Superjacht Putina zmienił się w "zabójcę wielorybów". Tajemnicza jednostka miała przepłynąć Bałtyk

W lutym tuż po napaści na Ukrainę, Władimir Putin miał w pośpiechu przenieść swój jacht z portu w Hamburgu do Kaliningradu. Najnowsze doniesienia mówią o tym, że jednostka zmieniła nazwę.
Zobacz wideo "Kaczyński przyszedł, dał Polakom 500+ i powiedział Polakom "radźcie sobie sami"

Superjacht, który najprawdopodobniej należy do Władimira Putina, został zauważony na wodach w pobliżu Estonii. Jednostka, jak donosi specjalistyczny portal The YachtFot.com, zmieniła nazwę. Statek miał być eskortowany przez rosyjską straż przybrzeżną podczas przemieszczania się po Morzu Bałtyckim z Kaliningradu w kierunku Petersburga. Jak informuje "Forbes", rzecznik rosyjskiego rządu nie odpowiedział na prośbę o potwierdzenie informacji. 

Graceful zmieniła się w "zabójcę wielorybów"

Losy jednostki nie są do końca jasne, dlatego, że jej transponder został wyłączony z końcem sierpnia. Nie wiadomo więc kiedy doszło do zmiany nazwy. Statek nosi jednak nazwę "Kosatka" - po rosyjsku "Orka". Symbolem rosyjskiego statku stało się więc zwierzę określane jako "zabójca wielorybów". 

BBC twierdzi, że jach jest formalnie własnością moskiewskiej spółki JSC Argument. Ma być ona powiązana z innymi inwestycjami, za którymi stoi Władimir Putin. Między innymi sławnego pałacu - posiadłości położonej nad Morzem Czarnym, która wedle mediów jest własnością rosyjskiego prezydenta. 

Forbes ujawnił też skomplikowaną sieć powiązań rosyjskich spółek. Graceful miała bowiem wcześniej należeć do spółki Olneil Assets Corp z siedzibą na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Przez amerykańskie władze została ona oskarżona o "dostarczanie finansowego, technologicznego i materialnego wsparcia Władimirowi Putinowi". 

Władimir PutinCzesi ze szczególnym "prezentem dla Putina". W piątek ma urodziny

Jach Putina "uciekł" z Hamburga

Luksusowy jacht Putina jeszcze w lutym znajdował się w Hamburgu, gdzie trwały prace remontowe. Jacht został jednak przeniesiony do Kaliningradu ze strachu przed sankcjami, jakie zaczął nakładać na Rosję Zachód. 

"Bild" podkreślał wówczas, że cała operacja była wykonywana w pośpiechu. Mimo porannej godziny nie dało się nie zauważyć, że jacht opuszcza port, ponieważ ma on aż 82 metry. Zbudowano go w 2014 roku za blisko 87 milionów euro.

Władimir PutinAtomowe groźby Putina. Niemiecka minister obrony przestrzega przed paraliżem Zachodu

Więcej o: