Minister Rolnictwa: Najbardziej obawiam się kolejnego wzrostu cen energii i z tym związanego wzrostu cen

Rosnące ceny energii nie pozostanę bez wpływu na rynek żywności - mówi Henryk Kowalczyk. Minister Rolnictwa przewiduje, że ceny żywności jeszcze wzrosną w najbliższym czasie. Dodaje jednak, że Polski rząd wystąpił do Unii Europejskiej o ograniczenie kosztów zakupu energii.

Kryzys energetyczny ma przełożenie na wiele dziedzin życia. Henryk Kowalczyk w Radiu Plus mówił, podobnie jak Jarosław Kaczyński, by wstrzymać się z zakupem całego potrzebnego węgla. Radzi, by część zapasów zrobić w styczniu. Wicepremier wypowiedział się też na temat cen żywności. 

Kryzys energetyczny a ceny żywności

Minister rolnictwa i rozwoju wsi zwrócił uwagę na to, że ceny żywności są w dużym stopniu uzależnione od cen energii. Spytany o prognozy cen żywności, które przewidują wzrost o 20 proc., odparł, że jeśli odnoszą się do ubiegłego roku, to ten wzrost w dużej mierze skonsumowaliśmy. Wynika to z wyższych cen zboża, co pociągnęło podwyżki kosztów produkcji pasz, mięsa itd. Dodał, że wzrost cen żywności ciągle się dokonuje i zapewne nie ustanie. 

W tej chwili najbardziej obawiam się jeszcze kolejnego wzrostu cen energii i z tym związanego wzrostu cen (jedzenia- red.) (...) Myślę, że nie będzie to skokowe, bo też są różne okresy wdrażania wzrostu cen energii, ale na pewno ceny energii będą powodowały wzrosty cen żywności

- mówił Henryk Kowalczyk. 

Polska chce, by Unia Europejska obniżyła ceny energii

Wicepremier przypomniał, że Polska wystąpiła do Komisji Europejskiej z wnioskiem o ograniczenie cen energii poprzez zmianę systemu handlu prawami do emisji CO2.

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl

Na antenie Programu 1. Polskiego Radia Henryk Kowalczyk wyraził nadzieję, że Komisja Europejska podejmie temat maksymalnych cen energii elektrycznej i gazu ziemnego. W tej sprawie pod koniec września będą toczyły się rozmowy na arenie europejskiej, a Polskę będzie reprezentowała minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

W tej chwili system sprzedaży energii jest oparty na niestety takich cenach, które powodują ogromny wzrost. Jeśli tego nie zatrzymamy, to mogą rosnąć też ceny żywności

- wyjaśnił Henryk Kowalczyk.

W ubiegłym tygodniu w ramach "tarczy solidarnościowej" rząd zaproponował zamrożenie cen prądu i zachęty do oszczędzania energii. Zamrożenie cen prądu będzie dotyczyć odbiorców, którzy nie zużywają więcej niż 2000 tysiące KWh. Wyższe limity będą miały rodziny 3 plus i z niepełnosprawnymi dziećmi oraz rolnicy.

Jednocześnie polska strona zaproponowała Komisji Europejskiej zmiany w systemie handlu prawami do emisji CO2. Miałoby to znacząco obniżyć ceny energii elektrycznej w Unii Europejskiej.

Więcej o: