Radio ZET: Węgiel zamówiony przez rządową agencję nie dopłynął. W tle spór Morawieckiego z Sasinem

Węgiel zamówiony za granicą przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych nie dotarł jeszcze do polskich portów - ustaliło nieoficjalnie Radio ZET. Przedstawiciele kancelarii premiera mają tłumaczyć, że "statki się opóźniają z winy portów". Tymczasem w tle trwa "przepychanka" między premierem Mateuszem Morawieckim a ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem o to, jak obniżyć ceny surowca.

TechnoTerapiaKobiety podbijają branżę IT. Te zawody przyszłości stoją przed nimi otworem [PODCAST]

Do polskich portów do dziś nie dotarł węgiel zamówiony przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych m.in. z Ameryki Południowej i Afryki - dowiedziało się nieoficjalnie Radio ZET. Tymczasem zgodnie z decyzją premiera Mateusza Morawieckiego z 18 maja agencja miała utworzyć rezerwę strategiczną surowca na potrzeby gospodarstw domowych. "Agencja planowała zaimportować 600 tysięcy ton węgla energetycznego, czyli już przesortowanego" - czytamy.

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Większość gmin w powiecie chełmińskim nie dostała wystarczającej kwoty na wypłatę dodatków węglowychDodatek węglowy. Pieniądze mają trafić na konta w "najbliższym czasie"

Gdzie jest węgiel zamówiony przez RARS? "Szykuje się nam kolejna afera respiratorowa"

Z nieoficjalnych informacji, które pozyskało Radio ZET, wynika, że przedstawiciele Kancelarii Premiera na cotygodniowych spotkaniach rządowego sztabu węglowego tłumaczą, że "statki się opóźniają z winy portów". - Obawiam się, że szykuje się nam kolejna afera respiratorowa - skomentował podczas dzisiejszej konferencji prasowej Paweł Poncyliusz, polityk Koalicji Obywatelskiej.

Tymczasem między premierem Mateuszem Morawieckim a ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem trwa "przepychanka" o to, jak obniżyć ceny węgla. "Sasin napisał do premiera, aby to Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych skupowała od spółek wydobywczych i importerów węgiel, który następnie sprzedawałaby państwowym spółkom taniej" - pisze na Twitterze dziennikarz Radia ZET Mariusz Gieraszewski.

Jednak Morawiecki miał "zgasić ten pomysł". "Stwierdził, że nie ma do tego odpowiednich przepisów prawa, a za tworzenie takich fikcyjnych rezerw i fikcyjnego obrotu węglem może grozić odpowiedzialność karna" - czytamy.

Węgiel (zdjęcie ilustracyjne)Zawiercie. Kupiła węgiel. Wraz z deszczem z bryłek spłynęła farba

Kryzys energetyczny nie taki straszny? Jarosław Kaczyński: Węgla wystarczy

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, komentując w środę na spotkaniu z obywatelami w Siedlcach trwający kryzys energetyczny, zapewniał, że "węgla do końca sezonu grzewczego wystarczy". Osobom, które nie mogą kupić węgla, poradził, aby zamiast 3 ton, które można kupić dzięki dodatkowi węglowemu, Polacy kupowali półtorej tony surowca. Jak wytłumaczył, później będzie gwarancja na dokupienie kolejnej półtorej jego tony.

Z kolei we wtorek wiceminister aktywów państwowych Maciej Małecki, zastępca Jacka Sasina mówił na antenie Polskiego Radia, że "wykorzystywane są wszystkie okienka w portach, wszystkie możliwości na torach po to, żeby ten węgiel jak najsprawniej docierał do każdej części Polski".

Zapewnił też, że problemy z niedoborem węgla wkrótce się skończą. - Jestem przekonany, że jeżeli będziemy mieli nasycony rynek węglem, to ceny będą się stabilizowały - stwierdził. Małecki podkreślił, że spółki Skarbu Państwa pracują nad tym, aby sprowadzić do kraju jak najwięcej węgla.

Zobacz wideo Derski: Warto teraz brać umowy za prąd na kilka miesięcy, żeby móc je szybciej zmienić
Więcej o: