Szwajcaria. Dziedzic fortuny "króla rosyjskich rurociągów" prosi o usunięcie z listy sankcyjnej

Aleksander, syn Dmitrija Pumpanskiego - jednego z najbogatszych Rosjan - zwrócił się do szwajcarskich władz z prośbą, aby te usunęły go z listy sankcyjnej. Dziedzic fortuny tłumaczył, że nie jest oligarchą.

Do władz Szwajcarii z wnioskiem o zwolnienie z sankcji zwróciło się pięciu Rosjan - podaje szwajcarski dziennik "Blick", powołując się na Federalny Departament Gospodarki, Edukacji i Badań. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że jednym z nich był Aleksander Pumpanski, syn Dmitrija Pumpanskiego.

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Rosyjski gaz nie płynie już do Polski. Jacek Ozdoba: Magazyny są zapełnione w ok. 76%

Dziedzic fortuny prosi Szwajcarię o usunięcie z listy sankcyjnej. Powód? Nie mieszka w Rosji

Dmitrij Pumpanski zaczynał jako handlowiec. W latach 90. nadzorował kilka fabryk metali na Uralu. Teraz jest milionerem i do niedawna prezesem TMK - producenta stalowych rur dla przemysłu naftowego i gazowego. Na początku marca 2022 zrezygnował z funkcji w zarządzie firmy.

Przez powiązania z Władimirem Putinem jego syn, Aleksander, dziedzic fortuny szacowanej przez "Forbesa" na 2 mld dol. (stan na sierpień 2022 r.) znalazł się na szwajcarskiej liście sankcyjnej. Z doniesień dziennika "Blick" wynika, że młody Pumpanski uważa to za bezpodstawne. 

Aleksander Pumpanski argumentuje, że nie jest oligarchą. Ponadto jego troje dzieci urodziło się i wychowało w Genewie, a on sam do tej pory mieszkał w Szwajcarii, a nie - jak ojciec - w Jekaterynburgu - pisze "Blick".

Silvio Berlusconi, były premier Włoch.Berlusconi przyjął od Putina 20 butelek wódki. Mógł złamać sankcje

Wojna w Ukrainie. Sankcje w związku z rosyjską inwazją

W związku z inwazją Rosji na Ukrainę Unia Europejska rozszerzyła listy osób objętych sankcjami: zakazem wjazdu na terytorium UE i zamrożeniem ich aktywów. Jest na tych listach niemal 1000 nazwisk - głównie wojskowych, urzędników, polityków, prawników i propagandystów, ale także kilkudziesięciu rosyjskich oligarchów i biznesmenów oraz członków ich rodzin.

"Sankcje oznaczają m.in. zakaz transakcji finansowych z podmiotami UE, w tym w kryptowalutach, oraz zamrożenie kont bankowych, dóbr i zasobów powiązanych z nimi przedsiębiorstw, np. w przypadku posiadania więcej niż 50 proc. udziałów w firmie lub decydującego wpływu na jej rozwój" - wyjaśnia Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.

Restrykcje realizowane są przez państwa członkowskie UE. Ich wdrażanie monitoruje i kontroluje Komisja Europejska. Sankcje nałożyły też m.in. Szwajcaria i Monako, gdzie znajdują się znaczne rosyjskie aktywa.

Władimir PutinWeszły w życie sankcje UE wobec Rosji. Restrykcjami objęto m.in. Dugina

Więcej o: