Ekonomista o nowym podatku Sasina od firm: Czy ktoś oszalał? Mam nadzieję, że to tylko głupie propozycje

- Zamordować wszystkie średnie i duże firmy w sytuacji, kiedy i tak jest im bardzo ciężko? Mam nadzieję, że to tylko głupie propozycje - tak pomysł, by specjalnym, 50-procentowym podatkiem obciążyć wszystkie firmy, które uzyskały "nadmiarowe zyski" ocenia Piotr Kuczyński, ekonomista.

Rząd zamierza na dniach przyjąć ustawę nakładającą na duże firmy nowy podatek. W ciągu zaledwie godzin przez media przewinęła się prawdziwa lawina informacji na ten temat. Najpierw pojawiły się doniesienia, że 50-procentowy podatek obejmie państwowych gigantów energetycznych.

Zobacz wideo Podatek od zysków nadmiarowych spółek energetycznych to dobry pomysł?

Rząd chce nowego podatku. Od każdej dużej firmy, która zarobiła za dużo

Spółki, które zarobiły krocie np. na produkcji energii czy paliw miałyby oddać budżetowi część zysku. Premier Mateusz Morawiecki mógłby wtedy mieć kontrargument dla wszystkich tych, którzy twierdzą, że rząd drenuje kieszenie Polaków rękoma państwowych firm.

O komentarz do nowego pomysłu rządu redakcja next.gazeta.pl poprosiła Piotra Kuczyńskiego, analityka finansowego z Domu Inwestycyjnego Xelion.

Ekonomista: Czy ktoś oszalał? Mówi o ryzyku zwolneń grupowych

Przyznał on, że to Komisja Europejska proponuje, żeby firmy z sektorów ropy, gazu, węgla oraz rafinerie zapłaciły podatek w wysokości 33 proc. od nadzwyczajnych zysków, osiągniętych w 2022 r.  Podstawą jest zysk wyższy o co najmniej 20 proc. od średniego zysku z trzech poprzednich lat - stwierdził.

- U nas ma to podobno dotyczyć wszystkich firm (sic!), które zatrudniają ponad 250 osób oraz osiągnęły co najmniej 50 mln euro obrotów. Zysk nadmiarowy oznacza osiągnięcie marży na 2022 r. wyższej od uśrednionej marży z lat 2018, 2019 i 2021. Podatek wynieść ma aż 50 proc. - wylicza ekspert. 

- Pytanie retoryczne: czy ktoś oszalał? Zamordować wszystkie średnie i duże firmy w sytuacji, kiedy i tak jest im bardzo ciężko? Mam nadzieję, że to tylko głupie propozycje, które przepadną

- ocenia ekonomista. 

Zdaniem Piotra Kuczyńskiego konsekwencje przyjęcia ustaw w kształcie prezentowanym przez media byłoby ryzykowne dla gospodarki. - Przecież przy takim podatku ryzyko zwolnień grupowych, zatrzymania inwestycji, a co za tym idzie wzrostu cen i spadku PKB rośnie wykładniczo. Nie mówię już o naszej giełdzie, która i tak jest bardzo słaba - stwierdził ekonomista. 

Według najnowszych doniesień mediów podatek od nadzwyczajnych zysków jest przewidziany również dla firm prywatnych. Ale nie tylko tych z sektora energetycznego, ale wszystkich firm zatrudniających ponad 250 osób i mając roczny obrót na poziomie wyższym niż 50 mln euro - ustalili dziennikarze "Rzeczpospolitej". Przedsiębiorcy musieliby zapłacić 50 proc. podatku od nadmiarowych zysków. Wbrew wcześniejszym przewidywaniom nie będzie to ograniczać się jedynie do firm energetycznych.

Jacek Sasin, Ryszard Terlecki i Henryk Kowalczyk"Rz": Zapowiadany przez Sasina podatek obejmie wszystkie duże firmy

Mateusz Morawiecki: Kilkanaście osób z zarządów spółek bogaci się kosztem społeczeństwa

Premier Mateusz Morawiecki o konieczności opodatkowania firm mówił w maju. Wtedy miał jednak na myśli zagraniczne spółki, które osiągają zyski liczone w miliardach. - Nadmiarowe zyski - przekraczające średnią z ostatnich lat - z ropy i gazu Norwegii przekroczą 100 mld euro. Coś jest nie tak. To jest pośrednie żerowanie - niechcący, bo wojna na Ukrainie to nie jest wina Norwegii - na wywołanej przez Putina wojnie. Oni się powinni tym błyskawicznie podzielić.

Kilka dni temu opisał, jak miałoby wyglądać przeniesienie tej idei na polski grunt. "Poleciłem ministerstwu aktywów państwowych i ministerstwu klimatu jak najszybsze wypracowanie odpowiednich rozwiązań prawnych. [...] Nie może być tak, że kilkanaście osób z zarządów tych spółek bogaci się kosztem społeczeństwa. Będziemy opodatkowywać te spółki, by mieć środki na dalsze finansowanie pomocy i programów socjalnych z budżetu państwa. Nie będziemy tolerować takiego ustalania cen, które jest pięcio- czy dziesięciokrotnie wyższe - marży, która jest 700, 800 zł, 900 zł na jednej megawatogodzinie - a z tym obecnie mamy do czynienia" - napisał szef rządu w mediach społecznościowych w weekend.  

Jacek SasinRząd chce opodatkować państwowe spółki Prof. Noga: "Polacy byli goleni"

Więcej o: