Netto skraca godziny otwarcia sklepów. Związkowcy chcą, by kolejna była Biedronka. Powodem ceny energii

Netto od listopada skróci godziny otwarcia części sklepów w Polsce, aby obniżyć rachunki za prąd - dowiedział się serwis Wiadomości Handlowe. Również związkowcy z Biedronki apelują, aby sieć podjęła podobną decyzję. Wskazują, że chodzi nie tylko o wzrost cen energii, ale też braki kadrowe. Biedronka przesłała do Gazeta.pl stanowisko w tej sprawie.

Kilkadziesiąt sklepów Netto już od listopada będzie otwartych krócej - podaje nieoficjalnie serwis Wiadomości Handlowe. Przedstawicielka sieci wyjaśniła portalowi, że placówki mogą otwierać się później lub zamykać się wcześniej "w zależności od sklepu".

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Krótsze godziny otwarcia mają jednak dotyczyć tylko część obiektów spośród ok. 650 sklepów sieci Netto w Polsce. Jak czytamy, powodem tej decyzji są wysokie ceny prądu - krótsze godziny otwarcia mają pomóc obniżyć rachunki za energię elektryczną.

Robot Kerfuś w sklepie CarrefourSpotkaliśmy Kerfusia w Arkadii. Na chwilę się zepsuł

Aldi w Niemczech skrócił godziny otwarcia sklepów. Powód? Kryzys energetyczny

Sieć Netto jest nieoficjalnie pierwszą dużą siecią sklepów w Polsce, która zdecydowała się na taki krok. W ubiegłym tygodniu podobną decyzję w Niemczech podjęła sieć Aldi.

"Aldi Nord jest pierwszym sprzedawcą żywności w Niemczech, który dostosowuje godziny otwarcia sklepów, w ten sposób aktywnie przyczyniając się do oszczędzania energii. Od 1 listopada 2022 roku markety zostaną zamknięte o godzinie 20:00. Dotyczy to początkowo okresu zimowego 2022/2023" - wyjaśniła spółka w komunikacie.

Sklep (zdjęcie ilustracyjne)"Zaostrzenie kar za omijanie zakazu handlu nie rozwiąże problemu"

Biedronka pójdzie w ślady sieci Netto? Związkowcy wskazują na ceny energii, braki kadrowe i... kradzieże

Czy kolejne sieci w Polsce również podejmą decyzje o skróceniu godzin otwarcia swoich sklepów? Tego przynajmniej oczekują związkowcy z Biedronki, którzy apelują, aby w dużych miastach sklepy sieci były zamykane o 22:00, a w małych miastach o 21:00. Jak tłumaczą, chodzi nie tylko o rosnące ceny energii, ale też braki kadrowe.

"Aktualnie w marketach Biedronka występują odczuwalne i widoczne braki kadrowe. Przy wydłużonym obecnie czasie pracy sklepów, na zmianie jest niewystarczająca ilość osób do prawidłowego funkcjonowania sklepu, co skutkuje m.in. brakami asortymentu na półkach, zastawionymi towarem alejkami i magazynami w marketach" - czytamy w piśmie, które pod koniec września 2022 roku wysłały do zarządu Jeronimo Martins Polska oraz do spółki matki w Portugalii NSZZ "Solidarność" w JMP, NSZZ "Solidarność-80" w JMP oraz WZZ "Sierpień 80" w Bydgoszczy.

Przedstawiciele związków zawodowych wskazali również, że odnotowywane są coraz liczniejsze kradzieże, dokonywane przez klientów. Pracownicy skarżą się na nadmiar obowiązków związanych m.in. z audytami wewnętrznymi i "nie wiedzą, co wpierw mają wykonywać, czy obsługiwać klientów, czy wykładać towar na półki".

"Wskazane warunki pracy powodują wysoki poziom stresu wśród pracowników, co przekłada się na zwiększoną absencję chorobową, a nawet wypowiedzeniami umów o pracę pracowników" - podkreślają w liście.

"Wydłużone, obecne godziny otwarcia sklepów do 23:00, czy nawet 23:30, powodują brak możliwości powrotu pracownika do domu, ponieważ komunikacja publiczna kursuje do godz. 23:00, a pracownikami marketów są w większości kobiety, które boją się o swoje bezpieczeństwo" - czytamy.

Biedronka: Ograniczenie zużycia energii to jedno z naszych zobowiązań dotyczących zrównoważonego rozwoju

Sieć Biedronka przesłała do Gazeta.pl swoje stanowisko w powyższej sprawie. "Rosnące ceny surowców i podwyżki cen prądu stanowią ogromne wyzwanie dla przedsiębiorców. Dlatego ograniczenie zużycia energii to jedno ze zobowiązań dotyczących zrównoważonego rozwoju sieci Biedronka na lata 2021-2025" - wyjaśniła Natalia Rompska-Żuk, menedżerka ds. energii w sieci Biedronka, cytowana w komunikacie.

Od lat w naszej polityce środowiskowej przyjmujemy odpowiedzialną postawę, która stanowi najlepszą odpowiedź na obecne problemy na rynku. Już w 2019 r. rozpoczęliśmy instalacje pierwszych paneli fotowoltaicznych przy naszych sklepach. Obecnie mamy już około 120 takich instalacji. Mamy ambitne plany rozwoju fotowoltaiki i implementacji zielonej energii do naszego miksu energetycznego. W czerwcu br. zawarliśmy umowę, w wyniku której do końca 2025 r. 2 tysiące sklepów sieci Biedronka zostanie wyposażonych w instalacje fotowoltaiczne, a do końca br. zostanie zamontowane przynajmniej 500 nowych kompletnych instalacji. Średnio na każdym dachu umieszczonych zostanie 110 paneli. Dzięki instalacjom fotowoltaicznym zużycie prądu spadnie o około 15 proc. rocznie dla każdego sklepu wyposażonego w to źródło energii. Należy również pamiętać, że każdy remontowany i nowo otwierany sklep sieci Biedronka dostosowany jest do standardu 3.0, który skupia się nie tylko na wygodzie klientów, ale także na zminimalizowaniu wpływu na środowisko. Dzieje się to m.in. poprzez zmniejszanie poboru energii elektrycznej dzięki zastosowaniu szeregu urządzeń energooszczędnych

- czytamy.

Podkreślono również, że dzięki proekologicznym inicjatywom podjętym przez sieć, Biedronka w 2021 roku zaoszczędziła ponad 10 tys. gigadżuli energii. Wśród najistotniejszych operacji realizowanych w tym celu znajdują się obok instalacji paneli fotowoltaicznych i remontów sklepów m.in. działania związane z systemem zarządzania budynkami, montaż latarni zewnętrznych zasilanych energią słoneczną, a także wprowadzanie geotermalnych pomp ciepła wykorzystywanych do ogrzewania sklepów. W sklepach sieci Biedronka stosowane są również zamykane lodówki i zamrażarki, co pozwala na dodatkowe zaoszczędzenie energii.

Zobacz wideo Belka: Tak naprawdę nasza inflacja już jest na poziomie ponad 20 proc.
Więcej o: