KE chce nadzwyczajnych uprawnień dla siebie w czasie kryzysu. Unijne priorytety na rynku

Komisja Europejska chce nadzwyczajnych uprawnień dla siebie w czasie kryzysu, by zapewnić sprawne funkcjonowanie jednolitego rynku. Priorytetem mają być unijne zamówienia. Takie są założenia przepisów opublikowanych w poniedziałek w Brukseli. Przyjąć muszą je jeszcze kraje członkowskie i Parlament Europejski.

- Kryzys COVID-19 pokazał jasno: musimy sprawić, aby nasz jednolity rynek był zawsze sprawny, także w czasach kryzysu. Musimy go wzmocnić. Potrzebujemy nowych narzędzi, które pozwolą nam reagować szybko i wspólnie. Abyśmy mogli zagwarantować, że gdy tylko staniemy w obliczu nowego kryzysu, nasz jednolity rynek pozostanie otwarty, a towary o kluczowym znaczeniu pozostaną dostępne, by chronić Europejczyków - zapowiedziała wiceprzewodnicząca Margrethe Vestager.

Zobacz wideo KE rekomenduje wstrzymanie funduszy europejskich dla Węgier. Czy Polskę czeka podobny los?

Komisja Europejska chce wprowadzić nowy mechanizm na kryzys

Bruksela wyjaśnia, że Unia musi być w stanie się obronić w przypadku niedoborów produktów w sytuacjach nadzwyczajnych. Komisja chce więc mieć możliwość zmuszania firm do nadawania unijnego priorytetu produkcji określonych towarów, narzucania minimalnych zapasów, czy reorganizowania linii produkcyjnych. Za odmowę takim firmom groziłyby kary finansowe. To szczegóły Instrumentu Pomocy w Sytuacjach Kryzysowych Jednolitego Rynku (SMEI).

Zawiera on trzy etapy. Pierwszy - ramy planowania awaryjnego, które umożliwią państwom członkowskim utworzenie sieci koordynacji i komunikacji w celu zwiększenia gotowości. Następnie, po stwierdzeniu zagrożenia dla jednolitego rynku, Komisja może uruchomić tryb czujności. Wreszcie, w przypadku kryzysu o szerokim zasięgu oddziaływania na jednolity rynek, rada może uruchomić tryb nadzwyczajny. 

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Komisja Europejska chce gospodarki planowanej?

- W ciągu kryzysów ostatnich kilku lat ciężko pracowaliśmy, aby zachować sprawnie funkcjonujący jednolity rynek, utrzymać otwarte granice i łańcuchy dostaw oraz zapewnić dostępność produktów i usług, których potrzebowali nasi obywatele. SMEI zapewni lepszą koordynację z państwami członkowskimi, pomoże uprzedzić i ograniczyć wpływ potencjalnego kryzysu na nasz przemysł i gospodarkę oraz wyposaży Europę w narzędzia, które posiadają nasi globalni partnerzy, a których nam brakuje - tłumaczy komisarz ds. rynku wewnętrznego, Thierry Breton. 

O porozumienie w Unii w tej sprawie będzie jednak trudno, bo część krajów nie chce przyznawać kolejnych uprawnień Komisji, a część jest przeciwna ingerowaniu w jednolity rynek i przestrzega przed tak zwaną gospodarką planowaną. 

Więcej o: