Kursy walut niczym w sklepie z drobiazgami. Coraz bliżej "wszystkiego po 5 zł"

Frank szwajcarski już w zasadzie codziennie dochodzi do ceny 5 zł lub nawet przebija ten poziom. Dolar amerykański też drożeje i kosztuje już 4,96 zł. Za euro płaci się we wtorek 4,78 zł.

Sytuacja złotego wobec najważniejszych walut coraz bardziej przypomina cennik w sklepach typu "wszystko po 5 zł". Właśnie tyle znów trzeba płacić za jednego franka szwajcarskiego. Po tym, jak kurs szwajcarskiej waluty przebił tę symboliczną granicę (najwyższą w historii, nie licząc krótkiego wystrzału kursu w "czarny czwartek" 15 stycznia 2015 r., gdy Szwajcarski Bank Narodowy zdecydował, że nie będzie już bronił kursu franka wobec euro) w środę 21 września, w tym tygodniu znów wspiął się na te poziomy - o ok. 70 gr wyższe niż w pierwszej połowie lutego br.

KURS CHF/PLN W OSTATNICH 5 DNIACH

embed


Również na najwyższe w historii poziomy wybija się kurs dolara amerykańskiego wobec złotego. We wtorkowe popołudnie na rynku walutowym płaci się już za dolara nawet 4,96 zł - o 1 zł więcej niż w pierwszej połowie lutego.

KURS USD/PLN W OSTATNICH 5 DNIACH

embed

Dalej do poziomu 5 zł jest cenie euro, ale i tu kurs rośnie. We wtorek, podobnie jak w zeszłym tygodniu, przebił poziom 4,77 zł. Już już blisko poziomów z lipca br. (ok. 4,83 zł). Na początku marca br. kurs euro po raz pierwszy w historii na chwilę dobił do 5 zł.

Od granicy 5 zł oddala się natomiast kurs funta brytyjskiego. Jeszcze w poniedziałek brytyjska waluta kosztowała nawet poniżej 5,15 zł (po rekordowym spadku o ok. 30 gr po zapowiedziach cięcia podatków przez rząd Lis Truss), ale od tego momentu podrożała do ponad 5,30 zł.

Zobacz wideo Kamiński: Nie będzie pieniędzy z KPO
  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Prąd, zdjęcie ilustracyjneDodatek elektryczny - nowe świadczenie na kryzys energetyczny. Dla kogo?

Co ciąży złotemu?

Złoty jest słaby przede wszystkim ze względu na uwarunkowania geopolityczne, a konkretnie - bliskość wojny w Ukrainie. Polska waluta jest wrażliwa na słowa i działania Władimira Putina, w ostatnich dniach to m.in. mobilizacja rezerwistów czy ponowna gra kartą ataków jądrowych. W takich sytuacjach zawsze kapitał międzynarodowy odwraca się od złotego i innych walut krajów wschodzących z naszego regionu i płynie do bezpiecznych przystani, za jakie uważany jest frank szwajcarski czy amerykański dolar.

Drugi czynnik to polityka pieniężna Fedu, czyli amerykańskiego banku centralnego. W środę 21 września Fed znów podniósł główną stopę procentową - o 75 punktów bazowych, do przedziału 3-3,25 proc. Sama ta decyzja była spodziewana, ale to, co potem powiedział jego szef Jerome Powell, już było w poprzek dominującego myślenia na rynkach (i podbiło kurs amerykańskiej waluty). Chodziło o jednoznacznie wyrażoną determinację do dalszych, wysokich podwyżek stóp w celu stłumienia inflacji (8,5 proc. w sierpniu br.), nawet kosztem recesji. 

Stopy podnosi też Szwajcarski Bank Narodowy i Europejski Bank Centralny. Oba we wrześniu podniosły swoje główne stopy o 75 punktów bazowych, kolejno do 0,50 proc. oraz 1,25 proc.

W tym czasie do zakończenia cyklu podwyżek prawdopodobnie szykuje się Rada Polityki Pieniężnej w Polsce. Są w tym gronie zarówno jastrzębie oczekujący dalszych podwyżek (np. Joanna Tyrowicz), jak i gołębie (np. Ireneusz Dąbrowski orzekł, że według niego cykl podwyżek się zakończył).

 Z ostatnich wypowiedzi członków RPP można wysnuć wniosek, że tych drugich, którzy najchętniej na posiedzeniu 5 października nie podnosiliby już głównej stopy w ogóle lub ewentualnie znowu tylko o 25 punktów bazowych jest więcej, ale wiele będzie też z pewnością zależałoby m.in. od szybkiego odczytu inflacji za wrzesień (GUS poda te dane w piątek 30 września). Zarówno prognozy (zwykle wskazują na dalszy wzrost inflacji, z sierpniowych 16,1 proc. do ok. 16,4-16,6 proc. we wrześniu) jak i nie najgorsze dane za sierpień (m.in. o sprzedaży detalicznej czy produkcji przemysłowej) oraz słabnący złoty sugerują, że RPP znów może skłonić się ku (wyższym) podwyżkom.

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: