju napędowego, w tym 60 proc. pochodziło z Rosji. A ten potencjał do wzrostu zainteresowania dieslem dotyczy wielu krajów europejskich - mówi Gazeta.pl Urszula Cieślak, analityczka firmy Reflex. 

Rosja wypala gaz, który miał być dla Niemiec. BBC: to surowiec wart 10 mln dolarów. DziennieRosja całego gazu przez Nord Stream 1 nie wysyła, za to go spala

Rynek oleju jest rynkiem przemysłowym, a rynek benzyn - indywidualnym, mniej uzależnionym od sytuacji gospodarczej. I będą się one coraz bardziej rozjeżdżać. Ekspertka rynku paliw podkreśla, że wraz z końcem lata na półkuli północnej sezon podwyższonego zapotrzebowania na benzyny powoli będziemy zostawiać za sobą - oczywiście o ile nie przydarzą się katastrofalne huragany w Stanach Zjednoczonych, które wpływałyby na produkcję ropy naftowej

- Natomiast diesel będzie jeszcze drożeć, choć oczywiście recesja, której przecież nie chcemy, obniżyłaby popyt, a zatem i ceny oleju napędowego, na dłużej niż kilka tygodni - zaznacza ekspertka. Diesel to paliwo "przemysłowe" - napędza m.in. ciężarówki rozwożące towary i różnego rodzaju maszyny. Im mniejsza aktywność gospodarcza, tym mniej go potrzeba. Choć też w czasie załamania ekonomicznego spada także aktywność konsumentów i popyt z tej strony - czyli w dużej mierze na benzyny. 

- Ogólnie obecna sytuacja, kiedy na wyzwania gospodarcze nakłada się czynnik polityczny, czyli wojna, sprawia, że trudniej jest prognozować, niepewność mocno się zwiększyła. Ale na ten moment przed dieslem czas wzrostów - mówi Urszula Cieślak.

Uroczystość uruchomienia połączenia gazowego Polska-Słowacja. Na zdjęciu Mateusz Morawiecki i Eduar HegerGazociąg Polska-Słowacja oddany do użytku. "Wzmacnia bezpieczeństwo UE"

Jak bardzo wzrosną ceny paliw? 

Jej zdaniem benzyna może jeszcze nieznacznie wzrosnąć w odpowiedzi na wzrost cen w hurcie. Benzyna w polskich rafineriach od 11 sierpnia podrożała o 9 groszy na litrze. W tym samym czasie olej napędowy aż o 71 groszy. - W mojej ocenie, w najbliższym tygodniu czekają nas podwyżki diesla na stacjach na poziomie średnio 20 groszy. Niewykluczone, że będą mocniejsze, o nawet 30-40 groszy - tak może się stać, jeśli ceny w hurcie nie spadną, tylko pozostaną na obecnych, wysokich poziomach - zaznacza ekspertka. 

Warto pamiętać, że mówimy o cenach średnich dla całego kraju. Lokalnie się one różnią, co widać już na poziomie średniej dla województw. Według danych firmy Reflex, najmniej za benzynę PB95 trzeba płacić w województwie świętokrzyskim - 6,60 zł/l, a także opolskim i wielkopolskim - 6,61 zł/l. Najwięcej 95-tka kosztuje w zachodniopomorskim - 6,69 zł/l i śląskim - 6,68 zł/l. Z kolei diesel najtańszy jest w województwie pomorskim - 7,37 zł/l i łódzkim - 7,42 zł/l, a najdroższy w podlaskim - 7,58 zł/l. 

Zakupy (zdjęcie ilustracyjne)Polacy masowo ruszą do sklepów przez brak CO2? "Obawiamy się paniki"

Więcej o: