Frank szwajcarski przebił 5 zł. Ile dokładnie kosztuje? Po ile euro i dolar?

Frank przebił granicę 5 zł. To najwyższy wynik w historii, nie licząc "czarnego czwartku". Ile dokładnie kosztuje frank szwajcarski? Po ile są euro i dolar?

Do dziś tylko raz w historii frank przekroczył barierę 5 zł. Był to "czarny czwartek" 15 stycznia 2015 roku. Kurs nie utrzymał się jednak dłużej, była to chwilowa anomalia. Teraz jednak wysoka wycena CHF była spodziewana od kilku tygodni i nikogo nie dziwi, jak 7 lat temu. 

Zobacz wideo Putin ogłasza mobilizację. Komorowski: To przyznanie się do porażki. Operacja specjalna spaliła się na panewce

Frank po 5 zł. Ile dokładnie kosztuje? Po ile dolar i euro?

Kurs franka szwajcarskiego to 5,01173 zł (stan na 17:06 21 września 2022 roku). Wycena CHF względem złotego wciąż jednak rośnie w tempie około 0,90 proc. Można się więc spodziewać kolejnych wzrostów. 

Złoty generalnie zlicza kiepski dzień, ponieważ traci względem wszystkich walut i to w granicach niemal 1 proc. Kurs dolara wynosi już 4,83 zł. Natomiast za euro zapłacimy 4,77 zł. Wycena funta skoczyła do 5,47 zł.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl 

Frank szwajcarski nie zyskuje jednak tylko na słabości złotówki. Jego pozycja umacnia się również względem euro i dolara. Kurs pary CHF/EUR to 1,04851€, a para CHF/USD  jest wyceniona na $1,03533 (stan na 17:12).

Czemu złoty traci?

W środę Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację do armii. Działania mobilizacyjne rozpoczęły się 21 września. Siergiej Szojgu, minister obrony Rosji, przekazał, że w ramach częściowej mobilizacji zostanie powołanych 300 tys. rezerwistów. 

Ekonomiści w tym doszukują się strat na złotym. Mówił o tym na antenie TVN24 Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB/ - Nie ma wątpliwości, że w naszych aktywach, czy w obligacjach, na giełdzie, czy na złotym jest premia z tytułu tego ryzyka geopolitycznego. Gdyby dzisiaj doszło do pokoju, gdyby dzisiaj ten konflikt się zakończył, momentalnie wszystkie nasze aktywa, by zyskały, bo duża część inwestorów zagranicznych po prostu woli nasz rynek omijać, więc taka informacja, że może będzie lepiej, ale zanim będzie lepiej, to może być gorzej, to na pewno nie była dobra wiadomość dla złotego - wytłumaczył ekonomista.

Więcej o: