Burza wywołana przez Sikorskiego dotarła za ocean. Forbes przytacza Żaryna. "Nieodpowiedzialność"

"Uwierzytelnianie kłamstw propagowanych przez Rosję w tym konkretnym momencie zagraża bezpieczeństwu Polski" - wpis Stanisława Żaryna, sekretarza stanu w KPRM, będącego reakcją na publikację Radosława Sikorskiego, przytacza amerykański "Forbes". Zdaniem portalu polski polityk "twierdzi, że to Stany Zjednoczony wysadziły Nord Stream 1 i Nord Stream 2".

Radosław Sikorski we wtorek opublikował w mediach społecznościowych wpis, który wywołał prawdziwą lawinę komentarzy. Zdjęcie wycieku z gazociągu Nord Stream 2, zostało przez byłego wiceministra spraw zagranicznych opatrzone wymownym komentarzem. "Thank you, USA" - napisał europoseł. 

Zobacz wideo Arkadiusz Mularczyk gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl (28.09)

Zachodnie media zauważyły wpis Sikorskiego. "Przypisanie wycieku do USA"

Wielu komentatorów uznało, że polski polityk swoim wpisem w całą sprawę wmieszał Stany Zjednoczone. I w dokładnie taki sposób publikację komentuje amerykański "Forbes". "Były polski minister obrony twierdzi, że to USA wysadziły Nord Stream 1 i 2" - czytamy w tytule. 

Portal przytacza angielskojęzyczną wypowiedź Stanisława Żaryna. Sekretarz stanu w KPRM, zastępca ministra Koordynatora Służb Specjalnych, zarzuca Sikorskiemu "karmienie" rosyjskiej propagandy, która "natychmiast rozpoczęła oszczerczą kampanię przeciwko Polsce, Stanom i Ukrainie, oskarżając Zachód o agresję wobec NS1 i NS2". "Uwierzytelnianie kłamstw propagowanych przez Rosję w tym konkretnym momencie zagraża bezpieczeństwu Polski. Cóż za rażąca nieodpowiedzialność!" - napisał Żaryn.

Forbes przypomina, że co prawda Joe Biden zapowiadał, że w przypadku napaści na Ukrainę "nie będzie Nord Stream 2", jednak wyjaśnia, że chodziło o presję polityczną. Nowa nitka gazociągu została zablokowana tuż po napaści Rosji. 

Nord Stream (zdjęcie ilustracyjne)Nord Stream 1 oraz Nord Stream 2 z wyciekami. Rosja nie wyklucza sabotażu

Baltic Pipe otwarty, możliwy sabotaż Nord Stream 2

Zdaniem dziennikarzy koincydencja czasowa pomiędzy otwarciem nowej nitki gazociągu łączącego Polskę i Norwegię a eksplozjami w pobliżu Nord Stream 1 i Nord Stream 2 nie jest przypadkowa. "To najpewniej sabotaż" - czytamy w materiale. "Chęć ucieczki przed uzależnieniem od rosyjskich surowców energetycznych we wtorek stała się jeszcze większa" - podsumowuje portal. 

Baltic Pipe to mierzący blisko 900 km gazociąg biegnący przez Morze Północne. Łączy polski i duński system przesyłowy, dzięki czemu do naszego kraju będzie mógł płynąć gaz z Szelfu Norweskiego. Operatorami Baltic Pipe są duński Energinet i polski Gaz-System. Gazociągiem będzie można rocznie przesyłać 10 miliardów metrów sześciennych gazu do Polski i 3 miliardy z naszego kraju do Danii.

Projekt Baltic Pipe składa się z pięciu głównych komponentów - gazociągu na dnie Morza Północnego, rozbudowy duńskiego systemu przesyłowego, tłoczni gazu w Danii, gazociągu na dnie Morza Bałtyckiego, rozbudowy polskiego systemu przesyłowego. 

Wyciek gazu z Nord Stream niedaleko duńskiej wyspy Bornholm, 27 września 2022 r.Nord Stream: Niemiecki minister potwierdza ataki

Więcej o: